W spotkaniu 5. kolejki LOTTO Ekstraklasy Lech Poznań wygrał swoje pierwsze spotkanie w tym sezonie 2:1. Poznaniacy podejmowali piłkarzy Cracovii. Bramki w tym meczu dla Lecha zdobywali Jan Bednarek oraz Marcin Robak zaś dla Cracovii strzelił Miroslav Covilo.

Podopieczni Jana Urbana do meczu z drużyną Jacka Zielińskiego przystępowali podbudowani zwycięstwem nad Podbeskidziem Bielsko -Biała w rozgrywkach o puchar  Polski, gdzie poznaniacy wygrali 3:0. Pierwszą bramkę strzelił Tomasz Kędziora, potem dołożył dwa trafienia Duńczyk Bille Nielsen.

Przed rozpoczęciem meczu był akcent związany ze zbliżającym się świętem wojska Polskiego. Mecz zainaugurował pierwszym kopnięciem piłki Powstaniec Warszawski gen. Jan „Zygzak” Podhorski, który sam mówi o sobie: „Kiedyś byłem Zygzak, teraz jestem Nietoperz. Stary, głuchy i się czepiam”.

Pierwsze groźne akcje należały do Lecha, ale do tego poznaniacy zdołali nas przyzwyczaić w meczach przy Bułgarskiej. Najbliżej zdobycia bramki lechici byli, gdy Łukasz Trałka wszedł w pole karne. Kapitan Lecha dostrzegł Bille Nielsena, lecz piłka nie trafiła do Duńczyka i bramkarz Pasów ze spokojem wyłapał nadlatującą piłkę.

Podopieczni Urbana nie zatrzymywali się, tylko parli na bramkę Cracovii. Tamas Kadar, mając piłkę na swojej prawej nodze, postanowił się z nią nie bawić i uderzył na bramkę Sandomierskiego, ale piłka minimalnie przeleciała nad okienkiem golkipera Pasów. Gwoli wyobrażenia. Madziar huknął podobnie, jak Artioms Rudnevs w meczu Lech – Juventus, gdy Łotysz ustalił wynik spotkania na 3:3.

Pierwsza połowa opiewała głównie w gwizdki sędziego Kwiatkowskiego, który w każdym zetknięciu dopatrywał się faulu, ale konto kartkowe cały czas pozostawało puste. Sam mecz do górnolotnych zaliczyć nie można. Dominacja to może złe słowo, ale Lech panował nad przebiegiem spotkania przez większość czasu i nie dał dojść do głosu gościom spod Wawelu.

Początek drugiej części spotkania również nie opiewał w ciekawe sytuacje. Dopiero w 51 minucie Cetnarski uderzył mocno z rzutu wolnego. Do pełni szczęścia wiele nie brakowało, bo długość paznokcia Joanny Krupy po wizycie u kosmetyczki, czyli na oko z 15 centymetrów. Niemniej jednak wydawało się, że Putnocky miał wszystko pod kontrolą.

Kibice w Poznaniu godzinę 21:53 będą pamiętać do końca sezonu bowiem wtedy Jan Bednarek w końcu strzelił gola dla Lecha w lidze przy własnej publiczności. Czyli ten zawodnik, którego sporo osób nawet nie spodziewało się w wyjściowym składzie. Wszystko przez dorzucenie piłki z rzutu rożnego do Tomasza Kędziory, któremu nie pozostało nic innego, jak wepchnąć piłkę do bramki.

Piłkarze Lecha chcieli koniecznie iść za ciosem, żeby nie obudzić się, gdy Pasy strzelą gola dającego remis w tym spotkaniu. Robotę w środku pola wypracowując sytuacje, robił Radosław Majewski, lecz żadna z dwóch sytuacji, które mieli lechici w odstępie kilku minut na podwyższenie prowadzenia nie została wykorzystana.

Jak piłkarze Kolejorza zaczęli strzelać, to się nie mogli powstrzymać. Atak Pawłowskiego z Robakiem a naprzeciwko jeden defensor Cracovii. Efekt? Podanie skrzydłowego Lecha do biegnącego obok napastnika, a ten nie miał problemów, żeby umieścić piłkę w bramce precyzyjnym uderzeniem obok nogi Sandomierskiego.

Cracovia otworzyła się i straciła drugą bramkę, ale Miroslav Covilo postanowił podkręcić jeszcze emocje i uderzył na bramkę Putnockiego w taki sposób, że sprowadzony golkiper nie miał szans na obronę tego strzału. Jak to mawia Czesław Michniewicz: „2:0 to niebezpieczny wynik”.

Do końca meczu nie działo się już nic ekscytującego. Wygrała drużyna, która miała przewagę i kontrolę nad meczem przez 3/4 trwania spotkania. Pytanie na dziś: Lech odbija się od dna? Odpowiedź na pytanie dostaniemy już w kolejnym spotkaniu.

LECH POZNAŃ 2:1 CRACOVIA

BRAMKI: 64` Bednarek, 78` Robak, 82` Covilo

WIDZÓW: 10724

SĘDZIA: Tomasz Kwiatkowski

SKŁADY:

LECH POZNAŃ:

Putnocky – Kędziora, Bednarek, Arajuuri, Kadar(80` Gumny) – Trałka, Majewski, Pawłowski, Makuszewski(84` Jóźwiak), Jevtic – Bille Nielsen(67` Robak).

CRACOVIA:

Sandomierski – Wójcicki, Polczak, Wołąkiewicz, Deleu(89` Steblecki) – Covilo, Budzyński, Vestenicki(80` Wdowiak), Cetnarkski, Jendrisek – Szczepaniak(76` Dimun).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.


Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.