20 lat Wengera

telegraph.co.uk

W 1996 roku na The Emirates przybył niepozorny, mało znany wówczas menadżer, w dodatku Francuz! Zawód kibiców musiał być ogromny, gdyż podsycane były plotki o rzekomym przyjściu Johana Cruyffa . Fani Arsenalu zadawali sobie wymowne pytanie “Arsene who?”. I nikt nie spodziewał się wówczas, że 22 września 20 lat później, Wenger świętować będzie swoje 20-lecie w klubie.

Tak rozpoczęła się francuska rewolucja w angielskim futbolu. Długą piłkę zastępować zaczęło coś zupełnie innego. Wenger postawił na technikę, podania i posiadanie piłki. Dziś wydawałoby się to normalne, ale wówczas rewolucja, której podjął się Wenger, zmieniła oblicze brytyjskiej piłki.  I to wszystko za sprawą “gościa w okularach, który wygląda bardziej jak szkolny nauczyciel” – tak Wengera określił Tony Adams. Arsenal, który zawsze dysponował mniejszymi środkami niż ligowi potentaci, za kadencji Francuza postawił na rozwój młodzieży. Pierwszy sezon pod wodzą Wengera Kanonierzy zakończyli na 3 miejscu. Od tej pory z Arsenalem liczył się już każdy, a prawdziwy geniusz Francuza miał pokazać się dopiero w sezonie 1997/98. No właśnie. Sezon 1997/98 przyniósł sporą sensację. Arsenal zwyciężył ligę. “Mr Nobody” już nigdy nie był nazywany “Panem Nikim” i zasłużył sobie na miano “Mr Wenger”.  Oprócz mistrzostwa Arsenalowi udało się również zdobyć Puchar, a Wenger zapewnił sobie swój pierwszy dublet w karierze menadżera The Gunners.

Małym krokiem dla Arsenalu, a wielkim dla całego piłkarskiego świata, było ściągnięcie na The Emirates Thierrego Henry. Do dziś transfer rodaka uznawany jest za najlepsze posunięcie transferowe Wengera. Ten zawodnik uczynił, jak to mawia Arsene Wenger “możliwe z niemożliwego”. W sezonie 2001/2002 Arsenal, z Henrym na czele, sięgnął po raz kolejny po dublet. Wenger tak oto podsumował sukcesy z 2002 roku: “Zespół jest jak piękna kobieta. Jeśli jej nie powiesz, zapomina o tym jaka jest piękna. To samo dzieje się z zespołem. Jeśli nie powiesz im, że są dobrzy, też o tym zapomną”. On jednak z pewnością przypominał swoim piłkarzom, o tym jak dobrzy są, udowadniali to bowiem za każdym razem gdy pojawiali się na boisku. Gdy Wenger zawitał w Londynie, w 1996 roku, wypowiedział takie słowa: ” Mój cel jest prosty – sprawić, że Arsenal będzie najlepszy nie tylko w Anglii, ale stanie się też największym i najlepszym klubem na świecie”. Po kilku latach o tych słowach przypomnieli sobie kibice świata. Arsenal stał się bowiem najlepszym, a przynajmniej topowym klubem Anglii. Nadszedł czas by Kanonierzy zaczęli liczyć się także na świecie…

Arsenalowi na boiskach Ligi Mistrzów nie szło jednak zbyt dobrze (największy sukces: finalista 2005/06), za to Premier League po raz kolejny zostało zdominowane przez podopiecznych Francuza w sezonie 2003/04. Tym razem to nie było tylko zwycięstwo na krajowym podwórku. Arsenal wyszedł bowiem z tej kampanii niepokonany! Z 11 punktami przewagi nad drugą Chelsea! Klub, który za kadencji Georga Grahama nazywany był “Nudnym, nudnym Arsenalem” stał się ligowym dominatorem, a Arsene Wenger stał się symbolem sukcesu.  Metodą Francuza na sukces była wiara w ów sukces. Wenger stwierdził kiedyś, że “Aby osiągnąć wielkie rzeczy, trzeba w nie najpierw uwierzyć”. Francuz uwierzył. I uwierzyli też piłkarze. To ta kombinacja genialnej myśli szkoleniowej i talentu piłkarskiego doprowadziła Arsenal do ogromnych sukcesów. Niestety mistrzostwo z 2004 roku było ostatnim, do chwili obecnej. W Premier League jednak tak naprawdę nigdy nie zapanowały czasy Francuza, gdyż skrył się w cieniu innej, wybitnej postaci – Sir Alexa Fergusona.

arsenal-najlepsza-11


OGLĄDAJ MECZE ZA DARMO W FORTUNA TV

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *