EFL Cup: Kompromitacja Tottenhamu. Czwartoligowe Colchester lepsze po rzutach karnych

Tottenham i wyjazdy? To nie idzie w parze od stycznia tego roku. Tym razem pogromcami Kogutów okazali się czwartoligowcy z Colchester.

Tottenham Hotspur znów nie zdołał wygrać na wyjeździe. Tym razem po bezbramkowym remisie odpadli z Carabao Cup z Colchester United po rzutach karnych.

Początek spotkania była dominacją Tottenhamu. 10. drużyna z League Two (4. poziom rozgrywek w Anglii) miała chwilami mniej niż 20% procent czasu posiadania piłki. Jednak dominacja londyńczyków nie przekładała się nawet na celne strzały. Spurs mieli kilka okazji, ale ich uderzenia lodowały obok lub nad bramką. Jedną z najjaśniejszych postaci ataku Tottenhamu był Lucas Moura. Między innymi on wywalczył i wykonał rzut wolny na skraju pola karnego w 29. minucie, Jednak jego uderzenie zostało świetnie wybronione przez Deana Gerkena. I to był jedyny celny strzał przez całą pierwszą połowę.

Druga połowa zaczęła się tak samo jak wyglądała pierwsza. Jednak Tottenham już na starcie stworzył sobie więcej groźnych sytuacji niż przez pierwsze 45. minut. Najpierw w 52. minucie Troy Parrott miał okazję na oddanie niebezpiecznego strzału. Jednak młody Irlandczyk po niskim dograniu w pole karne strzelił wysoko nad bramką. 5 minut później kapitalną okazję miał Kyle Walker-Peters. Dean Gerken zdecydował się nie łapać niskiego dośrodkowania prawego obrońcy Kogutów. Piłka jednak okazała się “centrostrzałem” i wylądowała na prawym słupku golkipera angielskiego czwartoligowca.

Gwiazdy nie pomogły

Niemoc Tottenhamu trwała w najlepsze. Mimo wejścia na boisko zawodników pierwszego składu w miejsce młodzieży (w tym dwóch debiutantów) nadal mieli problemy ze stworzeniem sobie klarownych sytuacji. Chwilami nawet Colchester miało swoje okazje i gdyby nie brakowało im piłkarskiej jakości to Koguty musiałyby gonić wynik. Po 90. minutach mieliśmy bezbramkowy remis, który nadal ciągnął okropną passę meczów wyjazdowych Tottenhamu. Od 24 stycznia 2019 roku na 15 spotkań wygrali zaledwie 2 (Borussia Dortmund i Ajax Amsterdam w fazie pucharowej Ligi Mistrzów, oba sezon 18/19) i zremisowali 3 (Manchester City, Arsenal – Premier League, Olympiakos Pireus – Liga Mistrzów, wszystkie sezon 19/20). Z pozostałych meczów Tottenham wracał na tarczy, a ich rywalami były wtedy m.in. takie drużyny jak Crystal Palace, Southampton czy Bournemouth.

O awansie do kolejnej fazy Carabao Cup zadecydowały rzuty karne. Colchester United miało już za sobą jedną serię jedenastek – w poprzedniej rundzie wyeliminowali inną drużynę Premier League – Crystal Palace. I podobnie było tutaj. Ci sami piłkarze oddelegowani do rzutów karnych przez Johna McGreala okazali się lepszymi strzelcami od finalistów Ligi Mistrzów.

Rzuty karne:

1. Seria – Eriksen (Tottenham, obroniony) Norris (Colchester, gol)
2. Seria – Alli (Tottenham, gol) Nouble (Colchester, gol)
3. Seria – Lamela (Tottenham, gol) Brown (Colchester, obroniony)
4. Seria – Son (Tottenham, gol)Cowan-Hall (Colchester, gol)
5. Seria – Lucas (Tottenham, poprzeczka)Lapslie (Colchester, gol)

24.09.2019, 1/16 finału EFL Cup, Colchester Community Stadium (Colchester)

Colchester United – Tottenham Hotspur 0:0 (0:0), 4:3 po karnych

Colchester: Gerken – Jackson (Cowan-Hall 51′), Eastman, Prosser, Bramall – Comley, Lapslie, Stevenson (Norris 77′) – Senior, Nouble, Gambin (Brown 68′).

Tottenham: Gazzaniga – Walker-Peters, Tanganga (Heung-min Son 66′), Sanchez, Davies – Wanyama – Dier, Skipp (Lamela 78′) – Alli – Lucas, Parrott (Eriksen 67′).

Żółte kartki: Cowan-Hall 56′

Sędzia: Jarred Gillett (Australia)

 


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *