Boniek: Temat zwolnienia Jerzego Brzęczka nie istnieje

Zbigniew Boniek

Zbigniew Boniek / fot. Mikołaj Barbanell (Piłkarski Świat)

Tomasz Włodarczyk z “Przeglądu Sportowego” przeprowadził rozmowę ze Zbigniewem Bońkiem. Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej podkreśla, iż nie istnieje temat rozstania się z selekcjonerem reprezentacji Polski.

W narodzie nie brakuje opinii, że Jerzy Brzeczek nie jest dostatecznie doświadczony, by poprowadzić do sukcesów “biało-czerwonych”, a na dodatek po roku pracy przy reprezentacji nie nadał żadnego stylu. – Jeśli dziesięciu ludzi ubzdura sobie, że jest zagrożony i należałoby go wyrzucić, nie oznacza to, że muszę reagować lub dementować. Nie mam w zwyczaju wpadać w histerię. Temat zwolnienia nie istnieje. Mamy swoje problemy i od nich nie uciekamy. Szukamy rozwiązania, ale nie jest nim wyrzucenie trenera. Wierzę w proces, a nie gwałtowną zmianę – powiedział Zbigniew Boniek w “Przeglądzie Sportowym”.

– Jednym jest negatywne nastrajanie się przed czymś co może, ale nie musi nastąpić, a drugim praca nad poprawą słabszych stron, aby nic złego się nie stało. Wybieramy drugi wariant. Niech mi pan wierzy – gdybym widział, że Jurek nie jest w stanie zmienić stylu, byłbym pierwszy, żeby zareagować. U mnie wystarczyłoby dziesięć procent zwątpienia – dodaje prezes PZPN-u. Robert Lewandowski po bezbramkowo zremisowanym meczu z Austrią stwierdził, że reprezentacji brakuje schematów i stylu. – To kapitalny piłkarz i fajny człowiek. Jako kapitan musi sobie zdawać sprawę, że takie wypowiedzi odbiją się szerokim echem. Przy jego statusie zawsze będzie szum. Przy czym nie twierdzę, że Robert nie ma racji, ale chodzi o pewną strategię. Czy nie lepiej wyrazić takie zdanie w swoim gronie? Powiedzieć trenerowi i chłopakom: „Panowie, trzeba wziąć się w garść”. Co to da, gdy rzuci mocną opinię do dziennikarzy? – pyta Boniek.

Zbigniew Boniek odniósł się również do słów wypowiedzianych przez Jerzego Brzęczka do Piotra Zielińskiemu, by temu “przestawiło się coś w głowie”. – Skoro jesteśmy przy źle dobranych słowach, to te były wyrwane z kontekstu. Cała wypowiedź selekcjonera to gloryfikacja zawodnika i pokazywanie jego walorów. Na koniec powiedział, że pewnego dnia ma nadzieję zobaczyć go z bardziej ustabilizowaną formą, na jeszcze wyższym poziomie. Przytrafił mu się lapsus językowy. Na jego miejscu byłbym ostrożniejszy w wypowiedziach. Potem szkoda czasu na polemiki. Powoli wyciąga wnioski. Po co tyle mówić, skoro na końcu, jak każdego trenera, obronią go tylko wyniki? – dziwi się Boniek.

źródło: Przegląd Sportowy / własne


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *