Cezary Miszta: Numerem jeden na świecie jest Premier League, ale Włochy to również przyjemny kierunek

pilkarskiswiat.com


– To był dziwny rok, z bardzo zaskakującymi wynikami. Mimo wszystko uważam, że dobrze, że ten sezon już się kończy – mówi Cezary Miszta w “Przeglądzie Sportowym”.

Legia Warszawa zaznała rekordowe w swojej historii siedemnaście porażek i przez moment wpadli do strefy spadkowej. Mistrzów Polski wyciągnął w górę Aleksandar Vuković, który nie miał łatwego zadania. W sobotę przy Łazienkowskiej na pożegnanie rozgrywek 2021/22 zagrają z Cracovią (godz. 17:30).

– To był dziwny rok, z bardzo zaskakującymi wynikami. Nikt przy zdrowych zmysłach by nie przypuszczał, że będziemy się bronić przed spadkiem, że przegramy aż 17 meczów ligowych. Ale z drugiej strony awansowaliśmy do grupy Ligi Europy, w której wygraliśmy dwa pierwsze mecze – opowiada Miszta w “PS”.

– Mimo wszystko uważam, że dobrze, że ten sezon już się kończy – patrzymy tylko na to, żeby kolejny był w naszym wykonaniu zdecydowanie lepszy. A co zapamiętam? Ligę Europy, w której zagrałem w trzech spotkaniach – dodaje.

20-latek z Łukowa w czterech meczach ligowych zachował czyste konto. W marcu dopadł go uraz kolana. – W pewnym momencie trener miał do dyspozycji tylko mnie i młodszego o rok Kacpra Tobiasza. Nie grałem zbyt pewnie, więc Kacper dostał swoją szansę i ją wykorzystał. W tym roku dołączył Richard Strebinger. Brakowało tylko, żeby i on doznał urazu, a wtedy musiałby zagrać Maciek Kikolski. To dopełniłoby obrazu rozgrywek. Określiłbym je słowem rollercoaster. Emocjonalny i sportowy. Takich doznań i przeżyć nie gwarantuje żadna inna drużyna w Polsce – podkreśla.

– Mam swoje cele, które mnie motywują do pracy. Założyłem sobie kilka rzeczy, które zamierzam zrealizować w trakcie kariery i do nich dążę. Kiedyś chciałbym zagrać w jednej z pięciu czołowych lig w Europie. Moim numerem jeden na świecie jest Premier League, ale Włochy to również przyjemny kierunek. Marzę o reprezentacji Polski, grałem już w juniorskich i młodzieżowych kadrach – zaznacza.

źródło: przegladsportowy.pl /


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.