Tykająca bomba w Bayernie. Co ma do niej Arkadiusz Milik?

Milik

90min.com

Miniony już rok był dla Bayernu pasmem niekończących się sukcesów. Rozwalcowywanie przeciwników w Bundeslidze i Lidze Mistrzów oraz fantastyczna gra nie będzie trwać wiecznie. Legenda reprezentacji Niemiec, Lothar Matthaus, wskazał jeden słaby punkt drużyny z Monachium, który bez odpowiedniej reakcji władz będzie niczym tykająca bomba.

Matthaus zwrócił ostatnio uwagę na istotny problem w Bayernie, który nie jest dobrze eksponowany. Pierwszy skład “Bawarczyków” jest bardzo mocny, ale krótka ławka może w przyszłości niebywale klubowi zaszkodzić:

W zasadzie to najlepszych 14 zawodników, jakich miał do dyspozycji Flick, wygrało tryplet. Jednak zawodnik numer 15 nie jest już tak dobry jakościowo jak w Borussii czy Lipsku. Jeśli nikt z podstawowego składu nie jest kontuzjowany przez długi czas, Bayern jest faworytem do zdobycia każdego trofeum w tym sezonie. Problem pojawi się, jeśli któryś z nich będzie niedostępny przez dłuższy okres.

Matthaus raczej przesadził z szacowaniem głębokości ławek Bayernu i ligowych rywali, ale w jednym ma rację – w Monachium powinni pomyśleć o wzmocnieniach. To od dawien dawna była pięta Achillesa, schorzenie, które doskwierało mistrzom Niemiec przez lata. W zeszłym sezonie poważne urazy wreszcie ominęły Monachium, ale taki stan rzeczy wiecznie trwać nie będzie. Z Bundesligą już pożegnał się Thiago, a dalej na zachód ciągnie również Davida Alabę. Najbliższe dwa okienka będą dla Bayernu czasem na dozbrojenie. W klubie brakuje zmienników przede wszystkim do środka pola i na bokach obrony. Również środek defensywy wymaga wzmocnienia. Wobec pewnego odejścia Alaby i starzejącego się Boatenga zarząd musi szukać alternatywy. Również Robert Lewandowski potrzebuje lepszego zmiennika niż Choupo-Moting. I tu właśnie pojawia się wątek Arkadiusza Milika.

Polski duet

Milik już od wakacji wie, że w Neapolu nie ma dla niego miejsca. Polak był blisko Juventusu, jak i innych ekip z topu, ale ostatecznie do transferu nie doszło. Teraz media w Europie huczą o tym, że blisko pozyskania napastnika było Atletico, ale kluby nie doszły do porozumienia. Teraz to właśnie Bayern włączył się do wyścigu i bardzo chce Milika u siebie. Choupo-Moting nie jest wystarczająco dobry, aby zastępować Lewandowskiego, a Milik może okazać się całkiem dobrą i przede wszystkim niedrogą opcją.

Fani niemieckiego klubu są jak najbardziej na “tak”. Taka opcja rezerwowa pasuje do stylu Bayernu, a i Bundesliga może pomóc w rozwoju byłego gracza Górnika Zabrze. Do realizacji takiego scenariusza jest jeszcze bardzo daleko, ale wizja dwóch polskich zawodników w najlepszym klubie w Europie wygląda bardzo interesująco.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *