La Liga: Show w Barcelonie, Sevilla górą na Sam Mames, minimalna wygrana Valencii

Sevilla

https://twitter.com/LaLiga/status/1469776265431425029/photo/1


W Hiszpanii rozegrano dziś cztery spotkania 17. kolejki La Ligi Santander. Najciekawsze spotkanie miało miejsce wieczorem na Sam Mames, gdzie Athletic mierzył się z Sevillą. Ciekawie było także na RCDE Stadium, gdzie w rywalizacji Espanyolu z Levante padło aż 7 goli! Valencia pokonała Elche, a Deportivo Alaves podzieliło się punktami z Getafe. 

Espanyol – Levante 4:3 

Był to drugi mecz w tym sezonie, kiedy to Levante zapakowało rywalowi trzy bramki. Efekt niestety był ten sam – zero punktów po 90. minutach. Kilka tygodni temu Levante w starciu z Sevillą strzeliło trzy gole, jednak nic im to nie dało, bo Los Nervionenses zdobyli ich pięć. Dziś Espanyol wygrał z ekipą w Walencji różnicą tylko jednego gola. Worek z bramkami otworzył w 6. minucie Sergi Darder. Goście odpowiedzieli dwukrotnie za sprawą Jorge de Frutosa i Sona. Do przerwy zatem schodzili z podniesioną głową.

Jednak po wyjściu z szatni Papużki wzięły się za odrabianie strat i zrobiły to z nawiązką. Do wyrównania doprowadził Raul de Tomas po zagraniu Yangela Herrery. Levante nie zamierzało się poddawać i dzięki golu Jose Luisa Moralesa ponownie wyszli na prowadzenie. Tym faktem nie cieszyli się zbyt długo, bowiem już trzy minuty później skarcił ich Javi Puado. Po kilku chwilach spokojnej gry zwycięskiego gola zdobył Puado. Gościom nie udało się już pokonać Diego Lopeza.

Deportivo Alaves – Getafe 1:1 

To było starcie dwóch ekip, które balansują na granicy strefy bezpiecznej w ligowej tabeli. Po dzisiejszym meczu obie drużyny zgarnęły jedynie po punkcie. W pierwszej połowie więcej szans stwarzało sobie Getafe i to oni wyszli na prowadzenie jako pierwsi. W 20. minucie po akcji Damiana Suareza gola zdobył Enes Unal. Prowadzenie to podopieczni Quique Sancheza Floresa utrzymywali przez długi czas, jednak nie udało im się dowieźć tego korzystnego rezultatu do końca. W 86. minucie gry wyrównanie Alaves dał Joselu.

Valencia – Elche 2:1 

Nietoperze były zdecydowanym faworytem w konfrontacji z Elche. W pierwszej połowie dawali ku temu powody, by typować ich do wygranej. W 22. minucie długie podanie od Cillessena wykorzystał Goncalo Guedes, który pewnym uderzeniem posłał futbolówkę do siatki Badii. Gospodarze stwarzali sobie co rusz sytuacje podbramkowe, jednak zabrakło skuteczności do ich wykończenia. Szkoleniowiec gości dokonywał regularnie zmian mając nadzieję, że wpłynie to na poprawę gry jego zespołu. Tymczasem w 75. minucie Elche doprowadziło do wyrównania za sprawą Lucasa Boye. Po tym golu rywale Nietoperzy uwierzyli w siebie, zaczęli stwarzać zagrożenie pod bramką Holendra. Valencia nie poddała się i dzięki fenomenalnemu trafieniu Cristiano Picciniego trzy punkty pozostały na Mestalla.

Athletic Club – Sevilla 0:1 

Niezwykłe sceny miały miejsce na San Mames. Gospodarze mogli się podobać pod względem gry jaką prezentowali. Szybkie podania, składne akcje, jednak największą bolączką była skuteczność. Słupki, poprzeczki, niecelne uderzenia. To zadecydowało o tym, że trzy punkty powędrowały w ręce Sevilli. Los Nervionenses zagrali fatalnie, szczególnie w defensywie, gdzie popełniali mnóstwo błędów. Mieli oni jednak więcej szczęścia i Bono w bramce. W 38. minucie po jednej z nielicznych akcji gości kapitalne trafienie zdobył Thomas Delaney. Jak się później okazało był to gol na wagę zwycięstwa. Gospodarzom nie udało się wyrównać do ostatniego gwizdka sędziego.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.