Kane ratuje 3 punkty Tottenhamu z Aston Villą

Aston Villa nie potrafiła utrzymać koncentracji przez pełne 90 minut i Tottenham ciągłymi atakami to wykorzystał, wygrywając ostatecznie 3:1.

Premier League

Choć przez dłuższą cześć meczu zapowiadało się na niespodziankę, Tottenhamowi udało się zainkasował 3 punkty z Aston Villą.

Już od pierwszych sekund bramce Toma Heatona groził Lucas Moura. W 15 sekundzie odebrał piłkę Elmohamady’iemu, ale jego strzał z 20 metrów po rajdzie poleciał wysoko nad bramką. 5 minut później po dośrodkowaniu Danny’ego Rose’a Brazylijczyk miał sporo miejsca, by oddać strzał głową, ale uderzenie było za słabe i pewnie wyłapał to nowy nabytek beniaminka.

Ale to goście z Birmingham zdobyli pierwszą bramkę. W 9. minucie dalekie podanie od Tyrone’a Mingsa przejął John McGinn, Szkot wbiegł w pole karne Tottenhamu, położył Rose’a i pewnie pokonał Hugo Llorisa.

Tottenham nieskuteczny

Resztę pierwszej połowy można opisać krótko. Dominacja Spurs na połowie Aston Villi i co jakiś czas niebezpieczny kontratak The Villans, który kończył się zazwyczaj słabym wykończeniem lub przerwanie akcji przez faul Kogutów. Pod koniec pierwszej połowy 2 bardzo dobre okazję miał Harry Kane. Przy pierwszej, jego strzał głową powędrował ponad poprzeczkę. Druga, w doliczonym czasie gry, była sytuacją sam na sam, gdzie brakło skuteczności i piłka minęła prawy słupek. Jednak nawet jeśli piłka wpadłaby do bramki to gol nie zostałby uznany. Anglik był na dyskusyjnym spalonym.

Po pierwszych 45 minutach należy pochwalić Aston Villę. Beniaminek dobrze prezentował się w defensywie i stwarzał niebezpieczne kontrataki. Tottenham mimo dominacji tworzył mało groźnych sytuacji, które i tak kończyły się nieskutecznym wykończeniem. Goście strzelili bramkę po 5 podaniach, Spurs wymieniało tych podań o wiele więcej i na tym się kończyło. Dobrze w ofensywie wyglądał Rose, ale to m.in. jemu należy przypisać straconą bramkę. Słabo wyglądali także nowe nabytki obu drużyn. Po Tanguyu Ndombele było widać jeszcze słabe zgranie z drużyną. Podobnie Wesley, który nie stwarzał zagrożenia obronie Tottenhamu i często przegrywał starcia z defensorami Kogutów.

Kapitalną sytuację w 50. minucie miał Moussa Sissoko, ale jego ni to strzał, ni to podanie, ale raczej strzał wylądował poza linią. Boczną. Później znów mieliśmy powtórkę z pierwszej połowy: posiadanie piłki – 70%+, nieskuteczność i co jakiś czas kontry The Villans, tylko mniej groźne, niż w pierwszych 45 minutach. Na nagrodę MVP spotkania pracował Tyrone Mings blokując co kolejne próby Spurs.

Mur Villi zaczyna się kruszyć

Ale w 73. minucie zapach bramki dla Tottenhamu pachniała tak bardzo, że była zapewne odczuwalna w na Anfield czy Old Trafford. A z Londynu do Liverpoolu i Manchester jest kawałek drogi. Pierwszy strzał Sissoko po dośrodkowaniu Christiana Eriksena został świetnie wybroniony przez Toma Heatona, ale przy drugim, Tanguya Ndombele z dystansu po wystawieniu piłki przez Lucasa, nowy bramkarz Aston Villi nie miał szans. Francuz tą bramką zrehabilitował się po średniej pierwszej połowie.

Tottenham poczuł krew i zaczął mocniej nacierać. W 77. minucie Eriksen oddał kapitalny strzał z rzutu wolnego, znalazł dziurę w murze, ale jeszcze lepiej zachował się Heaton i popisał się fenomenalną interwencją.

Ale im dalej w las, tym bardziej Aston Villa miała miękkie nogi. W 88. minucie miała jednak twarde na tyle, że piłka odbiła się od nóg ich obrońców, trafiła do Harry’ego Kane’a, a Anglik w końcu przełamał dzisiejszą nieskuteczność. Villa to jeden z ulubionych rywali Kane’a – w pięciu meczach z nimi strzelił 4 bramki. I to, że Anglik ich lubi udowodnił kilka minut później zdobywając dublet po strzale w prawy, dolny róg bramki z 16 metrów. I udowodnił zarazem, że klątwa sierpnia jest mu już nie straszna.

10.08.2019, 1. kolejka Premier League, Tottenham Hotspur Stadium (Londyn)

Tottenham Hotspur – Aston Villa 3:1 (0:1)

Ndombele 73′, Kane 86′, 90′ – McGinn 9′

Tottenham: Lloris – Walker-Peters, Sanchez, Alderweireld, Rose – Sissoko, Winks (Eriksen 64′), Ndombele (Skipp 90+2′) – Lamela (N’Koudou 88′), Lucas Moura – Kane

Aston Villa: Heaton – Elmohamady, Engels, Mings, Taylor – McGinn, Hourihane (Luiz 82′), Grealish – El-Ghazi, Wesley (Kodjia 74′), Trezeguet (Jota 59′)

Żółte kartki: Lamela 73′ (Tottenham)

Sędzia: Chris Kavanagh (Anglia)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi