La Liga: Sensacja na Sanchez Pizjuan! Baskowie pokonali kolejną ekipę, która bije się o mistrzostwo

Athletic Club

https://twitter.com/AthleticClub/status/1389323423642492935/photo/1

W ostatnim spotkaniu 34. kolejki La Ligi Sevilla na własnym stadionie podejmowała Athletic. Rywalizacja ta zakończyła się niespodziewanym zwycięstwem gości 1:0, a decydującego gola zdobył Inaki Williams. Sevilla poległa, pomimo że zagrała o dwie klasy lepiej od swojego przeciwnika. O wyniku zadecydowały jednak aspekty w końcówce meczu. 

Gospodarze dość pewnie rozpoczęli to spotkanie, choć na początku z ich gry nie wiele wynikało. Dopiero przed końcem pierwszego kwadransa dobrą wrzutkę w kierunku Ocamposa posłał Suso, lecz Argentyńczyk nie czysto trafił w piłkę. Chwilę później w podobnej sytuacji znalazł się Raul Garcia i on także przestrzelił. Niestety podczas jego próby strzału nadwyrężył mięsień uda, w skutek czego musiał przedwcześnie opuścić boisko. Athletic nie generował jakiegoś wyraźnie większego zagrożenia. Sevilla w kapitalny sposób neutralizowała ich ataki, lecz co jakiś czas potrafili dać znać o sobie bramkarzowi Los Nervionenses.

Podopieczni Julena Lopetegui’ego napierali coraz bardziej. Dobrą szansę na otwarcie wyniku miał Ivan Rakitić, lecz piłka po jego strzale przeleciała obok słupka. Chwile później przed stuprocentową szansą stanął En-Nesyri, który wysokoczył najwyżej do wrzutki Marcosa Acunii. Marokańczyk skierował futbolówkę w światło bramki, ale równie dobrą interwencją popisał się Simon. Napastnik Sevilli miał w pierwszej połowie jeszcze dwie sytuacje, które powinien wykorzystać. Najpierw zamiast strzelać podał do Suso, który tą piłkę stracił. Później zaś ponownie przegrał rywalizacje z Simonem, który wybronił na raty jego uderzenie głową. Warto wspomnieć, że ataki Sevilli były bardzo zróżnicowane. Gra nie opierała się tylko na dośrodkowaniach z bocznych stref boiska, ale także piłkarze Sevilli uciekali się do rozwiązań kombinacyjnych. Ich przewaga zarysowywała się z minuty na minutę coraz bardziej, ale brakowało tego ostatecznego potwierdzenia w postaci strzelonego gola. Tuż przed przerwą goście mieli szasnę z rzutu wolnego, lecz Jon Morcillo trafił w mur.

W drugiej połowie gra nie uległa większej zmianie. Sevilla dominowała przez praktycznie większość czasu, ale skuteczność była ich największą bolączką. Kolejnych okazji nie potrafili wykorzystać tacy piłkarze jak En-Nesyri czy Ocampos. Ten drugi miał kapitalną szansę, oddał strzał “nożycami”, lecz nieczysto trafił w piłkę. Athletic głęboko się bronił, liczył na szybkie przejścia z obrony do ataku. Z upływem czasu Julen Lopetegui rzucił na boisko wszystko co miał najsilniejsze w talii. Cała drużyna ruszyła do przodu co sprawiło, że tyły zostały mocno odsłonięte. To właśnie bezlitośnie wykorzystali podopieczni Marcelino. W 90. minucie z kontrą wyszedł Oihan Sancet, a następnie skierował futbolówkę do Inakiego Williamsa. Ten zaś z zimną krwią przelobował Bono posyłając tym samym futbolówkę do siatki. Sevilla nie zdołała się podnieść po takim ciosie.


3.05.2021, 34. kolejka La Liga Santander, Estadio Ramon Sanchez Pizjuan, Sewilla

Sevilla FC – Athletic Club 0:1 ( 0:0 ) 

Inaki Williams 90′

Sevilla: Bono – Jesus Navas, Jules Kounde, Diego Carlos(Oscar Rodriguez 85′), Marcos Acuna – Ivan Rakitić(Luuk de Jong 68′), Fernado, Papu Gomez(Oliver Torres 85′) – Suso(Joan Jordan 68′), Lucas Ocampos, Youssef En-Nesyri(Franco Vazquez 81′)

Athletic: Unai Simon – Oscar de Marcos(Inigo Lekue 69′), Unai Nunez, Yeray Alvarez, Mikel Balenziaga – Alex Barenguer(Nico Williams 63′), Unai Vencedor, Mikel Vesga, Jon Morcillo(Ibai Gomez 63′) – Raul Garcia(Oihan Sancet 15′), Asier Villallibre(Inaki Williams 69′)

Żółte kartki: Carlos

Sędzia: Jesus Gil Manzano


OGLĄDAJ MECZE ZA DARMO W FORTUNA TV

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *