Boniek: Drużyna to nie wanna, że jak przecieka, to przyjdzie hydraulik

Zbigniew Boniek / fot. Mikołaj Barbanell (Piłkarski Świat)

Reprezentacja Polski po dwóch spotkaniach eliminacji do EURO 2020 z kompletem punktów jest liderem grupy.

Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Zbigniew Boniek w rozmowie z “Przeglądem Sportowym” przyznaje, że “biało-czerwoni” mają kilka problemów, nad którymi należy pracować. – Udanie zaczęliśmy eliminacje, mamy komplet punktów, co nie powoduje, że nie widzimy problemów, nad którymi trzeba pracować. One zresztą nigdy nie będą rozwiązane. Drużyna to nie wanna, że jak przecieka, to przyjdzie hydraulik i wszystko fajnie działa przez kolejne lata. Zespół to żywy organizm i przecieki są ciągle – kontuzje, ktoś gra lub nie gra w klubie, ma inne problemy. Wszystko zmienia się dynamicznie, czego dowodem był wirus, jaki opanował kadrę.

Z powodu wirus, który dopadł naszą kadrę z kadry meczowej wyleciał Bartosz Bereszyński, którego miejsce zajął Arkadiusz Reca. Obrońca Atalanty Bergamo był nieco zagubiony, ale to po jego podaniu Robert Lewandowski otworzył wynik spotkania. – Było widać, że przez brak regularnej gry jest nieco zagubiony, miał problemy z przyjęciem piłki, wyczuciem akcji przy współpracy z Kamilem Grosickim czy dokładnym podaniem, ale starał się wypełnić zadanie i ostatecznie był kluczowym piłkarzem przy akcji bramkowej – uważa Boniek.

Spore pretensje do Jerzego Brzęczka mieli kibice, którzy oczekiwali, że swoje szanse debiutu otrzymają Szymon Żurkowski oraz Robert Gumny. – Gwarantuję panu, że trener Brzęczek nie robiłby sobie krzywdy, gdyby Żurkowski czy Gumny byli lepsi od innych. Zaraz dojdziemy do wniosku, że Łotwa miała być tak banalna do ogrania, że mogliśmy wystawić na nią całą młodzieżówkę. Po fakcie wszyscy oczywiście są mądrzejsi, że nikt się przed nami na Narodowym nie położył. Żurkowski czy Gumny jeszcze przydadzą się tej drużynie – stwierdził prezes PZPN.

źródło: Przegląd Sportowy / własne

Przejdź do paska narzędzi