La Liga: Kolejna strata punktów Sevilli, Barcelona z pokaźnym zwycięstwem nad Valencią!

Barcelona

/twitter.com/FCBarcelona/


W ramach 25. kolejki La Ligi Sevilla mierzyła się na wyjeździe z Espanyolem, zaś Valencia w hicie podejmowała Barcelonę. Papużki zremisowały z ekipą z Andaluzji 1:1, a na listę strzelców wpisali się Rafa Mir oraz Sergi Darder. Z kolei Barcelona wysoko grała Valencię 4:1, a bramki znajdują się w materiale video poniżej tekstu. 

Espanyol – Sevilla 1:1 

Sevilla po wygranej z Elche w lidze i Dinamem w Lidze Europy udała się do Barcelony, by zgarnąć kolejne trzy  oczka potrzebne w walce o mistrzostwo Hiszpanii. Julen Loptegeui postanowił jednak znowu poeksperymentować, co jak się okazało nie wyszło mu to na dobre. Szkoleniowiec Los Nervionenses wystawił jedenastkę w ustawieniu 1-4-4-2, gdzie taki ruch można było zaobserwować po raz pierwszy w tym sezonie. Najwyżej wysunięci grali Rafa Mir oraz Anthony Martial. Tuż na początku meczu gracz wypożyczony z Manchesteru United nabawił się urazu i musiał plac gry opuścić. Wejście na boisko Papu Gomeza za Francuza mocno ożywiło grę przede wszystkim w środkowej części boiska. Słabo widoczny był głównie Joan Jordan, który miał odpowiadać za pchanie gry do przodu.

Goście szukali swoich szans głównie za sprawą akcji kreowanych na bokach i po właśnie jednej z nich objęli prowadzenie w tym spotkaniu. Papu Gomez otrzymał podanie na lewą flankę, po czym zszedł z piłką do środka, a następnie dośrodkował w pole karne. Tam najlepiej odnalazł się Rafa Mir, który przyjął futbolówkę, a następnie skierował ją do siatki Diego Lopeza. Błąd popełnił tutaj bramkarz, który nie przypilnował odpowiednio pozycji. Nie wiedział, że rywal będzie w stanie strzelić z tak ostrego kąta. Gdy jednak ruszył do interwencji było już za późno.

Po zmianie stron goście mieli problem z grą. Espanyol zaczął z minuty na minutę przejmować inicjatywę. Lopetegui próbował reagować zmianą ustawień na czwórkę obrońców, a także na trójkę z dwójką wahadłowych. Widać było, że trenerowi zależało na wyniku i punktach. Robił co mógł, by swoją drużynę jeszcze usprawnić. W 50. minucie gry gospodarze zdobyli wyrównującą bramkę. Dzięki podaniu Oscara Gila Bono pokonał Sergi Darder. Sevilla ruszyła do odrabiania strat. Z biegiem czasu  w ten mecz wkradały się elementy nerwowości, niepewności. Na boisku pojawiali się kolejni piłkarze, którzy mieli odmienić losy tej rywalizacji.

Z biegiem czasu Sevilla zaczęła doznawać kolejnych ciosów kadrowych. Za niesportowe zachowanie czerwoną kartkę ujrzał Jules Kounde. W pojedynku z Javim Puado zadał mu trzy ciosy ręką podczas próby uwolnienia się od naporu. W kolejnych minutach żółtą kartkę zobaczył Lucas Ocampos. Oznacza to, że także i on nie zagra w derbach z Betisem za nadmiar kartek na swoim koncie. Znakomitą okazję na gola miał En-Nesyri, ale przegrał dość łatwy pojedynek z Diego Lopezem. Później okazało się, że Marokańczyk był na pozycji spalonej. Espanyol pomimo przewagi nie zdołał przechylić szali na swoją korzyść, pomimo że trener wpuszczał co rusz bardziej ofensywnych piłkarzy.

Valencia – Barcelona 1:4

Jose Bordalas i cała Valencia od początku roku przezywają kryzys. Objawia się on tym, że ani razu nie zdołali wywalczyć trzech punktów. Ogólnie gra Nietoperzy także nie wygląda dobrze. Są starcia, gdzie można stawiać plusy i nadzieję na resztę sezonu, ale też są i takie, po których woła się o pomstę do nieba. Dziś był właśnie taki dzień, w którym to Barcelona obnażyła wszystkie błędy gospodarzy w defensywie. Duma Katalonii odradza się pod wodzą Xaviego po nieudanym początku sezonu, a ich gra z każdą kolejną kolejką może coraz bardziej się podobać.

W spotkaniu z Napoli Barcelona stworzyła sobie mnóstwo sytuacji, by pokonać Alexa Mereta. Wtedy problemem była skuteczność i wykończenie. Dziś ten aspekt funkcjonował bezproblemowo. Na trzy strzały oddane w pierwszej połowie trzy były celne i wszystkich tych padły gole! Valencia wytrzymywała pierwszy kwadrans bez straty gola, ale później nastąpiły ciosy, po których wydawało się, że po prostu się nie podniosą. W 23. minucie gry Jordi Alba posłał piłkę na wybiegającego na wolne pole Pierre’a-Emericka Aubameyanga, a Gabończyk oddał mocny strzał na bramkę Mamardashviliego. Kilka chwil później po doskonałej akcji krótko-podaniowej Barca podwyższyła prowadzenie za sprawą Fenkiego De Jonga. W 38. minucie Gavi posłał futbolówkę do wychodzącego na czystą pozycję Aubameyanga, a ten bez większych problemów posłał ją między słupki.

Wydawało się, że Valencia pozostaje w tej rywalizacji bez szans, lecz wciąż nie składała broni. Tuż przed przerwą udało im się stworzyć akcję, po której padł gol na 1:3! Niestety po analizie VAR okazało się, że piłka zagrywana na pole karne wyszła poza linię boiska, przez Barca rozpoczęła od outu. Po zmianie stron gospodarze zaczęli pracować intensywniej, chcieli zminimalizować rozmiary porażki. Udało im się szybko zdobyć gola i podłączyć się jeszcze do walki. Bryan Gil posłał dobrą wrzutkę na pole karne, a wychodzący z drugiej linii Carlos Soler pokonał Ter Stegena strzałem głową. Z każdą kolejną minutą wydawało się, że kolejne gole dla Valencii to tylko kwestia czasu. Barca miał problemy z koncentracją w defensywie, lecz udało im się wyjść obronną ręką. Swoje okazje, by wpisać się na listę strzelców mieli tacy piłkarze jak Maxi Gomez, Goncalo Guedes, Bryan Gil, czy Hugo Duro.

Tymczasem podczas jednego z nielicznych wyjść Blaugrany z akcją poszedł Ferran Torres, który zatrzymał się na jednym z rywali. Piłka odbita trafiła pod nogi Pedriego, a ten huknął nie do obrony z okolic 25. metrów! Mamardashvili był zaskoczony strzałem i nie miał szans na jakąkolwiek interwencję. Nietoperze wciąż nie odpuszczali, szukali kolejnych szans, by zadać przeciwnikowi jeszcze jakiś cios. Pomimo wielu stworzonych akcji więcej goli na Mestalla nie padło. Valencia wciąż musi pracować nad poprawą gry w defensywie, a Barca zaś walczy o zajecie miejsca dającego awans do Ligi Mistrzów.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.