Wszołek: Wpłynęła za mnie oferta z klubu ze Stamford Bridge

Pawel Wszolek

Paweł Wszołek (Legia Warszawa) / fot. Mikołaj Barbanell (Piłkarski Świat)

Paweł Wszołek był bardzo bliski przenosin do Chelsea FC, a o fiasku zdecydowała jedna minuta rozegrana w barwach Hellasu Werona. – Trenerem Chelsea był wówczas Antonio Conte, który pilnie potrzebował zmiennika na wahadło dla Victora Mosesa – powiedział skrzydłowy w “Przeglądzie Sportowym”.

Skrzydłowy Legii Warszawa jest motorem napędowym drużyny i już nie brakuje opinii, że powinien zostać sprawdzony w reprezentacji Polski. Paweł Wszołek zdradził w dzisiejszym wydaniu “PS” o mało znanym fakcie. Mianowicie, że będąc jeszcze zawodnikiem Queens Park Rangers mógł trafić na Stamford Bridge. – Przyszedł do mnie menedżer Ian Holloway i poinformował, że do klubu wpłynęła oferta ze Stamford Bridge. Trenerem Chelsea był wówczas Antonio Conte, który pilnie potrzebował zmiennika na wahadło dla Victora Mosesa, bo ze względu na kontuzję ktoś mu wypadł. A ja miałem w tamtym czasie bardzo dobrą serię meczów, zaliczyłem kilka asyst, stąd zainteresowanie – opowiada.

– Problem jednak w tym, że wysyłając faks, w Chelsea nie sprawdzili, że nie mogą mnie kupić ze względów proceduralnych. W jednym sezonie można bowiem reprezentować barwy tylko dwóch klubów, a ja zanim przyszedłem do QPR, zdążyłem zagrać minutę w Pucharze Włoch w barwach Hellasu. Temat szybko więc upadł, a kilka miesięcy później Chelsea kupiła na tę pozycję Davide Zappacostę za 30 mln euro – dodaje. – Szczerze? Nie myślę o rzeczach, na które nie mam wpływu. Jeśli zacząłbym rozpamiętywać tamtą sytuacją, szansę, jaką przegapiłem, nie poszedłbym do przodu. Było, minęło, temat zamknięty – kończy Paweł Wszołek.

źródło: przegladsportowy.pl / własne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi