Fortuna I liga: Lider zatrzymany w Rzeszowie. Skromne zwycięstwa GKS-u Katowice i Podbeskidzia

fot. facebook.com/1910radomiak

fot. facebook.com/1910radomiak

W sobotę rozegrano trzy spotkania w ramach 13. kolejki Fortuna I ligi. W Rzeszowie miejscowa Resovia ugrała remis z liderującym Ruchem Chorzów. W pozostałych spotkaniach skromne, jednobramkowe zwycięstwa na swoich boiskach odnieśli zawodnicy GKS-u Katowice i Podbeskidzia Bielsko-Biała.

Mecz w Katowicach od samego początku był całkiem przyjemny dla oka. Oba zespoły nie szczędziły rywalowi kolejnych akcji ofensywnych. W ich poczynaniach, zwłaszcza w defensywie, zakradały się jednak pomyłki. W pierwszych fragmentach zdecydowanie bliżej gola byli gospodarze. W 3. minucie po strzale głową Patryka Szwedzika futbolówkę z linii bramkowej wybił jeden z defensorów Chrobrego. Warto odnotować także niecelne uderzenie Jakuba Araka. Zdecydowanie najgroźniej pod bramką Chrobrego było w 41. minucie, gdy z rzutu wolnego w słupek strzelił Adrian Błąd.

Z czasem do głosu zaczęli dochodzić również goście. Najpierw Sebastian Steblecki z ostrego kąta oddał strzał, po którym futbolówka trafiła w boczną siatkę. Chwilę później Dawid Kudła został zmuszony do interwencji po groźnym strzale z lewej strony pola karnego Patryka Kusztala. Tuż przed końcem pierwszej połowy świetny rajd lewą stroną boiska wykonał Steblecki. Grający w tym spotkaniu na pozycji napastnika Steblecki starał się wyłożyć piłkę do pustej bramki Mateuszowi Bochnakowi, jednak ostatecznie dzięki interwencji Kudły cała akcja zakończyła się fiaskiem.

Staranie „Gieksy” zostały wynagrodzone w 58. minucie. Chrobry starał się budować atak pozycyjny na swojej połowie. Fatalny błąd popełnił jednak Jaka Kolenc, który po zagraniu od Karola Dybowskiego źle przyjął sobie futbolówkę. Tą pomyłkę momentalnie wykorzystał Jakub Arak, który zdecydowanym wejściem odzyskał futbolówkę i po chwili celebrował swojego drugiego gola w drugim spotkaniu ligowym z rzędu.

Chrobry spokojnie mógł zremisować to spotkanie. Kilka minut po golu Araka mocne uderzenie w poprzeczkę oddał wprowadzony z ławki Miłosz Jóźwiak. Przez ostatni kwadrans meczu goście grali w przewadze. W przeciągu kilku minut dwie żółte kartki i w konsekwencji czerwoną kartkę za niepotrzebne przewinienia otrzymał strzelec gola – Arak. Podopiecznym Marka Gołębiewskiego nie udało się jednak wykorzystać gry w przewadze liczebnej i przegrywają po raz pierwszy od 14 sierpnia.

GKS Katowice – Chrobry Głogów 1:0 (0:0)

Jakub Arak 58


Drugim spotkaniem tego dnia był prawdziwy rarytas, ligowy klasyk w postaci starcia Podbeskidzia Bielsko-Biała z Górnikiem Łęczna. Dla obu drużyn trzy punkty w tym spotkaniu byłyby szalenie potrzebne. Podbeskidzie mogłoby wskoczyć nawet do strefy barażowej. Znajdujący się tuż nad „czerwoną” strefą Górnik musi jak najszybciej zacząć zdobywać punkty, by nie uwikłać się w grę o utrzymanie w lidze.

W pierwszej połowie nieznaczną przewagę mieli gospodarze, którą udokumentowali golem. W 30. minucie Joan Román z łatwością wyprzedził Marcina Biernata i dograł do Kamila Bilińskiego, który po ograniu Daniela Dziwniela pewnym strzałem pokonał Macieja Gostomskiego. Dla 34-letniego napastnika był to już siódmy gol strzelony w tym sezonie Fortuna I ligi. Gostomski zdecydowanie lepiej zachował się kilkanaście minut wcześniej, gdy sparował futbolówkę po strzale Jeppe Simonsena. Górnik odpowiedział natomiast m.in. uderzeniem Łukasza Grzeszczyka.

Sporo działo się również po przerwie, i to pod obiema bramkami. Zdecydowanie bliżej kolejnej bramki byli jednak miejscowi. Tuż po przerwie Gostomski świetnie interweniował po strzale Bilińskiego. W 64. minucie futbolówka po bardzo mocnym strzale Tomasza Jodłowca ostemplowała spojenie słupka z poprzeczką. Z czasem o wyrównującą bramkę zaczęli walczyć także goście. Głową strzelał między innymi Karol Podliński, a w jednej sytuacji defensorzy gospodarzy byli zmuszeni do wybijania futbolówki z linii bramkowej. Ostatecznie Podbeskidziu udało się przetrwać do ostatniego gwizdka, a w nagrodę przesunęło się na szóstą lokatę.

Podbeskidzie Bielsko-Biała – Górnik Łęczna 1:0 (1:0)

Kamil Biliński 30


Resovia po wygranych, szalonych derbach Rzeszowa bardzo chciała pójść za ciosem i postawić się faworyzowanemu beniaminkowi z Chorzowa. Lider został zaskoczony już w 9. minucie. Świetnym, prostopadłym podaniem popisał się grający w środku pola Bartosz Kwiecień. Do piłki dopadł Pedro Vieira, który z łatwością minął Jakuba Bieleckiego i umieścił futbolówkę w pustej bramce.

Po stracie gola Ruch oddał sporo strzałów, jednak zdecydowaną większość niecelnych. Nieudane próby zanotowali Konrad Kasolik, Maciej Sadlok, Tomasz Swędrowski i Tomasz Foszmańczyk. Branislav Pindroch po raz pierwszy do interwencji zmuszony został w 39. minucie, jednak strzał Swędrowskiego nie sprawił mu większych problemów. Resovia starała się kontrolować przebieg meczu i kilkukrotnie również podchodziła pod bramkę Ruchu. Wyszedł z tego m.in. strzał Macieja Górskiego, po którym skutecznie interweniował Bielecki.

Po przerwie Ruch momentalnie przycisnął rywala. Najpierw po prostym błędzie Daniela Morysa na bramkę uderzał Łukasz Moneta. Jego próbę obronił jednak Pindroch. W kolejnych minutach bramce Resovii nieskutecznie zagrozić próbowali Daniel Szczepan czy Przemysław Szur. Ostatecznie jednak Resovii nie udało się utrzymać przewagi.

Po kolejnym strzale Sadloka z dystansu gra została przerwana. Sędzia tego spotkania Jacek Małyszek skorzystał z systemu VAR, dopatrzył się zagrania ręką Morysa, za co został ukarany drugim żółtym i w konsekwencji czerwonym kartonikiem. Dodatkową karą dla gospodarzy był rzut karny, którego na gola w 66. minucie zamienił Szczepan. Grający w przewadze lider ostatecznie nie dał rady strzelić zwycięskiego gola i do Chorzowa wrócił z zaledwie jednym punktem.

Resovia – Ruch Chorzów 1:1 (1:0)

Pedro Vieira 9 – Daniel Szczepan 66 (karny)


Sprawdź również inne informacje o Mistrzostwach Świata 2022, wśród których dostępne są m.in. aktualności MŚ 2022, informacje o tym gdzie oglądać poszczególne mecze, które prezentujemy w dziale transmisje MŚ 2022, a także typy na MŚ 2022 i szczegóły o obstawianiu MŚ 2022.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.


Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.