Jeśli zagramy, to dopiero w wakacje

Koronawirus

Zdjęcie: PIxabay.com

Świat stanął przed nowym wyzwaniem. Temat koronawirusa jest wałkowany przez wszystkie media, a ten stał się ostatnio niewidzialnym wrogiem prawie całej ludzkości. Niektórzy w tym czasie mają problem z zabiciem wolnego czasu i wróżą z fusów, kiedy piłkarski świat ponownie uruchomi swoje tryby. Mam złą wiadomość – jeśli zagramy, to dopiero w wakacje

W obliczu ostatnich wydarzeń fani dobrej piłki czują się, jak miłośnicy Ekstraklasy zimą – nie mają co oglądać. Każda poważna liga już zwinęła interes. Ostatni bastion europejskiej piłki z siedzibą na Białorusi uparcie brnie w zaparte i udaje, że problemu nie ma. Pewnie jednak i on w końcu padnie i nawet fani egzotyki przerzucą się na powtórki z Youtuba.  Niektórzy dość optymistycznie zakładali, że sezon uda się dokończy, ale chyba pora wyzbyć się złudzeń. Na takie działania jest w tym momencie po prostu za późno i rozgrywki ligowe ruszą dopiero, gdy sytuacja się uspokoi.

Piłka nożna nie wróci

Mądre słowa powiedział Gary Neville na antenie CNN:  

“Piłka nożna nie wróci. Po prostu. Myślę, że przez kolejne trzy do czterech miesięcy. A nie wróci dlatego, że wszystko, co niezbędne do powrotu, czyli policja, ale przede wszystkim personel medyczny, w najbliższym czasie będzie potrzebne gdzie indziej. W szpitalach czy domach opieki, by zajmować się tymi, którzy najbardziej tego potrzebują.”

W punkt. Nie trzeba za wiele dodawać. Piłka nożna to nie tylko piłkarze i trenerzy. To także wszystko, co działa wokół piłki. Bez obsługi, mediów, służb medycznych i porządkowych, ochrony nie będzie się dało ruszyć. Wielu z tych ludzi potrzebnych będzie zupełnie gdzie indziej i rozrywka może poczekać schowana gdzieś w kącie. Czy będzie tam czekać te trzy lub cztery miesiące? Nie wiem, ale się domyślam. Epidemia zamiast zwalniać, wrzuca właśnie wyższy bieg.

Kiedy zaczynamy?

Premier League miała ruszać z początkiem kwietnia. Potem wznowienie przełożono na początek maja, ale czy dojdzie to do skutku? Pomyślmy logicznie – najpierw wirus musi trochę się uspokoić, a cała zaraza zelżeć. Przy dobrych wiatrach “morowe powietrze” wywieje może za miesiąc? Potem piłkarze muszą się przygotować, czyli kolejne dwa, może trzy tygodnie. To będzie końcówka maja, a przecież nie tylko piłkarze będą musieli wrócić do normalności. Lekarze, policjanci, itp. – oni wszyscy będą musieli być gotowi, a wątpię że tak będzie. Ktoś będzie musiał pobojowisko po epidemii ogarnąć, a to zapewne zajmie trochę czasu. Połowa albo koniec czerwca – to najbliższy możliwy scenariusz.

W Polsce ktoś wpadł na pomysł jak wybrnąć z sytuacji. Pomysł absurdalny i nierealny na tyle, że został przez większość wyśmiany, a prezes Rakowa, czyli twórca tego “projektu” musiał się gęsto tłumaczyć. Dla mnie natomiast miało to sens. Fani piłki jak i przeciętni Kowalscy krytykują, że ktoś w ogóle myśli o graniu, ale przecież prezesi, sponsorzy i ludzie z futbolem związani szukają rozwiązania sytuacji. Jeśli nie zagramy, wiele klubów może upaść i pociągnąć za sobą inne firmy. Sport to instalacja naczyń połączonych i potencjalny kryzys związany z niedokończeniem sezonu odbije się na wielu branżach – od piłki po bukmacherkę. Piłkarski Big Brother nie byłby rozwiązaniem idealnym, ale jak na ten moment, jedynym względnie rozsądnym i przede wszystkim realnym. Teraz już wiemy, że na jego realizację braknie czasu.

Tutaj apel do tych, którzy wciąż gryzą się w Internecie z każdym, kto szuka sposobu na wznowienie rozgrywek – pomyśl, że piłka to nie tylko hajs dla piłkarzy i bogatych prezesów, ale też źródło dochodów dla zwykłych pracowników i jeśli to wszystko pieprznie, to na nich odbije się to pewnie najmocniej. Poza tym, to chyba normalne, że ludzie chronią swoje interesy? Czarny scenariusz jednak i tak nadejdzie i pewnie na scenie sportowej dojdzie do wielu przetasowań. Grać zaczniemy pewnie w wakacje i z tą myślą lepiej się oswoić.

Czytaj też: Premier League liczy na wznowienie rozgrywek w czerwcu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi