Łukasz Przybył (Piłkarski Świat)

Ostatnimi czasy w polskim internecie zrobiło się głośno o Ekstraklasie. I wcale nie mam tu na myśli rozgrywek naszej kochanej, polskiej ligi. Wielki szum powstał po usunięciu bardzo znanego fanpejdża na Facebooku pod nazwą Ekstraklasa Trolls.

Strona mająca ok. 198 tysięcy polubień zniknęła z portalu społecznościowego wczoraj w godzinach wieczornych. Sam przyznaję: gdy to usłyszałem, byłem w lekkim szoku. Strona została całkowicie usunięta, ale chłopaki już się odbudowują. Możecie ich wspomóc polubieniem TUTAJ. Chłopakom w odbudowie pomogli już między innymi Sebastian Mila, Igor Łasicki, Wojciech Pawłowski, Transfery Piłkarskie czy Typowa Fifa.

Na początku pojawiły się pogłoski, że za usunięciem Trollsów stoi zarząd Ekstraklasy. Oprócz nich swoje materiały utracili twórcy tacy jak: Typowy Piłkarz Ekstraklasy, PanZdzichuPL czy Grzegorz Grabowiec. Cała wina poszła w stronę EK. Takie przynajmniej było przekonanie Zdzicha, który zamieścił taki oto post na swojej stronie na Facebooku.

PanZdzichuPLOkazuje się jednak, że za usunięciem E-Trolls mógł stać ktoś zupełnie inny. Maciej Nakielski, pracownik EK poinformował, że Ekstraklasa nie miała nic wspólnego z usunięciem Trollsów. Oskarżenie tym samym idzie w stronę Canal+ i Onetu. Jak zostało to określone wyżej, C+ schował u siebie całą polską ligę. A nie każdy ma dostęp do tego kanału telewizyjnego. A Onet za pośrednictwem aplikacji Ekstraklasa TV czy strony pod tą samą nazwą upublicznia skróty spotkań i najważniejsze informacje dot. klubów.

LottoEK Nakielski na Twitterze

Szczerze: kto nie ogląda polskiej ligi i Ligi+Extra na streamach w internecie? Ja się do takich osób zaliczam. Jak dla mnie, jest to krok w tył dla Ekstraklasy, Onetu i Canal+. Dlaczego?

Jak to powiedział komisarz NBA, Adam Silver, ”highlights are marketing”. To znaczy mniej więcej tyle, że wszelkie kompilacje tworzone z najlepszej ligi koszykarskiej na świecie promują jednocześnie ligę. Dlaczego więc wszelkie materiały promujące Ekstraklasę przez zwykłych kibiców znikają z sieci? Czy promocja ligi przez osoby trzecie jest zła? Może to zdecydowanie zmniejszyć zainteresowanie Ekstraklasą.

A jeżeli już tak ma zostać, to może warto zaczerpnąć trochę inspiracji z zachodu? Oficjalny kanał Serie A na YouTube rzetelnie wrzuca wszystkie skróty spotkań i konferencji prasowych. Czemu tak nie ma u nas? Nie ma warunków? Zdecydowanie liczymy na poprawę ze strony władz. Nasza liga ma potencjał, przynajmniej marketingowy i można zrobić z tego niezły użytek.

Bez odbioru.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.