La Liga: Zwycięstwo Realu w hicie kolejki, pewny triumf Atletico, Betis odrobił straty

Vinicius

realmadrid.com

W niedzielę rozegrano cztery spotkania w ramach 15. kolejki La Ligi. W hicie kolejki Real Madryt okazał się lepszy od Sevilli na Santiago Bernabeu. Wcześniej w imponującym stylu trzy punkty zgarnęło Atletico Madryt, a także Real Betis, który w drugiej połowie pokazał siłę w rywalizacji z Levante. Espanyol zaś jako druga ekipa w lidze znalazła sposób na pokonanie Realu Sociedad. 

Betis – Levante 3:1 

Goście byli zdeterminowani, by w końcu przełamać się i zgarnąć komplet punktów. Do tej pory ta sztuka im się nie udała, a po pierwszej połowie byli blisko tego osiągniecia. Na początku wrzutkę z rzutu rożnego wykorzystał Mustafi, który pewnym strzałem głową skierował futbolówkę do siatki. Do przerwy wynik nie uległ zmianie, mimo że goście mieli swoje szansę na podwyższenie prowadzenia. Betis po zmianie stron pokazał jednak doświadczenie, przez co to oni mogli cieszyć się z końcowego triumfu. Sprawy w swoje ręce wziął Juanmi, który zanotował hat-tricka!

Espanyol – Real Sociedad 1:0 

Baskowie swojej pierwszej i jedynej porażki doznali w pierwszej kolejce grając mecz przeciwko Barcelonie. Przez długi czas w lidze ta statystyka nie uległa zmianie. Do dzisiaj! Pierwsza połowa nie wskazywała w ogóle na to, że któraś drużyna będzie w stanie strzelić gola. Jednak w drugiej połowie obie ekipy włączyły wyższy bieg, co też miało znaczenie na widowisko, jakie oglądali kibice. Szalę na swoją stronę przeciągnęli gospodarze, a konkretnie Yangel Herrera. Goście nie zdołali chociażby wyrównać, przez co stracili szansę na umocnienie się w czołówce ligi.

Cadiz – Atletico Madryt 1:4

Cadiz znane jest z tego, że jak chce to potrafi się odpowiednio zamurować przy odpowiednim wyniku. Wydawałoby się, że zachowanie czystego konta z tyłu mogłoby się udać, przynajmniej ten cel został osiągnięty do przerwy. Diego Simeone nie mógł jednak pozwolić sobie na to, by zgubić punkty z tak nisko klasyfikowanym rywalem. W przerwie wyznaczył im nowe wytyczne, które potem zaowocowały aż czterema trafieniami. Najpierw na listę strzelców wpisał się Thomas Lemar, a prowadzenie podwyższył Antoine Griezmann. Wynik na 0:3 ustawił Angel Correa. Wydawało się, że Jan Oblak zachowa czyste konto, ale on też raz musiał wyciągnąć piłkę z bramki po własnym błędzie. W doliczonym czasie gry czwartego gola zdobył Matheus Cunha.

Real Madryt – Sevilla 2:1 

Los Nervionenses rozpoczęli swoją grę na Santiago Bernabeu kapitalnie. Real nie miał nic do powiedzenia, miał problemy z kreacją gry, szczególnie na lewej flance. W 12. minucie gry gola zdobył Rafa Mir, który wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego. Kompletnie niepilnowany miał miejsce by oddać pewny i mocny strzał na bramkę Courtois. Real odrobił po błędzie Bono, który źle wybił piłkę, a do dobitki zdażył Benzema. W końcówce spotkania kapitalnym rajdem popisał się Vinicius, który odpalił rakietę w kierunku siatki Bono. Marokańczyk nie miał najmniejszych szans na interwencję. Wynik nie uległ już zmianie.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.