Bjelica: Cieszę się, że mogę pracować w Lechu

PilkarskiSwiat.com

Atmosfera w Poznaniu jest szczególna. Każdy mecz temu dowodzi. Cieszę się, że mogę pracować w takim klubie jak Lech, albowiem atmosfera jest tutaj niespotykana w innych klubach. – Powiedział na konferencji po wygranym 1-0 meczu z Koroną Kielce trener Kolejorza Nenad Bjelica.

– Zagraliśmy dzisiaj dobry mecz. Mieliśmy szanse w pierwszej oraz drugiej połowie. Wygraliśmy zasłużenie. Chociaż mogło to wyglądać dużo łatwiej. Chciałbym z tego miejsca podziękować Paulusowi, który miał wkład w dzisiejsze zwycięstwo. Ale także pozostałym zawodnikom, którzy pokazali duże zaangażowanie. – Mówił na pomeczowej konferencji Chorwat.

– W naszej drużynie jest 25. zawodników nr 1. Każdy może być numerem jeden w drużynie. My mamy dwóch napastników w składzie i obu daję szansę w grze. Wiosną dojdzie jeszcze jeden napastnik i będziemy mieli większy manewr w ofensywie.

– W momencie kiedy Bednarek leżał nieprzytomny na boisku, podjąłem decyzję, żeby zszedł. Nie mogłem pozwolić sobie na grę 10-zawodnikami, bo nie wiedziałem, że tak szybko dojdzie do siebie.

– Jestem zadowolny z gry Pawłowskiego, mimo że nie miał szczęścia przy okazjach, które miał. Nie jest on jednak w takiej dyspozycji, by mógł rozgrywać mecze po 90-minut. Szymon jest dla nas ważnym zawodnikiem.

– Trudno mi powiedzieć, co było punktem przełomowym. W pierwszych 15-minutach zabrakło nam koncentracji i zaangażowania. Potem wszystko wróciło do tego, jakie były założenia i zaczęliśmy dominować w meczu.

Szkoleniowiec Lecha wspominał wcześniej, że nie będzie grał dwoma napastnikami, bo nie taka jest jego koncepcja. Jednak w drugiej połowie Bjelica postawił na duet napastników i wyszło to Kolejorzowi na dobre: Jeżeli gra się u siebie i wynik jest 0:0 to logiczne, że staramy się wzmocnić atak i wprowadzić drugiego napastnika. Czy zawsze będziemy tak grać przy takim wyniku? Ciężko powiedzieć. Dzisiaj udało nam się strzelić bramkę właśnie poprzez wprowadzenie drugiego napastnika, innym razem może nam się to już nie udać. Cieszę się, że kolejną bramkę zdobył Dawid Kownacki. – zakończył Bjelica

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *