Jerzy Brzęczek przed Jagiellonią: Drużyna jest w pełni świadoma sytuacji

fot. Mateusz Ludwiczak / Wisła Płock S.A.


Wisła Kraków nie może sobie pozwolić na więcej wpadek i zwycięstwo z Jagiellonią Białystok w sobotę (godz. 20:00) będzie obowiązkiem.

Przed piłkarzami Białej Gwiazdy historyczne chwile, bo może okazać się, że zleci do Fortuna 1 Ligi. W 1994 roku wiślacy doznali smaku goryczy, kiedy ostatni raz byli zdegradowani, a następnie przyszły piękne czasy za Bogusława Cupiała.

– Dokładnie przeanalizowaliśmy ostatnie dwa spotkania i poprzedzający je czas. Ponadto dwóch zawodników poddanych zostało testom wydolnościowym, które potwierdziły nasze przypuszczenia dotyczące zachowania w początkowych fazach meczów, kiedy mieliśmy problemy z agresywnym doskokiem do rywala. Po wnikliwej obserwacji i wyciągniętych wnioskach zdecydowaliśmy się dokonać lekkiej modyfikacji naszych treningów zarówno pod kątem intensywności, jak i natężenia – nakreślił obecny stan Jerzy Brzęczek.

Czasu na jakiekolwiek roszady nie będzie. Zawodnicy muszą zdawać sobie sprawę z wagi późniejszych konsekwencji dla całego klubu. – Ta drużyna jest w pełni świadoma i dostrzegłem to od początku mojej przygody z Wisłą. Tym zawodnikom nie można odmówić determinacji i zaangażowania, co jest widoczne na boisku, gdzie zawsze walczymy o trzy punkty. Mecz z Cracovią pokazał, że pomimo niełatwych początków możemy kontrolować przebieg spotkania i stwarzać okazje strzeleckie. Powaga sytuacji nie powoduje jednak paraliżu i nie przekłada się na nerwowość w drużynie, która cały czas jest w grze, dlatego wszystko jest w naszych głowach – twierdzi sternik Wisły.

W Derbach Krakowa kilkukrotnie nie dopisało szczęście i przy Reymonta trzeba odwrócić zły los. – Trzeba spojrzeć jednak szerzej i docenić to, co zabraliśmy ze sobą. Dopisaliśmy jeden punkt i z perspektywy czasu należy go szanować, bo jest on dla nas naprawdę ważny, ale wszyscy dobrze wiemy, że remisy nam nie wystarczą, dlatego potrzebujemy zwycięstw – podkreśla na koniec Brzęczek.

źródło: wisla.krakow.pl /


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.