Adam Buksa w świetnym stylu rozpoczyna nowy sezon MLS (video)

revolutionsoccer.net

W ten weekend zainaugurowano rozgrywki nowego sezonu amerykańskiej MLS. Już w pierwszej serii spotkań naprzeciw siebie stanęli dwaj Polacy. Chicago Fire Przemysława Frankowskiego podejmowało na swoim terenie New England Revolution, dla którego jednego z gola strzelił Adam Buksa.

W Chicago już od samego początku nie było nudno. Gospodarze już w 11. minucie prowadzili 2:0 po trafieniach Słoweńca Roberta Bericia oraz Serba Luki Stojanovicia. W przypadku tego drugiego zawodnika było to jego debiutanckie trafienie na amerykańskich boiskach. Chicago Fire, w którym od pierwszych minut grał Przemysław Frankowski, bardzo krótko cieszył się z dwubramkowego prowadzenia.

W 14. minucie piłkę z rzutu rożnego dośrodkował Hiszpan Carles Gil, a Adam Buksa świetnym strzałem głową pokonał bezradnego bramkarza miejscowych Bobby’ego Shuttlewortha. Dla Polaka było to rzecz jasna pierwsze trafienie w tym sezonie MLS, a łącznie ósme strzelone zza wielką wodą. Goście stosunkowo szybko poszli za ciosem i już w 27. minucie strzałem wślizgiem wynik spotkania wyrównał Gustavo Bou.

Po przerwie wynik spotkanie nie uległ zmianie i to pomimo czerwonej kartki, jaką w samej końcówce za faul taktyczny dostał lewy obrońca New England Revolution DeJuan Jones. Buksę w 83. minucie zmienił Edward Kizza, natomiast do ostatniego gwizdka na boisku pozostał Przemysław Frankowski.

Minionej nocy na boiskach MLS zagrał także kolejny polski zawodnik. Przemysław Tytoń zagrał pełne 90 minut w bramce FC Cincinnati, a jego zespół zremisował 2:2 z Nashville SC. W niedzielę o godz. 23:30 rozpocznie się natomiast premierowy mecz Philadelphia Union, którego podstawowym napastnikiem jest Kacper Przybyłko. 28-latek znajduje się ostatnio w wyśmienitej formie, co uświetnił dwoma golami strzelonymi w ramach 1/8 finału Ligi Mistrzów CONCACAF z kostarykańskim Deportivo Saprissa. O 4:00 na boisko wyjdą piłkarze Portland Timbers. Niestety wśród nich nie będzie Jarosława Niezgody, który wciąż dochodzi do zdrowia po zerwaniu więzadła krzyżowego przedniego w lewym kolanie.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.