Co słychać u Polonii? Podsumowanie sezonu Polaków za granicą – cz. 1

Sezon 2018/19 już się zakończył. Jak sobie w nim radzili nasi rodacy w zagranicznych klubach?

Mikołaj Barbanell (Piłkarski Świat)

Byliśmy już świadkami finału Ligi Mistrzów, zatem można śmiało mówić, że sezon 18/19 powoli zmierza na karty historii. Czy na nich Polacy będą odgrywać ważniejsze role czy będą tylko nazwiskiem przy klubowym herbie?

Legenda: Imię i Nazwisko (pozycja drużyny w tabeli ligowej – ilość meczów w lidze, ilość bramek (straconych bramek, jeśli bramkarz) w lidze – ilość asyst (czystych kont, jeśli bramkarz) w lidze).

Anglia

Premier League

Łukasz Fabiański (10. West Ham United – 38 m./55 sb./7 ck.) – Fabian rok temu czuł jeszcze gorycz spadku. Jednak z całego Swansea to Polak najczęściej ratował walijski zespół. Co za tym idzie, nie musiał długo czekać na zainteresowanie klubów z Premier League. Za 8 mln euro przeszedł do West Hamu, co z perspektywy czasu okazało się promocją jakich mało. Zgarnął potrójną koronę złożoną z klubowych nagród – Interwencja Sezonu, Najlepszy Transfer oraz Hammer of the Year (Zawodnik Sezonu). Ale polski golkiper nie zrobił tylko szumu na gali West Hamu. Skromne 7 czystych kont nie robi wrażenia, choć miejmy na uwadze problemy w obronie Młotów. Ale hej, to wciąż tyle samo meczów na 0 co David De Gea. Za to wrażenie może robić to, że Fabiański odkąd odszedł z Arsenalu, a przyszły sezon będzie szóstym odkąd nie reprezentuje barw Kanonierów, nie schodzi z podium podpisanego “Najwięcej interwencji w sezonie Premier League”. W tym roku wrócił na ten tron od czasów pierwszego sezonu w Swansea i jego zmagania w tej klasyfikacji zyskały kształt paraboli. Ponadto był wysoko w statystykach wypiąstkowanych czy wyłapanych górnych piłek. Fabiański znalazł się również w jedenastce sezonu Premier League według portalu WhoScored.

Jan Bednarek (16. Southampton – 25 m./0 b./1 s.) – sezon w drużynie Marka Hughesa rozpoczynał na ławce. Ale kiedy Święci zwolnili Walijczyka i zatrudnili znającego się na młodzieży Ralpha Hasenhüttla, Bednarek momentalnie stał się filarem defensywy ekipy z St. Mary’s Stadium. Odkąd utworzono Premier League żaden Polak grający w polu nie pojawiał się na angielskich murawach tak często jak 23-latek. Były zawodnik Lecha Poznań zanotował w tym sezonie ponad 2000 minut i wyprzedził liderującego jak dotąd Grzegorza Krychowiaka o 400 minut. Środkowy obrońca łapał się także do jedenastek najlepszych zawodników U-23 w Europie czy też do zawodników notujących największy progres w Premier League. Jeżeli następny sezon Bednarka będzie równie obiecujący co ten, to nie powinniśmy się zdziwić jeśli zapytają się o niego większe kluby. A w takim Arsenalu czy nawet Manchesterze United w środku obrony się nie przelewa, a Polak może być tani jak barszcz.

Artur Boruc (14. Bournemouth – 12 m./18 sb./4 ck.) – W sezonie 17/18 nie powąchał nawet murawy Premier League, ale w tym niewątpliwie pomógł Bournemouth w chwilach fatalnej formy Asmira Begovicia. 39-latek pokazywał klasę w spotkaniach z Chelsea czy Manchesterem City, a dla bramkarzy nie są to zazwyczaj nudne spotkania. Ta klasa na pewno pomogła włodarzom Wisienek w decyzji o przedłużeniu kontraktu z Polakiem o kolejny rok. Uczyni go to prawdopodobnie najstarszym zawodnikiem sezonu 19/20, ponieważ liderujący tej klasyfikacji Julian Speroni odejdzie z Crystal Palace, a drugim w tym rankingu jest właśnie Boruc. W przyszłym sezonie raczej ponownie wróci na ławkę, ponieważ Wisienki myślą nad sprowadzeniem Jacka Butlanda lub Bartłomieja Drągowskiego. Do tego dochodzi młody 3. bramkarz Mark Travers oraz Begović, któremu pociąg z wielką piłką zaczyna odjeżdżać.

Championship

Mateusz Klich (3. Leeds United – 48 m./10 b./ 9 a.) Clishy niewątpliwie zaliczył sezon życia. Grał pierwsze skrzypce w układance Marcelo Bielsy i otarł się o awans do Premier League. W tym sezonie szczęścia w barażach zabrakło szczęścia, ale jeśli Pawie będą grali tak samo dobrze w 19/20 i nie złapią pod koniec zadyszki, to Polak będzie mógł się cieszyć z awansu do Premiership. 

Kamil Grosicki (13. Hull City – 39 m./ 9 b./ 12 a.) – wraz z kilkoma innymi zawodnikami został wicekrólem asyst, a to może mu pomóc w szukaniu nowego klubu. Mimo, że Hull w Championship średnio idzie, to usługi 30-latka są dla nich za drogie, więc będą starali się wypchnąć skrzydłowego z klubu. Ponoć Grosikiem zainteresowane są Middlesbrough FC oraz Nottingham Forest. Pierwsi skończyli z punktem straty do gwarantującego play-offy o Premier League 6. miejsca. Drudzy zaś, nie są zadowoleni z 9. lokaty i w przyszłym sezonie chcą się włączyć do walki o awans. W obu przypadkach doświadczony skrzydłowy może się przydać. 

Paweł Wszołek (19. Queens Park Rangers – 38 m./ 4 b./ 4 a.) – spora ilość minut 27-latka powinna cieszyć. W końcu nie raz Polacy odbijali się od zaplecza Premier League. Niestety nie przełożyło się to na liczby. QPR już zapowiedziało, że z, jak na razie byłym, reprezentantem Polski umowy wygasającej w czerwcu nie przedłuży, ale nie powinniśmy się martwić o Wszołka. Doświadczony zawodnik z niezłym CV nie powinien mieć problemów ze znalezieniem klubu w Championship lub w innej lidze.

Paweł Olkowski (23. Bolton Wanderers – 37 m./2 b./ 3 a.) – przed sezonem zamienił ławkę rezerwową 1.FC Köln na pierwszy skład Boltonu. Początek miał obiecujący – bramka i 2 asysty plus kilka wysokich ocen napawał optymizmem. Ostatecznie jednak Bolton zleciał z Championship, ale sam Polak nie powinien narzekać na brak zainteresowania. Prawy obrońca w wielu meczach był jedną z jaśniejszych postaci The Trotters.

Bartosz Białkowski (24. Ipswich Town – 28 m./ 49 sb./ 0 ck.) – rok temu o tej porze miał za sobą udany sezon zwieńczony wyjazdem na rosyjski Mundial. Dziś Jerzy Brzęczek nie musi sobie przypominać o bramkarzu Ipswich Town. Początek sezonu zaczął fatalnie i stracił pierwszy skład, co jeszcze nie dawno było nie do pomyślenia dla kibiców Traktorzystów. 31-latek w 28 spotkaniach nie zachował choćby jednego czystego konta i dopiero, gdy Ipswich zmierzało ku League One poprawiła się jego gra. Ostatecznie nie udało mu się uratować klubu przed ostatnim miejscem w lidze.

Tomasz Kuszczak (17. Birmingham City – 0 meczów) – o ile w pierwszym sezonie na St. Andrew’s Stadium był pierwszym wyborem, to w 2 następnych jego rola malała. Zmalała do tego stopnia, że w sezonie 18/19 37-letni bramkarz nie pojawił się na murawie w żadnych rozgrywkach, nawet w pucharach. Birmingham City już zapowiedziało, że nie przedłuży z Kuszczakiem umowy. Na razie nie wiadomo jakie plany na najbliższą przyszłość ma doświadczony golkiper.

League One

Krystian Bielik (3. Charlton Athletic – 34 m./4 b./2 a.) –  warto o nim wspomnieć ze względu na bardzo udany sezon na wypożyczeniu w Charlton Athletic zwieńczył awansem z nimi na zaplecze Premier League. 21-latek był jednym z wiodących postaci w drużynie Lee Bowyera. Strzelił nawet bramkę w play-offach o Championship. Mimo, że jest nominalnym środkowym obrońcą to grywał nieco wyżej jako defensywny pomocnik. Jaka będzie jego przyszłość? Za rok kończy się mu kontrakt, więc Arsenal musi zdecydować jaki ma plan na Polaka. Raczej się nie zapowiada na włączenie go do pierwszego składu Kanonierów, więc można się spodziewać kolejnego wypożyczenia.

Niemcy

Bundesliga

Robert Lewandowski (1. Bayern Monachium – 33 m./ 22 b./ 10 a.) – o Lewym nie trzeba się zbytnio rozpisywać, każdy wie, że jest fachowcem w swojej roli i będzie to udowadniał co sezon. W tym roku po raz 4 zostałem królem strzelców Bundesligi, do tego dorzucił dublet. Nic tylko się cieszyć, że kapitan reprezentacji nie schodzi z wysokiego poziomu.

Łukasz Piszczek (2. Borussia Dortmund – 20 m./ 1 b./ 6 a.) – 34-latek był bliski trzeciego w karierze Mistrzostwa Niemiec, jednak jego kontuzja w trakcie sezonu mocno napsuła krwi BVB. Polski obrońca “zostawiał” Borussie z fotelem lidera Bundesligi z kilkoma punktami przewagi oraz grą w Lidze Mistrzów i Deutsche Pokal. Bez Piszczka ekipa z Signal Iduna Park dała się dogonić Bayernowi i odpaść z Champions League oraz z Pucharu Niemiec. Mimo braku trofeów na koniec sezonu Piszczu i tak może go zaliczyć do udanych.

Marcin Kamiński (10. Fortuna Düsseldorf – 20 m./ 0 b./ 1 a.) – przychodził do beniaminka Bundesligi, by się ograć i wrócić do VfB Stuttgart, by zastąpić odchodzącego po sezonie Benjamina Pavarda. Jednakże zimą na Mercedes-Benz Arena zawitał Ozan Kabak, 18-letni środkowy obrońca jest postrzegany jako ogromny talent w rodzimej Turcji. Nie powiedziane też, że latem 35 milionów euro za Pavarda nie pójdzie w ruch. W końcu VfB spadło po barażach, wypadałoby się wzmocnić przed walką o powrót do elity. Czy w tej walce będzie musiał pomóc Kamiński? Polak radził sobie nieźle w barwach Fortuny i na pewno chciałby zostać w stolicy Nadrenii Północnej-Westfalii. Sam klub też raczej nie narzekałby, że 27-latek został w drużynie. Problemem mogą być pieniądze. Fortuna nie jest bogatym klubem, a szykuje się właśnie na swój rekordowy transfer.

Dawid Kownacki (10. Fortuna Düsseldorf – 10 m./ 4 b./ 0 a., 9. Sampdoria Genua – 155 minut/1 b. /0 a.) – wypożyczenie do Fortuny dało wiele kapitanowi reprezentacji Polski U-21. Potrzebował minut na które nie miał szans we Włoszech. Co ciekawe, u trenera Funkela grał głównie na skrzydłach. Może to być odpowiedź na nasze problemy z tą pozycją w reprezentacji. Ponoć Fortuna zrobi wszystko, żeby zatrzymać Polaka, wliczając to rekordowy dla klubu transfer.

2. Bundesliga

Rafał Gikiewicz (3. Union Berlin – 36 m./ 35 sb./15 ck./ 1 bramka) – Gikiewicz nie mógł sobie wymarzyć lepszego sezonu. Przed sezonem dołączył do Unionu po tym, jak porządnie wygrzał ławkę we Freiburgu. We Fryburgu mogą już żałować tej decyzji. 31-latek miał najwięcej czystych kont w 2. Bundeslidze, strzelił bramkę z FC Heidenheim i doszedł z Żelaznymi do baraży o Bundesligę, które ostatecznie przeszli dzięki bramkom na wyjeździe. A sukces zwieńczyło pierwsze powołanie do kadry.

Waldemar Sobota (9. FC St. Pauli – 15 m./ 0 b./ 1a.) – 32-letni nigdy nie przyzwyczaił nas do dużych liczb, więc nie powinna nas dziwić tylko 1 asysta przez cały sezon. Stracił też prawie połowę sezonu na leczenie kontuzji. W przyszłym roku kończy mu się kontrakt z klubem z Hamburga, więc przyszły sezon będzie kluczowy dla byłego reprezentanta Polski.

Francja

Ligue 1

Kamil Glik (17. AS Monaco – 33 m./ 1 b./ 0 a.) – to był bardzo, ale to bardzo słaby sezon w wykonaniu Monaco. Jednak nie możemy zapomnieć, że z mistrzowskiego składu sprzed 2 lat pozostała garstka zawodników, w tym Glik. Wszystkie największe gwiazdy, które ciągnęły zespół, odeszły do innych klubów, a Monaco nie znalazło ich następców. Skutki były gorsze niż zakładano, ponieważ drużyna z Księstwa musiała walczyć o utrzymanie. Na szczęścia dla reprezentanta Polski udało się. Glik przeplatał dobre spotkania z tymi gorszymi, jednak głównie nie mógł nic więcej poradzić. W przyszłym sezonie Monaco nie zmęczone dodatkowymi rozgrywkami może wrócić do topu Ligue 1.

Igor Lewczuk (14. Bordeaux – 6 m. /0 b./ 0 a.) – obrońca miał dobry początek sezonu. Grywał w Ligue 1 oraz eliminacjach do Ligi Europy. Potem całkowicie wypadł ze składu i nie mieścił się nawet na ławce rezerwowych. W całym sezonie zagrał zaledwie 12 razy we wszystkich rozgrywkach. 33-latek (drugi najstarszy w klubie) padł ofiarą odmładzania kadry Żyrondystów. W czerwcu wygasa jego kontrakt z Bordeaux i raczej trudno będzie mu o angaż w pierwszej lidze francuskiej. Mówi się o jego powrocie do Polski, a wśród głównych zainteresowanych jest m.in. beniaminek Raków Częstochowa.

Hiszpania

Segunda Division

Paweł Kieszek (3. Malaga CF – 5 m./ 1 sb./ 4 ck.) – 35-letni bramkarz przychodził przed sezonem do spadkowicza La Ligi głównie jako rezerwowy bramkarz. Zagrał tylko w 5. meczach i w nich nie zawiódł. Może natomiast się przydać w nadchodzących play-offach o awans do Primera Division. Pierwszy bramkarz Malagi – Munir, jest także podstawowym bramkarzem reprezentacji Maroka, która jedzie zbliżający się Puchar Narodów Afryki. Pierwszy mecz Lwy Atlasu rozgrywają 23 czerwca z Namibią. 20 i 23 czerwca są finały play-offów o awans do La Ligi. Nieco ponad tydzień wcześniej półfinały. Jeśli Malaga nie dogada się z marokańską federacją odnośnie wyjazdu Munira na zgrupowanie i sam PNA, to Kieszek wskoczy do bramki spadkowicza na czas walki o powrót do La Ligi.

Włochy

Serie A

Wojciech Szczęsny (1. Juventus – 28 m./ 20 sb./ 11 ck.) – Polak bezproblemowo wskoczył w buty Gigiego Buffona. Scudetto z Juventusem, niewiele straconych bramek, sporo czystych kont. Boleć może tylko średni rezultat w Lidze Mistrzów i Pucharze Włoch. Dobry, stabilny sezon w wykonaniu 29-letniego bramkarza, ale do tego nas już przyzwyczaił.

Krzysztof Piątek (5. AC Milan/Genoa CFC – 37 m./ 22 b./ 2 a.) – co tu dużo mówić. 23-latek wszedł do Serie A z drzwiami, klatką schodową, wieżowcem i pobliskim osiedlem. Półtora roku temu jeśli komukolwiek powiedziano by, że trzema najlepszymi strzelcami Serie A będą Polak grający wcześniej w Cracovii, Kolumbijczyk, który nigdy nie był wybitnym strzelcem strzelcem oraz emeryt, i nie mowa tu o Cristanio Ronaldo, bo ten byłby dopiero czwarty, to ta osoba wysłałaby nas do Choroszczy czy innego szpitala psychiatrycznego. Jeśli Piątek w przyszłym sezonie zachowa podobne liczby (a jest w gazie mimo końca sezonu), a Milan wzmocni się, by ktoś mu mógł dogrywać, to Polak stanie się najbardziej łakomym kąskiem na rynku napastników. Niewielu jest snajperów w jego wieku, którzy będą gwarantować stałą liczbę bramek i nie kosztować ponad 100-120 milionów.

Arkadiusz Milik (2. Napoli –  35 m./ 17 b./ 2 a.) – Piątek to nie jedyny polski snajper, który dziurawi bramki na Półwyspie Apenińskim. Pierwszy tak dobry sezon od czasów urazu więzadeł w 2016 roku. 5. miejsce w klasyfikacji strzelców i wicemistrzostwo można traktować jako bardzo udany sezon.

Piotr Zieliński (2. Napoli – 36 m./ 6 b./ 2 a.) – liczb nie ma, ale Zielu już nas przyzwyczaił, że jego praca w Neapolu nie polega głównie na tym. Tegoroczne 6 bramek to jego rekord w karierze. Warto wspomnieć, że w rankingu zawodników ofensywnych jest 4. pod względem celności podań (90%, 11. ze wszystkich zawodników Serie A). 

Łukasz Skorupski (10. Bologna – 38 m./ 56 sb./ 10 ck.) – wyrwanie się z ławki rezerwowych AS Romy mu służy. Zagrał w końcu pełen sezon, w którym nie zawodził Bolognę. Choć przez lwią część sezonu nie wyglądało to kolorowo, ponieważ Rossoblu upodobali sobie premiujące spadkiem 18. miejsce, ale dobra wiosna dała im dobre miejsce w środku tabeli.

Bartosz Bereszyński (9. Sampdoria Genua – 27 m./ 0 b./ 2 a.) – miał świetną jesień, wiosną przez lekki kryzys był rotowany z Jacopo Salą. Raczej nie powinniśmy się bać o jego minuty w przyszłym sezonie. Ani w Sampie, ani w innym klubie. Ponoć prawym obrońcą zainteresowane są Eintrach Frankfurt i Fortuna Dusseldorf. Z Serie A też pewnie będą pytać o Polaka.

Karol Linetty (9. Sampdoria Genua – 32 m./ 3 b./ 3 a.) – również Linetty zaliczył dobry, stabilny sezon w barwach Sampdorii. Podobno Arsenal widziałby go w swoim środku pola jako następce Granita Xhaki. Jako ciekawostkę można dodać, że jest 4. najczęściej “kiwanym” zawodnikiem w Serie A – średnio 1.7 razu na mecz, ktoś go wymija dryblingiem.

Arkadiusz Reca (4. Atalanta Bergamo – 45 minut/ 0 b./ 0 b.) – Polski Piłkarz Roku we Włoszech według portalu Pilkarskiswiat.com.

Łukasz Teodorczyk (12. Udinese – 16 m./ 1 b. / 0 a.) – początek przygody w lidze włoskiej rozpoczął od ławki rezerwowych w Udine. Potem doznał urazu pachwiny, który zabrał mu 5 miesięcy z sezonu. Gdy wrócił grał już tylko kilkuminutowe ogony. Łącznie zanotował 387 minut, w których strzelił jedną bramkę – dobitka po swoim niestrzelonym karnym. Jak na razie Udinese kompletnie nie spłaca się wydane na Teodorczyka 3,5 miliona euro.

Bartosz Salamon (19. Frosinone – 20 m./ 0 b./ 0 a.) – Polakowi nie udało się to wypożyczenie ze SPAL. Frosinone spadło, a sam obrońca pod koniec sezonu złapał kontuzję. Co ciekawe ze swoimi 7.1 wybiciami na mecz jest najlepszy pod tym względem w Serie A.

Mariusz Stępiński (20. Chievo Verona – 35 m./ 6 b./ 2 a.) – niewątpliwie najjaśniejsza postać fatalnego w tym sezonie Chievo. Raczej nie powinien mieć trudności z postaniem w Serie A, ponieważ jego odejście jest raczej pewne. 6 bramek i 2 asysty przy jakości kolegów z drużyny zasługują na pochwałę.

Paweł Jaroszyński (20. Chievo Verona – 19 m./ 0 b./ 0 a.) – bez większych fajerwerków. Tak samo słaby sezon jak i całe Chievo.

Thiago Cionek (13. SPAL 2013 – 31 m./ 0 b./ 2 a.) – dosyć dobry sezon obrońcy reprezentacji Polski. Z niepokojem patrzymy na 12 żółtych kartek i 2 czerwone – obie bezpośrednie.

Bartłomiej Drągowski (18. Empoli – 17 m./ 26 sb./ 4 ck.) – 21-latek znakomicie się pokazał na wypożyczeniu w Empoli. Choć nie udało mu się uratować Azzurich przed spadek, to i tak zasługuje na spore brawa. Bez niego ten spadek byłby już dawno przesądzony. Pobił m.in. rekord Serie A w udanych interwencjach w jednym meczu (17 z Atalantą Bergamo). Do Fiorentiny na pewno nie wróci. O bramkarza pyta już kilka klubów, w których Drążek powinien grać pierwsze skrzypce, a nie grzać ławę jak w Violi.

Serie B

Paweł Dawidowicz (5. Hellas Verona – 34 m./ 1 b./ 0 a.) – po play-offach Dawidowicz wraz z Hellasem awansował po barażąch do Serie A. 24-latek w tym sezonie był wypożyczony do Werony z Benfiki, ale klub już zapowiedział, że go wykupi za 2 miliony euro.

Radosław Murawski (32 m./ 1 b./ 0 a.) i Przemysław Szymiński (20 m./ 1 b./ 1 a.) – ich US Palermo zajęło 3. miejsce w Serie B, które uprawnia do baraży o Serie A, jednak ze względu na nadużycia finansowe klubowi odebrano 20 punktów, a następny sezon rozpoczną w Serie C. Polacy raczej nie będą chętni na grę na trzecim poziomie rozgrywkowym we Włoszech, tym bardziej, że obaj mają tylko rok do końca kontraktu.

Tomasz Kupisz (13. Ascoli Picchio/ 14. AS Livorno – 18 m./ 0 b./ 0 a.) – pierwszą część sezonu spędził grając ogony w Ascoli, drugą – na wypożyczeniu w Livorno. Niestety w ten sam sposób. Aramanto mają co prawda możliwość wykupu skrzydłowego, ale Polak raczej wróci do macierzystego klubu.

Michał Marcjanik (18. Empoli/19. Carpi – 0 m.) – ktokolwiek widział, ktokolwiek wie. Ostatni raz widziany 19 maja 2018 na Stadionie Miejskim w Gdyni w meczu ligowym miejscowej Arki ze Śląskiem Wrocław. Od tamtego momentu już tylko legendy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi