Anglia - Jude Bellingham 3 | Reprezentacja Anglii
fot. Shutterstock/Vitalii Vitleo
Udostępnij:
WhatsApp
Kopiuj link
Adres URL został pomyślnie skopiowany!

Jude Bellingham skonfrontował się ze sztabem Ghany po ostrej interwencji w meczu zakończonym 0:0

Pomocnik Realu Madryt Jude Bellingham wdał się w gorącą dyskusję z zawodnikami i członkami sztabu Ghany, w tym selekcjonerem Carlosem Queirozem, podczas wtorkowego meczu mistrzostw świata, który zakończył się remisem 0:0.

Przebieg incydentu

Iskra zapłonęła pod koniec pierwszej połowy, gdy Bellingham ostro wszedł w starcie z Jerome'em Opoku i nie otrzymał kartki. Po tej sytuacji selekcjoner Ghany Carlos Queiroz wszedł w słowną konfrontację z Anglikiem, a w spór włączyli się także asystent John Paintsil i inni członkowie sztabu.

Queiroz powiedział: "Zareagował źle, użył kilku brzydkich słów. Moim zamiarem było tylko, by go uspokoić po tym wejściu. Wszedł nogą w mojego zawodnika. Najpierw chciałem uciszyć sytuację, bo obawiałem się o zdrowie piłkarza. W emocjach takie rzeczy się zdarzają. On mnie wyzwał i to podkręciło napięcie. To jest piłka nożna, nic więcej. Jedno słowo podsyciło ogień, ale potem się uspokoiliśmy. Piłka nożna to nie taniec w sali w smokingach, to nie jest show."

Oświadczenie Bellinghama

Bellingham po meczu umniejszył znaczenie zajścia i stwierdził, że obie strony po prostu pokazały ducha rywalizacji. 22-letni pomocnik z Realu Madryt przyznał: "Wszystko stało się, gdy popełniłem głupie przewinienie. Próbowałem wygrać piłkę, ale kontynuowałem ruch i zahaczyłem chłopaka. Rozmawiałem z nim po meczu, a ich ławka wstała, próbując wymusić na mnie żółtą kartkę."

Dodał też, że rozpoznał szkoleniowca przeciwników i darzy go szacunkiem: "Jeśli chodzi o ich trenera, po prostu go rozpoznałem. On był w Manchesterze United, więc mam do niego duży szacunek. To był po prostu duch rywalizacji z obu stron."

Stanowisko selekcjonera Anglii

Trener reprezentacji Anglii Thomas Tuchel stanął w obronie Bellinghama, podkreślając że zawodnik bronił siebie i zespołu. Tuchel powiedział: "Nie widziałem żadnego czerwonego kartonika dla naszego piłkarza… Jude stanął w obronie siebie i nas jako drużyny". Dodał, że sytuacja była zwykłym incydentem wynikającym z emocji meczu i nie miała większego znaczenia.


Data publikacji: 24 czerwca 2026, 14:19
Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.