NA GORĄCO

Ekstraklasa na salonach – podsumowanie eMŚ

12 października 2017, 14:00 | Foto: Łukasz Przybył (Piłkarski Świat) | Autor: Jakub Piątkowski
Ekstraklasa na salonach – podsumowanie eMŚ
Eliminacje MŚ 2018
0

Eliminacje do Mistrzostw Świata 2018 w strefie europejskiej dobiegły końca. Przez ostatnie trzynaście miesięcy w naszym cyklu „Ekstraklasa na salonach” sprawdzaliśmy, jak na międzynarodowej arenie radzili sobie piłkarze grający na co dzień w LOTTO Ekstraklasie. Dziś nadeszła pora na podsumowanie ich zmagań o mundial.

Przez dziesięć kolejek eliminacji do Mistrzostw Świata strefy europejskiej, powołania do swoich reprezentacji otrzymało łącznie 47 zawodników z polskiej ligi. Reprezentowali oni w tym czasie barwy aż piętnastu klubów Ekstraklasy. Wśród drużyn występujących w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce w tym okresie, jedynie Ruch Chorzów, Górnik Łęczna i Sandecja Nowy Sącz nie miały swoich przedstawicieli w Europie. Piłkarze naszej rodzimej ligi powoływani do swoich drużyn narodowych wywodzili się z następujących klubów:

Legia Warszawa – 12 reprezentantów
Lech Poznań – 5
Jagiellonia Białystok, Wisła Kraków – po 4
Cracovia, Korona Kielce, Lechia Gdańsk, Pogoń Szczecin, Śląsk Wrocław – po 3
Bruk-Bet Termalica Nieciecza, Piast Gliwice, Wisła Płock, Zagłębie Lubin – po 2
Arka Gdynia, Górnik Zabrze – po 1

Piłkarze z Ekstraklasy reprezentowali na arenie międzynarodowej barwy piętnastu reprezentacji. Niestety, większość z nich nie odgrywała kluczowej roli w rywalizacji o udział w Mistrzostwach Świata. Prezentujemy przegląd występów naszych ligowców w zakończonych niedawno eliminacjach.


Objaśnienie kolejnych rubryk w tabelach:
MM – maksymalna możliwa liczba meczów (uwzględnia okres, gdy dany zawodnik był piłkarzem klubu LOTTO Ekstraklasy)
P – liczba meczów, na które dany zawodnik był powołany
MR – liczba meczów rozegranych
Min. – liczba minut spędzonych na boisku
G – gole
A – asysty
ŻK – żółte kartki
CzK – czerwone kartki


POLSKA

Podobnie, jak miało to miejsce w kolejnych raportach „Ekstraklasy na salonach”, podsumowanie zaczynamy od reprezentacji Polski. Na początku swojej kadencji Adam Nawałka słynął z tego, że chętnie sięgał po piłkarzy grających w polskich klubach. Z czasem zaczęliśmy pod tym względem obserwować jednak tendencję spadkową. Pomimo, że w eliminacjach do MŚ nasz selekcjoner zapraszał na zgrupowania trzynastu takich graczy, tylko sześciu z nich dostało szansę zaprezentowania się na boisku, a jedynie trzech – Michał Pazdan, Artur Jędrzejczyk i Krzysztof Mączyński – odgrywało w reprezentacji większą rolę. Biorąc pod uwagę występy polskich klubów na arenie międzynarodowej, trudno się jednak Nawałce dziwić. Trzech piłkarzy z LOTTO Ekstraklasy w podstawowym składzie reprezentacji, która wywalczyła pewny awans na mundial, jest i tak wynikiem bardzo dobrym.

Michał Pazdan (w środku) był pewnym punktem reprezentacji Polski w zakończonych niedawno eliminacjach do Mistrzostw Świata.


BUŁGARIA

Podsumowanie europejskich poczynań naszych ligowych obcokrajowców zaczynamy od grupy A. Czwarte miejsce zajęli w niej Bułgarzy z trzema przedstawicielami Ekstraklasy w składzie. Mihail Aleksandrov po odejściu zimą z Legii Warszawa do Arsenału Tuła stracił jednak miejsce w reprezentacji. Ważnymi jej postaciami byli natomiast Simeon Slavchev i Spas Delev. Ten pierwszy – pomocnik Lechii Gdańsk – większość meczów rozegrał od pierwszej do ostatniej minuty. Napastnik Pogoni z kolei przez pewien czas zmagał się z kontuzją, w wyniku czego zdołał zagrać tylko w pięciu spotkaniach, ale dał się zapamiętać jako strzelec obu bramek w wygranym 2:0 meczu z Holandią. Do swojego dorobku dołożył ponadto także dwie asysty.


BIAŁORUŚ

Kilka lat temu, podczas pobytu w Poznaniu, Siergiej Kriwiec był jednym z wyróżniających się piłkarzy polskiej ligi. Obecnie jest nieco inaczej i przekłada się to na zainteresowanie nim ze strony selekcjonera kadry narodowej. Białorusin otrzymał powołanie na zaledwie trzy mecze, a na boisku pojawiał się w dwóch spotkaniach, z których żadnego nie rozegrał w pełnym wymiarze czasowym. Reprezentacja Białorusi zaprezentowała się w tych eliminacjach nadzwyczaj słabo. Wygrała zaledwie jeden mecz i zajęła ostatnie miejsce w grupie A, ustępując nawet Luksemburgowi.


WĘGRY

Jeszcze na początku eliminacji piłkarze polskich klubów stanowili o sile reprezentacji Węgier. Pewnymi punktami linii obronnej „Madziarów” byli Tamás Kádár z Lecha Poznań i Richárd Guzmics z Wisły Kraków, a przebłyski dobrej gry w ofensywie miewali Ádám Gyurcsó z Pogoni Szczecin i najlepszy strzelec Ekstraklasy – Nemanja Nikolić z Legii Warszawa. W końcowej fazie walki o mundial w drużynie Bernda Storcka próżno było jednak szukać już przedstawicieli naszej rodzimej ligi. Węgierski selekcjoner nadal stawiał na Kádára i Guzmicsa, tyle że ci w międzyczasie zdążyli zmienić kluby. Z Polski wyjechał także Nikolić, który pomimo dobrej formy strzeleckiej w MLS nie znajdował uznania w oczach Storcka. W Ekstraklasie pozostało zatem zaledwie dwóch Węgrów. Wspomniany Gyurcsó znacznie obniżył jednak loty, a Dominik Nagy, który zimą dołączył do Legii Warszawa, najwyraźniej zdaniem selekcjonera nie jest jeszcze gotowy na występy w reprezentacji i zaliczył w niej ledwie jeden mecz. Kadra Węgier, w porównaniu z udanymi eliminacjami do Mistrzostw Europy 2016 i samym turniejem we Francji, zanotowała spory regres i tym razem zakończyła zmagania na trzecim miejscu w grupie, z olbrzymią stratą do Portugalczyków i Szwajcarów.


ŁOTWA

Spośród reprezentacji zagranicznych, najliczniejszą delegację ekstraklasowiczów miała w swojej kadrze w czasie minionych eliminacji Łotwa. Aleksandrs Starkovs chętnie sięgał po piłkarzy biegających na co dzień po polskich boiskach. Pewne miejsce w składzie reprezentacji mieli Vladislavs Gabovs, Vitālijs Maksimenko i Igors Tarasovs, a szansę gry dostawali także Vladislavs Gutkovskis i Deniss Rakels. W szerokiej kadrze na wszystkie mecze znalazł się Pāvels Šteinbors, który jednak pełnił rolę tylko rezerwowego bramkarza i nie pojawił się na boisku ani na chwilę. Warto dodać, że najlepszym strzelcem reprezentacji Łotwy był grający w polskiej… pierwszej lidze Valērijs Šabala z Podbeskidzia Bielsko-Biała – autor trzech bramek. Tak duża liczba graczy z Polski nie pomogła jednak Łotyszom w osiągnięciu sukcesu. Ich reprezentacja zakończyła zmagania w grupie B na przedostatnim miejscu, wyprzedzając jedynie Andorę.


CZECHY

Obecność reprezentacji Czech w naszym zestawieniu ma charakter czysto symboliczny. Na marcowe spotkanie przeciwko San Marino powołanie otrzymał Adam Hloušek, który jednak nawet nie powąchał murawy.


GRUZJA

Waleri Kazaiszwili, będąc na wypożyczeniu do Legii Warszawa, nie odgrywał poważniejszej roli w drużynie mistrza Polski. W reprezentacji Gruzji był jednak jednym z liderów. Regularnie występował w pierwszym składzie, notując czasem pewne zdobycze w postaci gola lub asysty. Pozostali Gruzini z polskiej ligi nie mogą pochwalić się podobnymi statystykami. Podobnie jak i cała ich reprezentacja, która rywalizację w grupie D skończyła na przedostatnim miejscu z pięcioma remisami i pięcioma porażkami na koncie.


SŁOWACJA

Reprezentacja Słowacji jest chyba największym pechowcem europejskich eliminacji do przyszłorocznych Mistrzostw Świata. Nasi południowi sąsiedzi okazali się najgorszą z drużyn, które zajęły w swoich grupach drugie miejsca, a do udziału w barażach zabrakło im zaledwie punktu. Wśród wybrańców Jana Kozaka nie zabrakło przedstawicieli Ekstraklasy, ale ich występy sprowadzają się zaledwie do… czterech minut rozegranych przez Jaroslava Mihalika w ostatnim meczu przeciwko Malcie.


SŁOWENIA

O trzy punkty mniej od Słowaków w tej samej grupie zgromadziła reprezentacja Słowenii. Jeden mecz w jej barwach, jeszcze jako zawodnik Wisły Kraków, zaliczył Boban Jović. Przez ostatnie miesiące obrońca ten był graczem Śląska Wrocław, ale wypadł już z kręgu zainteresowań Srečko Katanca.


LITWA

Jednym z rywali Słowacji i Słowenii w grupie F była reprezentacja Litwy, której wiodącymi postaciami byli dwaj piłkarze Jagiellonii Białystok – Fedor Černych i Arvydas Novikovas. Obaj zdobyli łącznie ponad połowę dorobku bramkowego całego zespołu. Pierwszy z nich, z trzema trafieniami na koncie, był najlepszym strzelcem drużyny naszych północno-wschodnich sąsiadów, a jego klubowy kolega dołożył jedną bramkę. Pewne miejsce w defensywie Litwinów miał Edvinas Girdvainis, który przez większą część eliminacji reprezentował barwy Piasta Gliwice. Niezłe indywidualne osiągnięcia naszych ligowców nie przełożyły się na końcowy wynik reprezentacji Litwy, która eliminacje skończyła z zaledwie jednym zwycięstwem na koncie, a w grupowej tabeli wyprzedziła tylko Maltę.

Fedor Černych (z prawej) – najlepszy strzelec reprezentacji Litwy w eliminacjach MŚ 2018.


ALBANIA

Tyle samo goli, co Černych dla reprezentacji Litwy, dla drużyny albańskiej strzelił Armando Sadiku. Wszystkie trzy trafienia zanotował jednak jeszcze będąc graczem klubów szwajcarskich: FC Zürich i FC Lugano. Od momentu transferu do Legii Warszawa jakby się zablokował i w trzech meczach zapisał na swoim koncie jedynie asystę.


MACEDONIA

Jako piłkarz Śląska Wrocław, Ostoja Stjepanović był regularnie powoływany do reprezentacji Macedonii. Nie odgrywał w niej jednak znaczącej roli i zazwyczaj był jedynie rezerwowym. Pojawił się na boisku tylko w dwóch meczach, spędzając na boisku łącznie nieco ponad sto minut. Po transferze do Rabotničkiego Skopje zaczął być pomijany przez selekcjonera.


BOŚNIA I HERCEGOWINA

Kolejny przykład symbolicznego akcentu LOTTO Ekstraklasy w walce o mundial. Jasmin Burić jest w Lechu Poznań rezerwowym bramkarzem, więc zrozumiałym jest, iż nieczęsto ma okazję do zaprezentowania się w swojej drużynie narodowej. Udało mu się znaleźć jednak w kadrze na jedno ze zgrupowań, podczas którego oba mecze Bośni i Hercegowiny przesiedział na ławce rezerwowych.


ESTONIA

Od paru ładnych lat jednym z liderów reprezentacji Estonii jest Konstantin Vassiljev. Doświadczony pomocnik zaczynał te eliminacje jako zawodnik Jagiellonii Białystok, a kończył będąc graczem Piasta Gliwice. Trzeba przyznać, iż jeden z lepszych obcokrajowców w Ekstraklasie, na arenie międzynarodowej nieco zawiódł. Jeden gol i jedna asysta to nie jest chyba dorobek, jakiego spodziewano się po nim w Estonii. Inna sprawa, że Vassiljev w ostatnim czasie trapiony był przez kontuzje, co z pewnością przekładało się na jego formę. Oprócz popularnego Kostii, pewne miejsce w kadrze mieli Sergei Zenjov i Ken Kallaste, który w większości meczów był jednak tylko rezerwowym.


FINLANDIA

Szkoda, że zimą Paulus Arajuuri zamienił Lecha Poznań na duńskie Brøndby, bo Fin z pewnością poprawiłby statystyki naszego zestawienia. Przez całe eliminacje był on ważnym ogniwem swojej reprezentacji i, pomimo gry na pozycji środkowego obrońcy, zdołał dwukrotnie wpisać się na listę strzelców. Jedną z tych bramek zdobył jeszcze jako gracz Lecha. Ta sztuka nie udała się natomiast Kasprowi Hämäläinenowi. Pomocnik Legii Warszawa w siedmiu spotkaniach zaliczył tylko jedną asystę. Reprezentacja Finlandii również nie zaliczy tych eliminacji do udanych. Z dorobkiem dziewięciu punktów „Suomi” zajęli piąte miejsce w grupie I, wyprzedzając jedynie Kosowo.


Eliminacje do Mistrzostw Świata 2018 nie były z pewnością udane dla większości piłkarzy LOTTO Ekstraklasy. Z awansu na mundial mogą cieszyć się jedynie reprezentanci Polski, a nie brakuje zawodników, którzy nawet w słabszych drużynach nie odgrywali znaczącej roli. Pozostaje mieć nadzieję, iż sytuacja naszych ligowych stranierich ulegnie poprawie w eliminacjach do najbliższego wielkiego turnieju – Euro 2020, czego zarówno im, jak i wszystkim fanom rodzimej ligi życzymy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przejdź do paska narzędzi