La Liga: Kolejna wpadka Realu, skromne wygrane Atletico i Sevilli

https://twitter.com/Alaves/status/1332805833072275456

Real Madryt przegrał kolejne ligowe spotkanie, tym razem z Deportivo Alaves. Atletico pokazało klasę w starciu z Valencią, ale o wygranej zadecydowało szczęście. Z kolei Sevilla wymęczyła zwycięstwo z Huescą w końcówce meczu. 

Valencia – Atletico Madryt 0:1 

Nietoperze w ostatnim czasie prezentowali nierówną formę. Często grywali jedną słabą, a jedną dobrą połowę. Dziś zagrali dwie przeciętne, ale nie uchroniło ich to przed porażką. Goście zagrali bardzo dobre zawody, coś na wzór środowego starcia z Lokomotivem. Kolejny już brakowało im wykończenia pod bramką rywala, a to za sprawą nieobecności snajperów. Luis Suarez wciąż przebywa na kwarantannie, zaś Diego Costa ma problemy medyczne. Przez długi czas wynik na tablicy nie chciał się zmienić. Jednak gościom z pomocą przyszedł boczny obrońca Valencii – Toni Lato. W 79. minucie gry Yannick Carrasco dość mocno wstrzelił piłkę w pole karne, a ta odbiła się stopera i wpadła do siatki.

Huesca – Sevilla 0:1 

Gospodarze jako jedyni nie zaznali smaku zwycięstwa w tym sezonie. Nie wielu jednak sądziło, że dziś mogłoby dojść do przełamania, zwłaszcza na tle takiego rywala. Huesca w swoich spotkaniach lubi mieć piłkę przy sobie, lubi coś stworzyć w ofensywie, ale podobnie jak w wielu innych drużynach brakuje skuteczności. Dziś jednak grała na zasadzie “przeszkadzania” w rozgrywaniu gry Sevilli. Przez długi czas to się udawało, ale do czasu. Sandro Ramirez dziś spisywał się fatalnie, miał znakomitą okazję na gola, ale tak samo genialnie ją zmarnował. Piłkarz w pewnym momencie wyszedł sam na sam z Vaclikiem, ale przez zbyt mocne przyjęcie futbolówka mu odskoczyła, czym wygonił się w róg pola karnego. Sevilla miała swoje momenty w tym meczu, miała także chwile załamania, ale ostatecznie po końcowym gwizdku mogła cieszyć się z triumfu. W 83. minucie gry po akcji Ocamposa, która wydawała się być przegrana padł gol na 1:0. Argentyńczyk wrzucił piłkę w pole karne, a tam En-Nesyri skierował ją do siatki Andresa Fernandesa.

Real Madryt – Deportivo Alaves 1:2

Po zwycięstwie nad Interem piłkarze i trener chyba za długo relaksowali się przed zbliżającym się kolejnym meczem. Ponownie Zidane dopuścił się błędów taktycznych w ustalaniu pierwszej jedenastki, czego efektem byłaby chociaż obecność Marcelo! Nikomu nie trzeba przypominać co ostatnio stało się, gdy Brazylijczyk pojawił się od pierwszej minuty. Dziś także popełniał kardynalne błędy w defensywie, ale nie tylko on. Na prawej stronie zagrał Lucas Vazquez, który zajął miejsce kontuzjowanego Daniego Carvajala – znowu! Bez filarów obrony można było się zastanawiać ile goli strzelą goście.

Już w 5. minucie gry po zagraniu ręką Nacho Lucas Perez pokonał Courtoisa z jedenastu metrów. Podopieczni Pablo Machina z każdą kolejną minutą tworzyli sobie znakomite akcje i niemalże każda mogła zakończyć się bramką. Szczęcie tylko uchroniło Real przed kompromitacją. Kolejnym przykrym faktem jest to, że Eden Hazard zszedł z boiska, bo nabawił się kolejnego urazu! Jego miejsce zajął Vinicius – dusza przebojowości z całkowicie rozkalibrowanym celownikiem. Tuż po zmianie stron fatalny w skutkach błąd w wyprowadzeniu piłki popełnił Courtois. Belg delikatnie podał futbolówkę do obrońców, ale szybciej dobiegł do niej Joselu. Napastnik z dużą łatwością kopnął ją do pustej siatki.

Tak! To już jest kompromitacja! Sytuację piłkarze Realu próbowali jeszcze uratować, ale nie dali rady. W końcówce trafienie kontaktowe zanotował Casemiro, ale to było za mało. Tuż przed ostatnim gwizdkiem arbitra znakomitą okazję miał Isco, ale trafił w poprzeczkę. Sergio Ramos, Karim Benzema, Fede Valverde oraz inni kontuzjowani będący na trybunach złapali się za głowę z myślą “jak to nie wpadło!”

Real Madryt

 


Najlepsze oferty bukmacherskie na Euro 2020
20 zł bez depozytu, 600 zł bez ryzyka i bonus 2100 zł na eFortuna.pl
20 zł bez depozytu, 333 zł bez ryzyka i bonusy 2000 zł na LVBET.pl
21 zł bez depozytu, 230 zł bez ryzyka i bonusy 549 zł na Totolotek.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *