Lechia z brązowymi medalami. Jagiellonia poza europejskimi pucharami

Lechia na najniższym stopniu podium, a Jagiellonia poza burtą europejskich pucharów.

fot. Mikołaj Barbanell (Piłkarski Świat)

W ostatniej kolejce sezonu ligowego Lechia bez większych problemów pokonuje 2:0 Jagiellonię i kończy na trzeci miejscu. Drużyna z Podlasia nie pomogła sobie i musi obejść się smakiem europejskich pucharów.


Najważniejszy mecz Jagiellonii Białystok w sezonie, spotkanie z Lechią Gdańsk miało zdecydować, czy drużyna z Podlasia zagra w europejskich pucharach. Nie wszystko jednak zależało od gości, bowiem ekipa Ireneusza Mamrota nawet w przypadku zwycięstwa w Gdańsku musiała liczyć na potknięcie Cracovii, która w tym samym czasie podejmowała Pogoń Szczecin.

Przejdźmy do gospodarzy, bowiem nie jest tak, że podopieczni Piotra Stokowca grali o nic. Szansa na drugie miejsce i wyprzedzenie Legii Warszawa powinno nobilitować bardzo dobry sezon Lechii, oczywiście taki fakt miałby miejsce wtedy kiedy stołeczny zespół przegra z Zagłębiem Lubin. Wiele wariantów, ale każdy musi zrobić ten pierwszy krok, czyli wygrać swój mecz. Zarówno trener Lechii, jak i Jagiellonii wystawił możliwie najmocniejszy skład. Niespodzianką u przyjezdnych jest na pewno występ na środku obrony 18-letniego Michała Ozgi, natomiast z powodu nadmiaru żółtych kartek pauzowali: Lukáš Haraslín u gospodarzy, Zoran Arsenić oraz Guilherme u gości.

Wydarzenia na boisku odbywały się pod dyktando Lechii, która aż ośmiokrotnie zagroziła bramce Grzegorza Sandomierskiego w pierwszej połowie. Zwieńczeniem tej przewagi był gol Karola Fili po stałym fragmencie gry. Dośrodkowanie z prawej flanki Daniela Łukasika, gdzie najwyżej w polu karnym wyskoczył młody obrońca i Lechiści zdobyli przysłowiową bramkę do szatni.

W drugiej połowie szczęście uśmiechnęło się do Jagiellonii. Piłkę w jedenastce ręką zagrał Błażej Augustyn, jeszcze weryfikacja VAR Pana Pawła Gila i mamy wapno. Choć Jesús Imaz zmarnował ostatni, kluczowy rzut karny z Piastem Gliwice, lecz wcześniej był bardzo skuteczny w tym aspekcie gry. Coś się jednak popsuło, bowiem i dzisiaj Hiszpan fatalnie wykonał ten stały fragment gry. Niewykorzystane sytuacje się mszczą. Jak się później okazało Jarosław Kubicki przypieczętował zwycięstwo, choć nie obyło się bez kontrowersji, ale powtórki pokazały, że mimo wszystko trafienie pomocnika Lechii prawidłowe.

 

19.05.2019, 37. kolejka LOTTO Ekstraklasy/ Grupa Mistrzowska, Stadion Energa Gdańsk

Lechia Gdańsk – Jagiellonia Białystok 2:0 (1:0)

44′ Karol Fila

73′ Jarosław Kubicki

 

Główny sędzia: Paweł Gil (Lublin); VAR: Jarosław Przybył

Żółte kartki: Nalepa, Augustyn – Ozga, Böðvarsson, Pospisil.

Lechia: Kuciak – Fila, Nalepa, Augustyn, Mladenović – Makowski, Łukasik (90+2′ Dymerski), Kubicki – Michalak (85′ Żukowski), Flavio Paixao, Michał Mak (88′ Egy Maulana Vikri). 

Jagiellonia: Sandomierski – Andrej Kadlec (70′ Koštál), Runje (80′ Adamec), Michał Ozga, Böðvarsson – Poletanović (77′ Klimala), Romanczuk – Wójcicki, Pospisil, Novikovas – Jesús Imaz.

Przejdź do paska narzędzi