Wojciech Szczęsny: Grałem o swój ostatni mundial w życiu

Wojciech Szczęsny

Wojciech Szczęsny / fot. Mikołaj Barbanell (Piłkarski Świat)


Wojciech Szczęsny w piątkowym “Przeglądzie Sportowym” zapowiedział, że mistrzostwa świata w Katarze będą jego ostatnimi w karierze.

32-letni bramkarz Juventusu Turyn myśli poważnie o zakończeniu gry w kadrze. Wspomina, że spotkanie ze Szwecją w marcowych barażach o mundial miał wyjątkowe znaczenie. – Grałem o swój ostatni mundial w życiu. Pierwszy, ten w Rosji, był nieudany i nawet, gdyby i ten drugi, w Katarze, też miał się nie udać i znowu zostaniemy zweryfikowani, że to jednak nie nasz poziom, to mimo wszystko lepiej mieć w CV dwa mundiale – mówi w “PS”.

Wojna w Ukrainie oddziałuje na Szczęsnego, ponieważ ma żonę z tego kraju, Marinę, a większa część jego rodziny pochodzi z właśnie z Ukrainy. – Trudno mi opisać swoje emocje, bo patrzę na wojnę z boku, ale w jakimś stopniu jestem związany z Ukrainą i wiem, że oni tam naprawdę cierpią. Decyzja o rezygnacji z meczu w Moskwie nie była dla mnie, tylko wynikała z tego, że rodzina jest dla mnie ważniejsza od piłki nożnej. Wolałem nie zagrać niż zagrać z Rosją, nie chciałem słuchać ich hymnu, wyciągać rękę – przypomina.

Odniósł się do Paulo Sousy i dezercji z naszej kadry, którą został na kilka miesięcy przed kluczowym meczami. – W pewnym sensie go rozumiem. Jeśli ktoś nie czuje się dobrze w jakimś miejscu i jest przekonany, że w innym będzie mu lepiej i ma możliwość zmiany pracy, pożegnania się na odpowiednich warunkach, to czemu nie? Wiem, że to reprezentacja Polski, która dla nas Polaków jest absolutnym priorytetem. Ale Sousa Polakiem nie jest, dla niego to była kolejna robota – i z tego punktu widzenia to rozumiem – zauważa

– Natomiast moment decyzji był dziwny. Na końcu wyszło nam na dobre. Gdybyśmy nie awansowali na mundial, gorycz byłaby większa. Uważam Sousę za bardzo dobrego trenera, mam z nim pozytywne wspomnienia, choć jego ostatnia decyzja była zaskakująca, ale nie obraziłem się – wyjaśnił.

źródło: przegladsportowy.pl /


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.