La Liga: Król Youssef En-Nesyri pierwszy! Sevilla rozbija Cadiz, a Real gromi Alaves

https://twitter.com/LaLiga/status/1347908209005236226/photo/1

W ramach 20. kolejki La Ligi rozegrano do tej pory pięć spotkań. W najciekawszych z nich Sevilla pokonała Cadiz 3:0, a kolejnego hat-tricka w niedługim czasie ustrzelił Youssef En-Nesyri. Tym samym został on nowym liderem w klasyfikacji strzelców przebijając Messiego i Suareza. Wieczorem zaś Real Madryt pokonał Deportivo Alaves 4:1 w ich setną rocznicę założenia klubu. 

Levante – Real Valladolid 2:2

Na inaugurację tej kolejki Levante mierzyło się z Realem Valladolid. Pierwsza połowa była zwykłą przeciętnością w wykonaniu obu ekip. Cała zabawa rozpoczęła się dopiero po zmianie stron. Najpierw gospodarze za sprawą Daniela Gomeza wyszli na prowadzenie, ale nie trwało ono zbyt długo. W 73. minucie do remisu doprowadził Ruben Alcaraz. Zaledwie pięć minut później Oscar Plano pokonał Aitora Fernandeza zmieniając wynik w tym starciu. Levante po kilku chwilach wróciło do żywych dzięki trafieniu Rogera Martiego. Okazja do rewanżu, zwycięstwa obie ekipy będą miały już w środku tygodnia, ponieważ zagrają ze sobą w ramach 1/8 finału Pucharu Króla.

Huesca – Villarreal 0:0 

W pierwszej rundzie Villarreal toczył mecz z Elche na wyjeździe. Jednogłośnie uznano, że jak do tej pory był to najgorszy mecz w La Liga w tym sezonie. Jednak to co Żółta Łódź Podwodna zagrała dziś w znaczącym stopniu przypominała nam tamto starcie. Huesca pod wodzą Pachety walczyła o swoje drugie ligowe zwycięstwo, miała kilka okazji, ale nie potrafiła ani razu na poważnie zatrudnić Sergio Asenjo. Z kolei goście swoją jakością w składzie nie zdołali przechylić szali na swoją stronę. Ani Carlos Bacca, ani Moi Gomez, a nawet rezerwowi kolejno marnowali odpowiednio dogodne okazje.

Sevilla – Cadiz 3:0 

Po wygranej nad Deportivo Alaves Sevilla walczyła o kolejne zwycięstwo, tym razem nad ekipą z Kadysku. Goście w pierwszej połowie byli całkowicie bezproduktywni, postawili na defensywę, ale i tak nic im to nie dało. W 35. minucie gry swój koncert rozpoczął Youssef En-Nesyri. Marokańczyk świetnie odnalazł się w polu karnym po strzale Suso i dobił piłkę do pustej siatki. Niedługo później wykorzystał wrzutkę również od Suso i strzałem głową pokonał Jeremiasa Ledesmę.

Po zmianie stron goście starali się w jakiś sposób zapobiec katastrofie, ale ani Alvaro Negredo, ani Anthony Lozano nie dostawali odpowiednich piłek. W 62. minucie Marc Baro fatalnie skiksował, przez co En-Nesyri powalczył jeszcze o piłkę w powietrzu i bez problemu wbił ją do siatki golkipera Cadiz. Kilka chwil później napastnik Sevilli wyszedł sam na sam z Ledesmą, umieścił futbolówkę w siatce, ale to trafienie nie zostało uznane. Marokańczyk w momencie podania był na spalonym, co potwierdziła analiza VAR. W drugiej części Lopetegui zdejmował po kolei swoich kluczowych piłkarzy, mając na uwadze zbliżający się mecz z Valencią w Pucharze Króla.

Real Sociedad – Real Betis 2:2

Starcie dwóch ekip z górnej połówki tabeli przyniosło nieoczekiwane zwroty akcji. Gospodarze wyglądali na drużynę fizycznie lepszą i pewniejszą, co szybko udowodnili na początku drugiej połowy. W 48. minucie Basków na prowadzenie wyprowadził Alexander Isak, a Mikel Oyarzabal podwyższył wynik na 2:0. Gdy wydawało się, że ekipa Imanola Alguacila utrzyma korzystny rezultat do końca piłkarze Beitisu zaczęli wykorzystywać nieliczne okazje jakie sobie wypracowali. Gola kontaktowego z pomocą Joaquina zdobył Segio Canales, a w doliczonym czasie gry sam kapitan drużyny doprowadził do wyrównania.

Deportivo Alaves – Real Madryt 1:4

Gospodarze obchodzili dziś 100-lecie założenia klubu. W związku z tym przed pierwszym gwizdkiem doszło do szeregu małych uroczystości, wszystkie zasady epidemiologiczne zostały jednak zachowane. Tuż po pierwszym gwizdku Alaves postawiło na wysoki pressing, przez co cała drużyna wyglądała na prawdę dobrze. Wszystko zmieniło się w 15. minucie, kiedy do siatki trafił Casemiro. Tuż przed przerwą Real podwyższył prowadzenie za sprawą Karima Benzemy i Edena Hazarda. Warto zaznaczyć Belg zdobył swoją drugą bramkę w tym sezonie.

Tuż po przerwie gospodarze zaczęli grać agresywniej, chcieli jeszcze strzelić chociażby gola honorowego. Ta sztuka udała się po stałym fragmencie gry, dośrodkowanie Lucasa Pereza wykorzystał Joselu. Krycie w tej sytuacji zgubił Eder Militao, a Courtois nie miał szans na skuteczną interwencję. Real odpowiedział za sprawą drugiego gola Benzemy. Francuz otrzymał znakomite podanie na lewej flance, następnie zszedł do środka i kapitalnym strzałem pokonał Fernando Pacheco.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *