Lech – Wisła K: Kolejorz tylko zwycięstwo!

Już dziś na stadionie przy ulicy Bułgarskiej w Poznaniu, Kolejorz będzie podejmował krakowską Wisłę. W spotkaniu w ramach 11 kolejki PKO BP Ekstraklasy faworytem wydaję się być zespół Lecha Poznań. Oczywiście w sporcie nic nie jest pewne, jednak nikt z kibiców Kolejorza nie dopuszcza do siebie myśli o ewentualnej stracie punktów.

Kryzysu nie ma, hurraoptymizmu też nie

Zawodnicy Dariusza Żurawia w poprzednim tygodniu zakończyli serię trzech meczów bez wygranej. Porażki z Cracovią, Lechią i remis z Jagiellonią Białystok skutecznie wywołały wśród fanów Lecha obawy, które dotyczyły wizji kolejnego corocznego kryzysu w okolicach września.

Kibice mający wciąż świeżo w swojej pamięci zarówno poprzedni sezon, jak i wcześniejsze mogli mieć słuszne podejrzenia, że Lech po raz kolejny w niewytłumaczalny sposób wpadnie w dołek i będzie się jemu ciężko z tego wygrzebać. Wydaję się, że “panika” wśród większej liczby fanów nie była potrzebna. Wato czasem realnie spojrzeć na to, jak wygląda nasza liga i jak wyglądają serie poszczególnych zespołów, aby zrozumieć, że wahania formy są czymś naturalnym. Tych sinusoid w Lechu możemy mieć kilka na przestrzeni całego sezonu. A to ze względu na ilość młodych zawodników, którzy dostają szansę od Dariusza Żurawia.

Sam trener od samego początku jasno i wyraźnie podkreśla, że młodzi piłkarze nie dostają niczego za darmo i grają dlatego, że są młodzi. Każdy z nich wywalczył sobie miejsce w wyjściowym składzie postawą na treningach i podejściem do wykonywanych obowiązków. Gra w pierwszym zespole jest więc docenieniem tej pracy i swoistą nagrodą dla chłopaków związanych z Kolejorzem nie tylko kontraktami.

Dobrą formę wychowankowie Lecha potwierdzili już w meczu Pucharu Polski z Chrobrym Głogów. Gola zdobył Mateusz Skrzypczak, a w pierwszym składzie pojawił się jeszcze nieoglądany wcześniej Jakub Moder czy Tomasz Dejewski. O Gumnym i Jóźwiaku nie będę wspominał, bo oni już od lat należą do pierwszego składu Lecha. Również w ligowym starciu z Górnikiem Zabrze wychowankowie Lecha pokazali, że stać ich na dobrą grę i potwierdzili niejako, że mogą być odpowiedzialni za wynik meczu. Gole Jóźwiaka i Puchacza oraz bardzo dobry mecz Jakuba Modera to potwierdzają. Trzeba jednak pamiętać, że nie można na barkach młodych piłkarzy kłaść całego ciężaru oczekiwań. Jak doskonale wiemy z młodymi zawodnikami jest tak, że dziś forma jest, a jutro jej nie ma.

Tylko zwycięstwo!

Przed Lechitami i tymi młodymi i tymi już bardziej doświadczonymi ligowe starcie z Wisłą Kraków.

Wisłą, która w ostatnich meczach wygląda bardzo słabo. Wisłą, która jest obolała po derbowej porażce na własnym boisku z Cracovią, a w dodatku przyjedzie do Poznania zdziesiątkowana kontuzjami i pauzami za kartki.

Do trenera Macieja Stolarczyka mam bardzo duży szacunek za to, że podjął się pracy w Krakowie rezygnując z pracy w dużo bardziej stabilnym klubie jakim niewątpliwie jest Pogoń Szczecin.

Jednak patrząc realnie na to całą otoczkę wokół tego spotkania, to zawodnicy trenera Żurawia muszą wyjść na murawę z przekonaniem, że to oni są w lepszej dyspozycji i bardzo ważne 3 punkty muszą pozostać w Poznaniu. Opiekun Lecha na przedmeczowej konferencji podkreślał to, że zdaję sobie sprawę z tego jakie oczekiwania mają fani Kolejorza i w pełni to rozumie. Dodał też, że jego zdaniem wszystko co najważniejsze w polskiej lidze rozstrzygnie się dopiero w ostatnich 7 kolejkach.

Poniekąd można się z tym zgodzić, ale trzeba też jasno postawić sprawę – żeby w końcówce sezonu było jeszcze o co grać, to przez cały okres jego trwania trzeba regularnie punktować i bez litości wygrywać mecze z rywalami będącymi w zdecydowanie słabszej dyspozycji. A w Lechu nie zawsze tak jest, że piłkarze potrafią wykorzystać problemy swojego przeciwnika.

Lech – skład bez niespodzianek

Zarówno Lech jak i Wisła mają przed tym meczem swoje problemy, jeśli chodzi o zestawienie najsilniejszej wyjściowej jedenastki. Trener Dariusz Żuraw z pewnością nie będzie mógł skorzystać z Thomasa Rogne, który podczas spotkania z Jagiellonią opuścił boisko jak się wydawało wskutek skurczy, jednak badania pokazały lekkie naciągnięcie mięśnia.

Drugim prawdopodobnym nieobecnym w składzie Kolejorza będzie Portugalczyk Pedro Tiba. Piłkarz, który od początku sezonu był sercem tej drużyny i był w dobrej formie nie zagrał już w meczach z Chrobrym i Górnikiem. Po starciu z Wisłą naszą ekstraklasę czeka przerwa reprezentacyjna, więc można śmiało założyć, że sztab szkoleniowy nie będzie chciał ryzykować zdrowia Tiby. Zwłaszcza, że po przerwie na mecze el. ME, Kolejorz wyjedzie do Warszawy na mecz z Legią.

Jak pokazało spotkanie w Zabrzu Pedro Tibe na boisku z powodzeniem może zastąpić Jakub Moder. I to właśnie wychowanka Kolejorza można spodziewać się w parze z Karlo Muharem. Otwartym pozostaję pytanie, czy kolejną szansę na grę w pierwszym zespole otrzyma Tomasz Dejewski? Zawodnik, który od początku nie był brany na poważnie przez kibiców Lecha, wyrasta na swego rodzaju “odkrycie” i wydaję się być najbardziej solidnie grającym stoperem Lecha w ostatnich meczach. Jeśli Dariusz Żuraw po raz kolejny zdecyduję się na postawienie na Dejewskiego, to jego partnerem na środku defensywy prawdopodobnie zostanie Lubomir Satka, który trenuje z drużyną na pełnych obrotach.

Jeśli chodzi o zawodników odpowiedzialnych za działania ofensywne w Lechu, to nie spodziewam się wielkiej rewolucji ze strony opiekuna poznaniaków. Zarówno Jóźwiak, Puchacz, Amaral i Gytkjaer powinni rozpocząć spotkanie od pierwszej minuty. Będzie się to wiązało z tym, że kolejny mecz na ławce rezerwowych rozpocznie kapitan Kolejorza, Darko Jevtic.

Wisła – to skomplikowane

Dużo bardziej skomplikowana jest wytypowanie wyjściowego zestawienia krakowskiego zespołu. Wskutek kontuzji i nagromadzenia się żółtych kartek do z Lechem nie zagrają: Maciej Sadlok, Lukas Klemenz, Łukasz Burliga, Jakub Bartosz, David Niepsuj, Jakub Błaszczykowski, Paweł Brożek oraz młodzi Daniel Hoyo-Kowalski i Aleksander Buksa.

Szczególnie nieobecność najlepszego strzelca Wisły, Pawła Brożka może być dziś odczuwalna z perspektywy kibiców “Białej Gwiazdy”. A gdy do tego dodać fakt, że Lech zaraz po Legii Warszawa jest ulubionym rywalem legendarnego napastnika Wisły, to trener Stolarczyk z pewnością ma przed oczami czarny scenariusz. W zasadzie znaków zapytania w Wiśle jest cała masa, a odpowiedzi próżno szukać.

Ironicznie można stwierdzić, że Maciej Stolarczyk i będący w sztabie Mariusz Jop będą musieli łatać dziury w defensywie Wisły. A pan Kazimierz Kmiecik musi być gotowy do wejście na murawę, gdy trzeba będzie gonić wynik. Jest to oczywiście żart, ale sytuacja Wisły jest nie do pozazdroszczenia. Co rzecz jasna nie ułatwia Lechowi zadania i piłkarze niebiesko-białych muszą o tym pamiętać.

Dla wszystkich związanych z Lechem dziś liczy się tylko zwycięstwo!

Przewidywany skład Lecha na mecz z Wisłą Kraków:

Mickey van der Hart – Robert Gumny, Lubomir Satka, Tomasz Dejewski, Volodymyr Kostevych – Karlo Muhar, Jakub Moder – Kamil Jóźwiak, Joao Amaral, Tymoteusz Puchacz – Christian Gytkjaer

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi