Widzew lepszy w derbach Łodzi

Bartłomiej Pawłowski

Źródło: widzew.com


Po golu Bartłomieja Pawłowskiego w 80. minucie Widzew Łódź okazał się lepszy w 68. derbach Łodzi rozegranych na stadionie ŁKS-u. Dzięki tej wygranej drużyna prowadzona przez Janusza Niedźwiedzia awansowała na pozycję wicelidera Fortuna I ligi.

Pomimo niezwykle wysokiej stawki 68. derbów Łodzi piłkarze obu drużyn nie kalkulowali i w pierwszych minutach pokazywali ofensywne usposobienie. Jako pierwsi na bramkę rywala strzelali zawodnicy Widzewa. Niestety, po ich stronie nie odnotowano wówczas celnych prób. Najpierw niecelny strzał głową oddał Dominik Kun, a dwie minuty później niecelnie z rzutu wolnego uderzał Bartłomiej Pawłowski. Więcej roboty w pierwszym kwadransie miał Henrich Ravas. Słowak interweniował po strzale Macieja Wolskiego i próbie zza pola karnego Pirulo. Kibicom spodobać mógł się techniczny strzał Kristoffera Hansena. Norweski pomocnik próbował przelobować Kozioła, jednak ten interweniował bez zarzutu.

Niestety, z czasem mecz się uspokoił. Zauważalna była minimalna przewaga gości, jednak wciąż nie było nam dane zobaczyć jakiejkolwiek naprawdę dogodnej okazji do strzelenia gola. Pojawiłay się wrzutki, mniej lub bardziej precyzyjne strzały, jednak brakowało konkretu. W zamian odnotować mogliśmy sporą ilość fauli i jeszcze większą liczbę strat i niedokładnych zagrań.

W pierwszych minutach drugiej połowy zdecydowanie lepiej prezentowali sie piłkarze Widzewa. Dwie minuty po wznowieniu gry fatalną stratę w okolicy własnego pola karnego zanotował Pirulo. Hiszpanowi futbolówkę odebrał występujący w tym spotkaniu nietypowo w drugiej linii Patryk Stępiński. Do piłki dopadł Dominik Kun, który wbiegł w pole karne. Pomocnik Widzewa jednak nie miał zbyt dużo miejsca, by oddać strzał, dlatego odegrał do lepiej ustawionego Ernesta Terpiłowskiego. Jeden z ofensywnych pomocników Widzewa oddał mocny strzał, po którym futbolówka odbiła się od słupka.

ŁKS również miał swój moment w tym spotkaniu. Sygnał do ataku kolegom dał Pirulo. Hiszpan w 57. minucie ładnie zszedł z piłką do środka i groźnym uderzeniem z dystansu sprawdził poziom koncentracji Ravasa. U słowackiego golkipera było jednak wszystko w jak najlepszym porządku, co udowodnił chwilę później odbijając oddany z bliska strzał głową Oskara Koprowskiego. Wraz z kolejnymi atakami gospodarzy zaczęły pojawiać się proste błędy w defensywie Widzewa. Niewiele brakowało, by niefrasobliwość Fábio Nunesa i Martina Kreuzrieglera zakońzcyła się stratą gola. Bardzo groźnie pod bramką Widzewa mogło być w 70. minucie, gdy odważnie za piłką poszedł Maciej Dąbrowski. Naciskany przez rywala Austriak popełnił prosty błąd, który umożliwił ŁKS-owi szybką kontrę i wyjście trzech na jednego. Niestety w tej sytuacji zawiodły umiejętności techniczne Dąbrowskiego. Doświadczony defensor niecelnym podaniem zaprzepaścił naprawdę dobrą szansę.

78. minuta była momentem, w którym mógł narodzić się bohater derbów Łodzi. Po kolejnej już stracie w środku pola, tym razem Marka Hanouska, i prostopadłym podaniu wprowadzony z ławki Samu Corral wyszedł sam na sam z Ravasem. Bramkarz Widzewa po raz kolejny wygrał pojedynek z rywalem ratując tym samym swój zespół przed utratą gola. Ta sytuacja zemściła się na miejscowym zespole błyskawicznie. Po chwili po drugiej stronie boiska Hansen znalazł odrobinę miejsca i stworzył Bartłomiejowi Pawłowskiemu okazję jeden na jeden. Doświadczony napastnik zachował się zdecydowanie lepiej od Corrala i w kluczowym momencie zdołał minąć Kozioła i skierować futbolówkę z ostrego kąta do pustej bramki.

Końcówka spotkania nie przyniosła już zmiany rezultatu. I to pomimo aż dziesięciu doliczonych minut, co było spowodowane niewłaściwym zachowaniem kibiców. Dzięki tej wygranej Widzew awansował na drugą pozycję w tabeli i na trzy kolejki przed końcem sezonu ma dwa punkty przewagi nad trzecią Arką Gdynia i cztery nad czwartą Koroną Kielce. ŁKS natomiast plasuje się na ósmej pozycji i traci trzy punkty do szóstej Sandecji Nowy Sącz.

3 maja 2022, 31. kolejka Fortuna I ligi, Stadion Miejski im. Władysława Króla w Łodzi

ŁKS Łódź – Widzew Łódź 0:1 (0:0)

Bartłomiej Pawłowski 80

ŁKS: Marek Kozioł – Mateusz Bąkowicz (Mateusz Kowalczyk 90′), Maciej Dąbrowski, Oskar Koprowski, Bartosz Szeliga – Maciej Wolski (Kamil Dankowski 90′), Maksymilian Rozwandowicz, Michał Trąbka, Pirulo, Piotr Janczukowicz (Samu Corral 68′) – Maciej Radaszkiewicz (Ricardinho 75′).

Widzew: Henrich Ravas – Paweł Zieliński, Marek Hanousek, Martin Kreuzriegler – Karol Danielak (Krystian Nowak 85′), Patryk Stępiński, Dominik Kun, Ernest Terpiłowski, Kristoffer Hansen (Dani Villa 82′), Fábio Nunes – Bartłomiej Pawłowski (Bartosz Guzdek 90′).

Żółte kartki:Wolski, Corral, Koprowski, Rozwandowicz – Pawłowski, Nunes.

Sędzia: Tomasz Kwiatkowski z Warszawy.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.