Żuraw: Nie daliśmy rady, nikt nie chce chować głowy w piasek

Dariusz Żuraw

Lech Poznań - Jagiellonia Białystok, 19.07.2020 / fot. Mikołaj Barbanell

– Wiem, jak zawodnicy pracują i jak przeżywali to, co się wydarzyło na koniec roku. Oczywiście, nie daliśmy rady i to wszyscy mówiliśmy, nikt nie chce chować głowy w piasek – przekonuje Dariusz Żuraw.

Szkoleniowiec “Kolejorza” odpowiedział na kilka palących tematów przed wyjazdem na zimowe zgrupowanie do tureckiego Belek. Kibice w pamięci mają problemy w defensywie, a pierwszym wzmocnieniem był Jesper Karlström, który ma zastąpić Jakuba Modera. – Sytuacja jest taka, że ten transfer przygotowywaliśmy dosyć długo i wcześnie byliśmy dogadani z jego klubem. Na koniec sezonu w Szwecji piłkarz dostał od nas rozpiskę, więc wiedział, jak się przygotować. Teraz Jesper wszedł do zajęć z nami, na testach wyglądał bardzo dobrze, piłkarsko prezentuje się naprawdę nieźle. Mam nadzieję, że da nam jakość, którą od niego oczekujemy  – wyjaśnia Żuraw.

Lechici tracą dwanaście “oczek” do lidera PKO Ekstraklasy – Legii Warszawa. – Można podchodzić do tego negatywnie, jak niektórzy. Ja jednak jestem optymistą, wszyscy odpoczęliśmy i wróciliśmy pełni werwy, chcąc udowodnić, że mimo miejsca w tabeli, które nie jest takie, jakie byśmy sobie życzyli oraz końcówki poprzedniego roku, jesteśmy w stanie piąć się w górę. Mamy odpowiedni potencjał, chcemy jeszcze wzmocnić zespół i zrobimy wszystko, by na wiosnę nasza gra wyglądała lepiej, by wyniki były lepsze i oby na koniec sezonu to miejsce było dobre – twierdzi.

 – Jeśli uda się złapać serię, taką jak w zeszłym roku, to wszystko jest możliwe – dodaje. – Mamy potencjał i jeśli dobrze się przygotujemy, to jestem przekonany, że możemy sprawić niespodziankę. Generalnie ten okres jest trudny, bo pierwotnie ten kalendarz miał wyglądać inaczej. Przygotowaliśmy inny plan, termin obozu, przeloty, sparingpartnerów. Te zmiany nie są proste w tym trudnym czasie, w jakim jesteśmy – zaznacza.

– Wiem, jak zawodnicy pracują i jak przeżywali to, co się wydarzyło na koniec roku. Oczywiście, nie daliśmy rady i to wszyscy mówiliśmy, nikt nie chce chować głowy w piasek. Wróciliśmy jednak chętni do pracy oraz wypoczęci. Jeśli dobrze przepracujemy ten krótki okres przygotowawczy, to jestem przekonany, że na wiosnę to będzie całkiem inny Lech niż na koniec poprzedniej rundy – zakończył.

źródło: lechpoznan.pl / własne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *