Arsenal po męczarniach z 3 punktami

Na The Emirates z którego Kanonierzy w lidze utworzyli małą twierdzę przyjeżdża dziś pogrążone w żałobie Cardiff, outsider Premier League spróbuje wykraść punkty z ciężkiego terenu, aby odbić się od strefy spadkowej, która co w koszmarach nawiedza Walijczyków co noc.



Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego, delegacja kapitanów obu zespołów złożyła kwiaty na środku boiska dla zaginionego Sali.
Fala braw zalała The Emirates, gdy sędziowie wraz z zawodnikami w skupieniu stanęli przy kole środkowym.

Zaczynamy spotkanie.
Mesut Özil jako pierwszy wziął odpowiedzialność za to spotkanie i próbował zmusić Kanonierów do szybkiego otworzenia spotkania.
Bezproduktywnie. Arsenal przez pierwsze minuty tylko raz zdołał zagrozić bramce przeciwnika, po wstrzeleniu w pole karne piłki przez Kolasinaca, blisko była noga Aubameyanga, lecz nie spotkała się z piłką.
Cardiff weszło w to spotkanie bez najmniejszych kompleksów. Chcieli wykorzystać braki kadrowe Kanonierów i nie byli zadowoleni 1 punktem.
Jedna z ich akcji zakończyła się kontrowersją. Monreal zahaczył nogą o napastnika gości, co było widać na pierwszy rzut oka, lecz sędzia nie zdecydował się użyć gwizdka, bardzo dziwna decyzja prowadzącego to spotkanie.
Mecz z minuty na minuty stawał się coraz ostrzejszy.
Lacazette dostał prostopadłą piłkę w pole karne, tam znów kontrowersja, Mike Dean chciał zrewanżować się Cardiff i nie przyznał karnego dla gospodarzy po tym  jak Bamba uderzył w nogę Francuza.
Wiele było pretensji do sędziego, każda jego decyzja spotykała się z dużymi protestami obu drużyn.
Na przerwę schodzimy przy wyniku 0:0 i to goście dyktują warunki tego spotkania.

Po przerwie Arsenal nieco się obudził, lecz na pierwszą bramkę musieliśmy czekać aż 66 minuty.
Iwobi wpuszcza w pole karne Kolasinaca dokładną piłką, a ten wykorzystuje błąd obrony Cardiff i pada na linii 11 metra, rzut karny!
Do piłki podchodzi Aubameyang i… gol! Pewny strzał Gabończyka! 1:0!

Cardiff nie zamierzało odpuszczać, teraz łup nawet jednego punktu wydawał się cenny, lecz ich wysiłki pełzły na niczym.
Przy prawej linii boiska Bamba fauluje Lacazette, lecz ten wstaje szybciej od obrońcy i wykorzystuje lukę jaka powstała po jego wyjściu…
wpada w pole karne i nie daje szans Etheridgowi! 2:0!
Wydawało się, że już nic nie jest w stanie zagrozić Kanonierom, natomiast końcówka przyniosła następne nerwowe sekundy na The Emirates.
Wrzutka w pole karne Arsenalu, piłka mija obrońców, spada pod nogi Mendeza-Lainga, ten na zamach zabiera Iwobiego i idealnie wkręca piłkę do siatki Leno! 2:1!
Aby nie stracić prowadzenia Kanonierzy zaczęli cwanie przeciągać czas zabierając piłkę w narożnik boiska, udało im się dotrzymać bramkowe prowadzenie. Zmniejszają odległość do Chelsea i top 4!

 

Fulham – Brighton 4:2
Huddersfield – Everton 0:1
Wolves – West Ham 3:0
Manchester United – Burnley 2:2
Newcastle – Manchester United 2:1


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.