NA GORĄCO

Goalissimo!

6 listopada 2017, 20:36 | Foto: denhaagfm.nl | Autor: Dawid Pacholczyk
Goalissimo!
Blogi
0

Jak co poniedziałek, redakcja Piłkarskiego Świata ma przyjemność przypomnieć najpiękniejsze bramki minionego weekendu. Ponownie czeka nas rozbrat z ligowymi emocjami, bowiem do gry wkraczają reprezentacje, w tym Biało-Czerwoni. Jednak zanim to nastąpi, nacieszmy swoje oczy cudownymi golami, a było ich sporo!

Aaron Meijers (Ado Den Haag)

Na pierwszy rzut oka, standardowy kibic mógłby pomyśleć – co to za nowy strój Barcelony. W rzeczy samej piłkarze Ado Den Haag pokazali, że barcelońska „Tiki-Taka” wcale nie jest im obca. Do tego dochodzi to cudowne uderzenie Messiego Meijersa. Istna perła rodem z holenderskich boisk.

Marco Asensio (Real Madryt)

Na całym świecie uważa się, że młody Hiszpan jest specjalistą od pięknych bramek. Cóż, ciężko się z tym nie zgodzić, kiedy ogląda się jego golasso z meczu przeciwko Las Palmas. Czyżby to wychowanek Mallorki miałby stanowić o sile „Królewskich” w przyszłych sezonach? Niewykluczone, a rzec można, że wielce prawdopodobne.

Łukasz Gikiewicz (Al-Wehda Club Mekka)

Zawsze w naszym zestawieniu znajduję się miejsce dla naszego rodaka. Podobnie jest i w tym tygodniu. Natomiast bohater piątej odsłony Goalissimo nie jest zawodnik żadnej europejskiej drużyny, a Polak na co dzień występujący w słonecznej i to bardzo, Arabii Saudyjskiej. Oczywiście były zawodnik ŁKS-u, Śląska, Polonii Bytom i wielu, ale to wielu innych klubów popisał się nietuzinkowej urody strzałem, którego nie powstydziłby się żaden napastnik na świecie.

Edwin Cardona (Club Atlético Boca Juniors)

Nie może też zabraknąć bramki zdobytej bezpośrednio z rzutu wolnego. Co tydzień piłkarze udowadniają, że precyzyjny strzał z rzutu wolnego to gwarancja gola. Dodatkowy smaczek w tym trafieniu to ranga spotkania, bowiem presja w meczu przeciwko odwiecznemu rywalowi jest  o wiele większa, niż w każdym innym. Dodajmy do tego, że był to hit ligi argentyńskiej, gdzie piłka nożna jest na równi z religią.

Danilo Fernando Avelar (Amiens SC)

Jednym zdaniem, Brazylijczykowi wyszedł strzał życia. Do tego dający jego zespołowi punkt w starciu z faworyzowanym Montpellier. Sami widzicie, że kandydatów do miana bramki weekendu jest wielu, a niektórzy mogą liczyć na wyróżnienie i w skali miesiąca.

Arjen Robben (Bayern Monachium)

Prawdopodobieństwo tego, że Robben strzeli bramkę przeciwko Borussii było tak wysokie, jak poziom VAT-u w Polsce. Rzec można absurdalnie wysokie. Na nieszczęście wszystkich sympatyków BVB, to właśnie ich drużyna należy do ulubionych przeciwników Holendra. We wszystkich występach przeciwko ekipie z Signal Iduna Park (było ich 21), przebojowy skrzydłowy Bawarczyków jedenastokrotnie trafiał do siatki. Mało tego, pięciokrotnie otwierał drogę do bramki swoim kolegom. Statystyki godne Messiego, bądź też Cristiano Ronaldo. Gdyby tylko Holender ze wszystkimi ekipami tak grał, jak robi to z Dortmundczykami…

Oczywiście, nie wymieniliśmy innych cudownych bramek, jak ta Roberta Lewandowskiego, czy chociażby trafienia Kamila Grosickiego. Uzasadnienie jest bardzo proste, dajmy innym szansę, aby też mogli cieszyć się z chwilowego sukcesu. Dla naszego najlepszego reprezentacyjnego strzelca jest to codzienność i ciężko byłoby go co tydzień umieszczać w naszym podsumowaniu! Jak zawsze zapraszamy do zostawiania komentarzy, która z wyżej wymienionych bramek najbardziej wam utkwiła w pamięci.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przejdź do paska narzędzi