Zakrwawiony Ronaldo

Trzy minuty po rozpoczęciu meczu Levante UD – Real Madryt David Navarro łokciem zdzielił w skroń Cristiano Ronaldo i gwiazdor „Królewskich” zalał się krwią. Sędzia nawet nie upomniał obrońcy Levante. Po opatrzeniu rany CR7 wrócił na boisko i otworzył wynik szalonego meczu, który goście wygrali 2:1.

Ronaldo w 21. minucie sparował piłkę udem, po nieudanym odbiciu głową przez Davida Navarro, i strzałem z powietrza umieścił futbolówkę w siatce. Oszołomiony Portugalczyk po przerwie już nie wyszedł na boisko. Jose Mourinho wystawił za niego Raula Albiola, aby bronić wyniku na zalanym deszczem Ciutat de Valencia.

Piłkarze w kałużach wody z trudem kontrolowali piłkę i próbowali przeprowadzić składne akcje. Boisko bardziej nadawało się do gry w waterpolo niż futbol. W 62. minucie wyrównał Ángel, po czym „Królewscy” zerwali się do szaleńczego ataku po zwycięstwo. Po kontrowersyjnej decyzji przyznania rzutu karnego za faul przed „szesnastką” na Callejonie, Xabi Alonso zmarnował jedenastkę. W 83. minucie „Mou” zdjął z Mesuta Özila i wprowadził 20-latka Álvaro Moratę, co okazało się strzałem w dziesiątkę. Młodzian, który dotychczas ogrywał się w Castilli (rezerwy Realu), chwilę po wejściu na plac gry zapewnił głową mistrzom Hiszpanii trzy punkty.

– Drużyna pokazała charakter i siłę bez Cristiano, bez niego było bardzo ciężko. Ale Callejón i Di María wykonali na tej murawie fantastyczną robotę. A dzieciak (Morata) wszedł, żeby strzelić przy pierwszym dotknięciu i mamy trzy punkty – cieszył się „Mou”.

– Podsumowujcie, ile razy go skreśliłem, ile razy powoływałem, ile razy nie zagrał, ile razy był na ławce. A ja będę mówić: „spokojnie”. To jego trzeci mecz, Getafe, Mallorca i dzisiaj, on wchodzi do drużyny w swoim pierwszym sezonie… Grał też w pucharze, a debiutował w poprzedniej kampanii. Mówcie swoje, ale my pójdziemy swoją drogą. Dzieciak jest zrównoważony mentalnie i mam nadzieję, że nie przestanie takim być, po tym, co teraz przeczyta – powiedział trener Realu o wprowadzaniu Moraty do pierwszego zespołu.

Było to najciężej wywalczone zwycięstwo „Królewskich” w tym sezonie. Po meczu doszło do szarpaniny przed szatniami między przedstawicielami obu zespołów, w której uczestniczyli Pepe i kapitan Levante, Sergio Ballesteros. Jedna z wersji mówi, że Portugalczyk pobił się z rywalem w pomieszczeniu medycznym, gdzie lekarze zszywali ranę Cristiano. Dla bezpieczeństwa policja zatrzymała „Królewskich” w ich szatni, aby emocje opadły.

Źródło: futbolnews.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.


Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.