Wielka radość na Litwie. Żalgiris Wilno zagra jesienią w europejskich pucharach

Żalgirs Wilno/ Facebook

We środowy wieczór stolica Litwy Wilno pewnie długo nie mogła zasnąć z powodu tego, jaki sukces piłkarze Żalgirisu Wilno osiągnęli dla litewskiej piłki. W II rundzie eliminacji do Ligi Mistrzów pokonali w dwumeczu szwedzkie Malmö 3-0, i po raz pierwszy w historii zespół z Litwy ma zapewnione występy na jesieni w fazie grupowej europejskich rozgrywek.

W pierwszym spotkaniu na wyjeździe Litwini sensacyjnie pokonali szwedzką drużynę 1-0. Wydawało się, jednak że klub z Malmö, który w minionym sezonie występował w fazie grupowej LM, postara się odwrócić losy tego dwumeczu i w rewanżu będzie zaciekle atakować. Jednak jakie było zaskoczenie gdy w 34 minucie spotkania na stadionie LFF  Stadionas bramkę na 1-0 strzelił Mathias Oyewusi, a 18 minut później na 2-0 prowadzenie podwyższył Renan Oliviera. I wielka sensacja, która nie powinna się zdarzyć, stała się faktem.

Wynik tego dwumeczu ze szwedzką drużyną oznacza, że bez względu na rozstrzygnięcia w kolejnych rundach kwalifikacji LM, na pewno na jesień Żalgiris Wilno ma zagwarantowane miejsce w fazie grupowej Ligi Konferencji Europy. Jednak nadal mają szansę o fazę grupowej Ligi Mistrzów, ale także o Ligę Europy.

Co awans Żalgirisu do Ligi Konferencji Europy da litewskiej piłce. Poprosiłem o opinię Jana Gawlika z portalu Piłkarska Estonia.

Przypomnę, że Żalgiris cały czas jest w grze o Ligę Mistrzów, choć realniejsza jest Liga Europy. Bo faza grupowa Ligi Konferencji już jest. Na pewno ten awans pozwoli nieco zapomnieć o problemach, jakie targają litewską piłką. Reprezentacja gra beznadziejną piłkę. I tyczy się to zarówno seniorskiej kadry, jak i młodzieżowej. Dla przykładu reprezentacja U19 i U17 zajęła ostatnie miejsce w niedawno rozgrywanym Baltic Cup. Seniorska kadra gra zaś fatalną piłkę. Wygrane zdarzają się bardzo rzadko. Litwini nie mają obecnie żadnej gwiazdy piłkarskiej, która ewidentnie wyrasta poza kadrę. Kiedyś byli Edgaras Jankauskas, Tomas Danilevicius, Marius Stankevicius, Deividas Semberas (można by wymienić jeszcze paru naprawdę solidnych graczy). Teraz takich nie ma. Sam Żalgiris przede wszystkim opiera się na obcokrajowcach. Litwini są postaciami drugoplanowymi. No, poza Edvinasem Gertmonasem, kolejnym bardzo dobrym przedstawicielem Litewskiej Szkoły Bramkarzy (był parę lat w Stade Rennes). Saulius Mikoliunas, czy Mantas Kuklys są grubo po trzydziestce, Donatas Kazlauskas, którego możesz kojarzyć z Lechii Gdańsk albo Olimpii Grudziądz też wchodzi z ławki. Jedynym młodym piłkarzem, który dostaje szanse w miarę regularnie jest Gustas Jarusevicius. Toteż samej litewskiej piłce sam awans tak naprawdę niewiele daje. Jest rzeczą historyczną, bowiem żadnej litewskiej drużynie nie udało się awansować do fazy grupowej europejskich pucharów, nie mówiąc już o reprezentacji (choć było blisko awansu do baraży o MŚ 1998, jednak zabrakło punktu). Jednak sam awans to zasługa obcokrajowców. Przypudrował on problemy litewskiej piłki w sposób znakomity. Problemy są i to ogromne. Co widzieliśmy, chociażby po występach innych litewskich pucharowiczów. Suduva teoretycznie jest w grze, ale nie wróżę jej awansu. Generalnie pucharowicze litewscy też bardziej opierają się na obcokrajowcach. Litwini nie są tam pierwszoplanowymi postaciami, na czym traci litewska piłka. Są pojedynczy gracze i to wszystko. Trzeba liczyć na stranierich i szukać w takich zespołach, jak Siaulai FA, czy FC Hegelmann.

Jednak dla porównania Flora Tallinn zrobiła awans do fazy grupowej Ligi Konferencji, grając samymi Estończykami. Wczoraj w Żalgrisie zagrało w sumie czterech Litwinów. Łącznie spędzili na boisku 166 minut. Dlatego z litewską piłką nie będzie dobrze, jeżeli Litwini, szczególnie Ci młodzi, których Żalgiris ma, nie będą dostawali więcej szans. A teraz będzie ku temu okazja. Bo Żalgiris czeka gra na dwóch frontach.

W III rundzie kwalifikacji Ligi Mistrzów Zalgirs Wilno zmierzy się z ćwierćfinalistą poprzedniej edycji Ligii Konferencji Europy norweskim Bodo/Glimt. Pierwszy mecz odbędzie się 2 sierpnia na stadionie rywala. Rewanż tydzień później na LFF  Stadionas.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.


Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.