Bundesliga: Bezradna Hertha przegrywa z Mainz. Wpadka Schalke z outsiderem

twitter.com

Rzadko zdarza się, by w sobotnie popołudnie w niemieckiej Bundeslidze swojego spotkania nie rozgrywał Bayern, Borussia Dortmund czy nawet RB Leipzig. Dzisiaj tak było, jednak wcale nie oznaczało to braku emocji. Bardzo słaby występ zakończony zasłużoną porażką zaliczyła Hertha Berlin z Krzysztofem Piątkiem w składzie. Największą sensacją był jednak remis 1:1 Schalke z Paderborn.

Zawodnicy Herthy od początku spotkania bardzo zawodzili, szczególnie w defensywie. Spośród wielu błędów popełnianych przez gospodarzy, jeden zakończył się bramką dla Mainz. W 17. minucie meczu Robin Quaison zakręcił rywalami i ładnym strzałem pokonał Rune Jarsteina. Ten sam zawodnik dwadzieścia minut później zepsuł naprawdę świetną sytuację, kiedy po otrzymaniu długiego podania znalazł się przed Jarsteinem i potężnie spudłował. Po drugiej stronie nie obserwowaliśmy praktycznie nic. Zero. Bezradność Herthy była w pierwszej połowie zatrważająca, a Krzysztof Piątek niestety pozostawał niewidoczny. Jürgen Klinsmann musiał w przerwie zareagować zmianami. Na boisku pojawili się Dodi Lukebakio oraz Javairô Dilrosun. Ale czy to zmieniło coś w grze Berlińczyków? Nie bardzo, a na pewno nie przerzuciło się to na postawę Piątka. Obraz nędzy i rozpaczy dopełnia to, jak padła druga bramka dla Mainz. Na prawej stronie Karim Onisiwo zdołał wrzucić futbolówkę mimo asysty dwóch rywali. Dopadł do niej kompletnie niepilnowany Quaison, dla którego była to druga bramka w tym meczu. Bierność defensorów Herthy w tym przypadku była skandaliczna. Szwedzki napastnik chwilę wcześniej wiązał buta, po czym spokojnie wszedł w pole karne i kompletnie nieatakowany skierował futbolówkę do praktycznie pustej bramki. Hertha dopiero po stracie drugiego gola zaczęło poważniej zagrażać bramce rywali. W 85. minucie po wrzutce z rzutu rożnego i strzale głową Dedricka Boyaty pechowo futbolówkę do własnej bramki skierował Jeffrey Bruma. Chwilę później głową na bramkę Mainz uderzał Piątek, lecz tego dnia żaden zawodnik Herthy nie potrafił strzelić gola – nawet honorowe trafienie dla gospodarzy padło po samobóju. W samej końcówce czerwoną kartkę otrzymał zawodnik Herthy Marius Wolf, który uderzył łokciem swojego rywala. W doliczonym czasie gry gospodarze otrzymali kolejny cios – Robin Quaison skutecznie wykonanym rzutem karnym skompletował hat tricka.

Sporo problemów Schalke sprawił ostatni w tabeli Paderborn. Beniaminek w pierwszej połowie zdołał nawet trafić do siatki, lecz sędzia odgwizdał pozycję spaloną. Prócz tego, w 33. minucie Sebastian Vasiliadis z łatwością minął interweniującego Matiję Nastasicia i oddał bardzo mocny strzał na bramkę, który minął bramkę Schalke. Gospodarze nie pozostali jednak dłużni – świetną okazję stworzył sobie Weston McKennie, ale z jego uderzeniem poradził sobie golkiper Paderborn. W drugiej połowie wzrosła przewaga Schalke. Najpierw w poprzeczkę trafił Benito Raman – bohater meczu Pucharu Niemiec z Herthą, ale w 63. minucie gospodarze w końcu wyszli na prowadzenie. Gola strzelił 19-letni Ahmed Kutucu. Z lewej strony boiska Bastian Oczipka sprytnie wycofał futbolówkę przed pole karne, gdzie znajdował się Kutucu, który otworzył wynik spotkania. Od początku meczu widać było, że piłkarze Paderborn mieli dużą ochotę na sprawienie niespodzianki. Udało im się to na dziewięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry, kiedy wyrównującego gola po wrzutce z rzutu rożnego strzelił Klaus Gjasula.

Fortuna Düsseldorf musiała sobie radzić dzisiaj bez polskich zawodników – Dawid Kownacki i Adam Bodzek z powodu kontuzji znaleźli się poza kadrą meczową swojego zespołu. Kownacki doznał urazu kolana na jednym z treningów, natomiast Bodzek zmaga się z kontuzją mięśni przywodzicieli uda. Mimo tego Fortunie szło bardzo dobrze z wyżej notowanym rywalem z Wolfsburga. Przynajmniej na początku. W 13. minucie Fortuna objęła prowadzenie po bramce Matthiasa Zimmermanna. Od 48. minuty Wolfsburg grał w osłabieniu po czerwonej kartce dla Marina Pongračicia. Od tego momentu wydawało się, że Fortunie będzie jeszcze łatwiej. A tu psikus. Dwie minuty później “Wilki” wyrównały po trafieniu Renato Steffena. Ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem, co dla Fortuny nie jest dobrą informacją, zwłaszcza biorąc pod uwagę zwycięstwo Mainz, przez co strata do bezpiecznej strefy wynosi w ich przypadku już cztery punkty.

Kolejny krok w kierunku utrzymania w Bundeslidze uczynił Union Berlin z Rafałem Gikiewiczem w bramce. Beniaminek ze stolicy Niemiec odniósł w Bremie bardzo cenne zwycięstwo nad Werderem. Obie bramki dla Unionu strzelił Marius Bülter. Gikiewicz, który rozegrał cały mecz, zachował czyste konto. W jeszcze innym popołudniowym spotkaniu Freiburg po trafieniu z rzutu karnego Luki Waldschmitta wygrała 1:0 z Hoffenheim.

FC Schalke 04 Gelsenkirchen – SC Paderborn 1:1 (0:0)

Ahmed Kutucu 63 – Klaus Gjasula 81

SC Freiburg – TSG 1899 Hoffenheim 1:0 (1:0)

Luca Waldschmidt 40 (karny)

Hertha BSC Berlin – 1.FSV Mainz 1:3 (0:1)

Jeffrey Bruma 85 (bramka samobójcza) – Robin Quaison 17, 82, 90 (karny)

Werder Brema – Union Berlin 0:2 (0:0)

Marius Bülter 52, 72

VfL Wolfsburg – Fortuna Düsseldorf 1:1 (0:1)

Renato Steffen 50 – Matthias Zimmermann 13

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi