Wyniki sportowe lekiem na zło? Athletic podał datę walnego zgromadzenia [KOMENTARZ]

Athletic walne zgromadzenie

Miguel Tona / EFE

Athletic Club podał datę, informując o walnym zgromadzeniu. W lutym prezydent klubu i jego zarząd ponownie skonfrontują się z socios. Czy tym razem dojdzie do porozumienia?

Oficjalnie 21 lutego na San Mames władze Athleticu zorganizują kolejne walne zgromadzenie. Obrady będą poświęcone tematom poruszonym na ostatnim tego typu zgromadzeniu, które odbyło się w grudniu. Wówczas znaczna część delegatów nie była przychylna zarządowi. Nie zatwierdzili oni ani wydatków za ubiegły sezon, ani budżetu klubu na aktualny. O tej sytuacji oraz całym zarysie problemu między zarządem, a socios pisałem już TUTAJ.

Faktem jest, że zmiana na stanowisku trenerskim okazała się więcej niż trafna. Marcelino nie tylko podniósł Athletic. On sprawił, że Lwy były w stanie rozprawić się z Realem Madryt, czy FC Barceloną i zgarnąć Superpuchar Hiszpanii. Pierwszy od 2015 roku i kadencji Ernesto Valverde. W dodatku Athletic formę pucharową zaczyna przekładać na ligę. Mecz z Getafe jest tutaj idealnym przykładem. Wciąż jest co poprawiać, ale nie umniejsza to wykonanej pracy Marcelino. On w ciągu kilku dni przekształcił zespół nie do poznania. Bez personalnych zmian. Efekt jest zadowalający, a przynajmniej na ten moment.

Nie rozwiązuje to jednak problemów na linii zarząd – socios. Mimo wszystko sukces sportowy jest i będzie kartą, którą Aitor Elizegi (prezydent) śmiało wyciągnie w kłopotliwej sytuacji. Termin ogłoszony po poniedziałkowym spotkaniu rady, nie jest przypadkowy. Rozdzielenie sprawozdania finansowego i sprawozdania zarządu za sezon 2019/20 również. Co prawda wspomniany podział należy rozpatrywać pozytywnie, ale dlaczego doszło do niego akurat teraz? Obietnica padła dwa lata temu, a mimo to podział nastąpił dopiero w sytuacji stykowej.

W 2019 roku budżety oraz wydatki zostały zatwierdzone niewielką różnicą głosów. Różnicą oscylującą w granicach dozwolonych 51% Najniższą od blisko siedmiu poprzednich lat. Rok później dochodzi do historycznej porażki zarządu. Elizegi nie chce zrozumieć socios, nie ma również miejsca na autorefleksję. Argument będzie częściowo przekonujący, ale nie odwołuje się on do problematyki. Zarząd nie konfrontuje się z opinią publiczną i mediami, a członkami klubu. Tego samego klubu. O tym nie należy zapominać, a szczególnie w takim miejscu jak Bilbao.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *