UEFA

W 3. kolejce spotkań Ligi Europy lider grupy D AC Milan po bezbarwnej grze bezbramkowo remisuje z AÉK-iem Ateny. W drugim spotkaniu tej grupy chorwacka Rijeka wygrała na wyjeździe 3-1 z Austrią Wiedeń i włącza się w walkę o wyjście z grupy.

Milan przed tym spotkaniem miał świadomość, że gra z największym rywalem w walce o pierwsze miejsce w grupie. Grecy dotychczas zgromadzili cztery punkty – wygrali z Rijeką i dzięki bramce Marko Livaji z doliczonego czasu gry zremisowali w ostatniej serii spotkań z Austrią Wiedeń. Zwyciężając, podopieczni Vincenzo Montelli odjechali by od reszty stawki, a ich awans do fazy pucharowej byłby formalnością.

Milan w lidze rozczarowuje. Chodzi tu nie tylko o przegrane derbowe spotkanie z Interem. Dziesiąta pozycja w Serie A po ośmiu kolejkach nie odpowiada oczekiwaniom zarówno kierownictwa klubu, jak i kibiców klubu z Mediolanu. Pierwsze zwiastuny kryzysu obserwowaliśmy w ostatnim spotkaniu Ligi Europy z Rijeką. Włosi dali sobie wydrzeć dwubramkowe prowadzenie, dopiero rzutem na taśmę za sprawą grającego dzisiaj od pierwszej minuty Patricka Cutrone wygrali z niżej notowanym rywalem.

Dzisiejszego wieczoru na San Siro obie drużyny zaczęły mecz spokojnie. Milan od pierwszych minut rozczarowywał swoich kibiców. Ich gra nie przekonywała, a dogodnych okazji pozwalających na strzelenie bramki było jak na lekarstwo. Dopiero pod koniec pierwszej połowy Mediolańczycy pokazali trochę lepszą grę, niż przez całą pierwszą połowę. Najpierw do wysiłku Giánnisa Anéstisa zmusił Patrick Cutrone. Młody napastnik gospodarzy otrzymał prostopadłe podanie, lecz jego uderzenie było zbyt słabe, by pokonać bramkarza rywali. Chwilę później błyskotliwie z piłką ruszył André Silva, jednak uderzenie Portugalczyka pozostawiało wiele do życzenia.

AÉK nastawiał się głównie na spokojną grę i czekanie na błędy defensywy Milanu. Jeden z nich mógł zakończyć się fatalnie dla gospodarzy. W 30. minucie tuż przed swoim polem karnym fatalną stratę zanotował Mateo Musacchio. Futbolówkę przejął André Simões, Portugalczyk z bardzo ostrego kąta nie trafił do praktycznie pustej bramki. Było to poważne, być może ostatnie ostrzeżenie dla Włochów. Podopieczni Vincenzo Montelli muszą wystrzegać się nonszalancji, a przede wszystkim chcąc w tym spotkaniu sięgnąć po komplet punktów, potrzebowali więcej jakości w ofensywie.

Po przerwie Milan nieco się przebudził. Za bodziec posłużył m.in. mocny strzał z dystansu Hakana Çalhanoğlu. Faktem jest jednak, że Milan w ofensywie prezentował się dużo bardziej zdecydowanie. Zbyt wiele to nie zmieniło jednak, na San Siro wciąż był bezbramkowy remis. Podkreślić trzeba dobrą postawę Giánnisa Anéstisa w bramce AÉK-u. 26-latek dwukrotnie uratował swoją drużynę przed utratą bramki. Najpierw wykazał się refleksem odbijając piłkę po groźnym centrostrzale w wykonaniu Giacomo Bonaventury. W 80. minucie przytomnie wyszedł przed pole karne broniąc strzał Suso. Było to jednak zdecydowanie zbyt mało, by pokonać mądrze broniący się grecki zespół. Po tym spotkaniu oba zespoły pozostaną na swoich pozycjach w tabeli,

19 września 2017, 3. kolejka grupy D Ligi Europy, Mediolan (San Siro)

AC Milan – AÉK Ateny 0:0 (0:0)

Milan: Gianluigi Donnarumma – Davide Calabria, Mateo Musacchio, Leonardo Bonucci, Ricardo Rodríguez, Manuel Locatelli – Giacomo Bonaventura (Franck Kessié 73′), Hakan Çalhanoğlu, Suso (Fabio Borini 83′) – André Silva (Nikola Kalinić 62′), Patrick Cutrone.

AÉK: Giánnis Anéstis – Ognjen Vranješ, Adám Tzanetópoulos, Michális Bakákis – Hélder Lopes, André Simões, Jakob Johansson, Pétros Mántalos, Rodrigo Galo – Marko Livaja (Tássos Bakassétas 76′), Lázaros Christodoulópoulos (Sergio Araujo 64′).

Żółte kartki: Locatelli, Livaja – Simoes, Mántalos.

Sędziował: Andreas Ekberg (Szwecja).


W Wiedniu naprzeciw siebie stanęły dwie najsłabsze drużyny w grupie. Rijeka w ostatniej kolejce była o krok od dokonania czegoś wielkiego, lecz ich marzenia prysły po bramce Cutrone w ostatnich sekundach meczu. Wiedeńczycy w spotkaniu z włoskim zespołem byli bezradni, przegrali 1-5. Szczęścia nie mieli również w starciu z AÉK, kiedy mimo dobrej dyspozycji nie zdołali utrzymać prowadzenia do końca. Dla Austriaków była to jedna z ostatnich okazji, by pozostać w walce o przedłużenie swojej przygody z europejskimi pucharami na wiosnę.

Rijeka od pierwszych minut pokazywała, że dobra dyspozycja z meczu w Mediolanie to nie był przypadek. Podopieczni Matjaža Keka do przerwy prowadzili dwiema bramkami. To wszystko za sprawą zabójczo skutecznego dzisiaj Mario Gavranovicia. Szwajcarski napastnik najpierw wykończył dobrą akcje swojego zespołu. Korzystając z wyłożenia mu piłki przez Filipa Bradaricia skierował piłkę do bramki. Bramkarz Austrii Wiedeń Patrick Pentz miał piłkę na rękawicy, lecz uderzenie było zbyt mocne i zbyt precyzyjne by Austriak miał szansę na interwencję.

Przy drugim trafieniu bardzo duży udział miał Maxwell Acosty. Prawy skrzydłowy Rijeki popisał się świetną indywidualną akcją. Ghańczyk świetnie przyjął piłkę klatką piersiową, minął dwóch rywali, a Gavranović skwitował jego wysiłek ładnym technicznym uderzeniem.

Gospodarze grali zbyt słabo, by jakkolwiek przeciwstawić się solidnej Rijece. Jeden celny strzał na bramkę rywali w pierwszych 45 minutach to zdecydowane zbyt mało, by poważnie myśleć o zdobyciu jakichkolwiek punktów w europejskich pucharach. W praktyce nic się nie zmieniło. Austria mimo przewagi w posiadaniu piłki nie potrafiła poważnie zagrozić Rijece. Goście mając w kieszeni bardzo korzystny wynik nie forsowali tempa meczu. Chorwatów nie złamała nawet kontaktowa bramka strzelona w doliczonym czasie gry autorstwa Kevina Friesenbichlera. Rijeka odpowiedziała w najlepszy możliwy sposób. Tuż przed końcem meczu rywali dobił Zoran Kvržić.

Na boisku mieliśmy także kilka polskich akcentów. W Austriackim zespole wystąpił były piłkarz Lechii Gdańsk Kevin Friesenbichler. W Rijece zagrał mający polskie korzenie Alexander Gorgon. Ojcem urodzonego w Wiedniu 28-latka jest były młodzieżowy reprezentant Polski, znany przede wszystkim z gry w Wiśle Kraków Wojciech Gorgoń.

19 września 2017, 3. kolejka grupy D Ligi Europy, Wiedeń (Ernst-Happel-Stadion)

FK Austria Wiedeń – HNK Rijeka 1:3 (0:2)

Kevin Friesenbichler 90 – Mario Gavranović 21, 31,

Austria: Patrick Pentz – Florian Klein, Heiko Westermann, Abdul Kadiri Mohammed, Thomas Salamon – David De Paula (Ismael Tajouri-Shradi 59′), Raphael Holzhauser, Tarkan Serbest (Dominik Prokop 78′), Felipe Pires – Kevin Friesenbichler, Christoph Monschein.

Rijeka: Simon Sluga – Marko Vešović, Josip Elez (Roberto Punčec 70′), Dario Župarić, Leonard Žuta – Maxwell Acosty (Zoran Kvržić 79′), Filip Bradarić, Mate Maleš, Josip Mišić (Domagoj Pavičić 77′), Alexander Gorgon – Mario Gavranović.

Żółte kartki: Monschein, Salamon, Klein – Gavranović, Elez, Sluga.

Sędziował: Sandro Schärer (Szwajcaria).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.


Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.