Anglia zatrzęsła się, Allardyce po uszy w bagnie. AKTUALIZACJA: Anglicy bez trenera!

Wczorajszej nocy na jaw wyszła ogromna afera w angielskiej piłce. Sam Allardyce, obecny selekcjoner drużyny Trzech Lwów,  za 400 tysięcy funtów zgodził się ujawnić jak sprytnie obejść zakaz obowiązujący od 2008 roku.

Dziennikarze The Telegraph, pod przykrywką reprezentantów bizesmenów z Dalekiego Wschodu, nagrali Big Sama jak ten, w towarzystwie agenta i doradcy finansowego, ujawnił sposób na obejście regulacji ustalonych przez angielską federację przy dokonywaniu transferów oraz spraw związanych z tzw. third-party ownership. W skrócie jest to możliwość sterowania losem młodego piłkarza, poprzez posiadanie przez spółki określonego procentu praw do zawodnika.

Dalsza część newsa pod materiałem wideo

Do spotkania miało dojść w jednym z londyńskich hoteli miesiąc po ogłoszeniu przez FA nowego selekcjonera reprezentacji Anglii. To nie jedyna wpadka jaką zaliczył Allardyce tamtego dnia. Anglik odniósł się również do osoby Roya Hodgsona, a może bardziej Woya Hodgsona, jak nazwał swojego poprzednika, którego opisał jako człowieka nie posiadającego zdolności do przemawiania publicznie.

Dostało się również Gary’emu Nevillowi, który według Allardyce miał zły wpływ na poprzedniego trenera podczas Euro 2016:

,,Roy powinien mu powiedzieć, żeby usiadł i się zamknął, a sam robił to, co do niego należy”

Były menedżer Sunderlandu pozwolił sobie też na krytykę angielskiej federacji . Decyzję o przebudowie Wembley określił jako idiotyczną, a według niego stadion można było wybudować od nowa za dużo mniejsze koszty.

Rzecznik prasowy FA, zapytany o komentarz w tej sprawie, ujawnił że związek zgłosił się już do The Telegraph o przekazanie wszystkich faktów odnośnie tej kwestii. Jednak to może nie być jedyny problem federacji.

Angielski dziennik w najbliższym czasie ma ujawnić kolejne afery korupcyjne powiązane z kilkoma innymi trenerami. Oprócz przypadków jak opisany powyżej, jeden z menedżerów miał przyznać, że jego zawodnicy obstawiali u bukmachera  spotkania, w których sami występowali. Istnieją również dowody na przyjmowanie łapówek przez dziesięciu szkoleniowców w zamian za transfery.

Jedno jest pewne. Premier League i angielski futbol po wyjawieniu wszystkich sekretów nie będzie już taki sam. Reputacja, uważanej przez wielu za najlepszą ligę świata, zostanie nadszarpnięta, a trenerska obsada może ulec gwałtownej zmianie.

Nie trzeba dodawać, że posada Sama Allardyce jest zagrożona. Właściwie Anglik już jej nie ma, bo nie wyobrażam sobie, że przy takich oskarżeniach mogłoby być inaczej. Wydaje się, że po takiej bombie ciężko będzie FA o zachowanie twarzy, a światek piłkarski przestanie spoglądać w stronę wysp przez różowe okulary.

AKTUALIZACJA #1:

Jak podało The Times, Angielska Federacja jest bliska zwolnienia Sama Allardyce’a ze stanowiska selekcjonera reprezentacji Anglii, po tym jak została ujawniona afera korupcyjna wczorajszej nocy. Przewodniczący FA Greg Clarke oraz dyrektor wykonawczy Martin Glenn odbyli rankiem nadzwyczajne spotkanie i wszystko wskazuję na to, że decyzja o zwolnieniu zapadła.

AKTUALIZACJA #2:

OFICJALNIE: Jak poinformowała oficjalna strona FA, Sam Allardyce po zaledwie 67 dniach przestał pełnić funkcję selekcjonera reprezentacji Anglii. Kontrakt 61-latka został rozwiązany za porozumieniem stron. Big Sam poprowadził ekipę Trzech Lwów w zaledwie jednym spotkaniu, przeciwko Słowacji, które Anglicy wygrali 1:0 po bramce Adama Lallany w ostatniej akcji meczu.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.


Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.