Tottenham pokonany na St. Mary’s Stadium, cały mecz Bednarka

Twitter

Niespodzianką zakończył się mecz 30. kolejki Premier League pomiędzy Southamptonem a Tottenhamem. Po świetnej drugiej połowie, Święci zwyciężyli 2:1. Cały mecz w barwach zwycięzców rozegrał Jan Bednarek.

Oba zespoły wciąż mają o co grać w tym sezonie. Po trzech meczach bez zwycięstwa, Tottenham zaczął drżeć o utrzymanie miejsca w czołowej czwórce tabeli. Southampton natomiast, musi się najprawdopodobniej przygotować na walkę o zachowanie ligowego bytu do ostatniej kolejki. Dzisiejszym meczem obydwa zespoły zamierzały zbliżyć się do osiągnięcia swojego celu, choć za zdecydowanego faworyta uchodził Tottenham. Spotkanie miało dodatkowy smaczek w osobie Mauricio Pochettino, dla którego był to powrót na St. Mary’s Stadium. Polscy kibice ostrzyli sobie natomiast pazurki na pojedynki Jana Bednarka z Harrym Kane’em.

Polski obrońca nie miał łatwego zadania, gdyż Kane od pierwszego gwizdka sędziego przejawiał sporą ochotę do gry. Zaledwie w pierwszych dziesięciu minutach aż trzykrotnie stanął przed szansą otwarcia wyniku, ale brakowało mu skuteczności.
W 21. minucie Tottenham był bliski objęcia prowadzenia. O krok od pokonania własnego bramkarza był Maya Yoshida. Japończyk przeciął podanie Kane’a w kierunku Lucasa Moury, a piłka trafiła w słupek. Chwilę później, Świętych od utraty gola ponownie uratowało obramowanie bramki. Tym razem – po strzale Christiana Eriksena z rzutu wolnego – poprzeczka.
Kilka minut później Angus Gunn wreszcie skapitulował. Mięciutkim, technicznym podaniem Dele Alli obsłużył Harry’ego Kane, który wybiegł zza pleców Jannika Vestergaarda i ze stoickim spokojem umieścił piłkę w siatce. Dla angielskiego snajpera był to dwusetny gol w karierze.
Po zdobyciu bramki, Koguty ani myślały oddawać inicjatywę. W kolejnych minutach goście wciąż dążyli do kolejnych goli, ale ograniczali się głównie do strzałów z dystansu. Próbowali Dele Alli i Christian Eriksen, ale ich uderzenia odbijał Angus Gunn.

Po zmianie stron gra stała się bardziej wyrównana. Gospodarze zaczęli wreszcie dochodzić do głosu, a sporo ożywienia w ich poczynania ofensywne wprowadził Shane Long. Irlandczyk nie dotrwał jednak nawet do końca meczu, gdyż po jednym ze starć z Janem Vertonghenem doznał urazu.
Na kwadrans przed końcem podopieczni Ralpha Hasenhüttla zdołali wyrównać, a spory w tym udział miał zmiennik Longa – Stuart Armstrong. Szkot pociągnął lewą flanką i zagrał wzdłuż linii końcowej. Piłka minęła wszystkich obrońców Tottenhamu i trafiła pod nogi Yana Valery’ego, który zamknął akcję celnym strzałem.
Święci poszli za ciosem i niedługo później objęli prowadzenie. Armstrong został sfaulowany przed polem karnym przez Kyle’a Walkera-Petersa, a precyzyjnym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się James Ward-Prowse.
Końcówka meczu to oblężenie bramki gospodarzy. Tottenham dążył do wyrównania, ale pomimo kilku groźnych sytuacji, nie zdołali zmienić rezultatu i sensacja stała się faktem. Dla Tottenhamu to czwarty z rzędu mecz bez zwycięstwa.


09.03.2019, 30. kolejka Premier League, Southampton, St. Mary’s Stadium

Southampton FC – Tottenham Hotspur FC 2:1 (0:1)
Yan Valery 76′, James Ward-Prowse 80′ – Harry Kane 26′

Southampton: Angus Gunn – Maya Yoshida, Jan Bednarek, Jannik Vestergaard – Yan Valery, Pierre-Emile Højbjerg, Oriol Romeu (Josh Sims 46′), Ryan Bertrand, James Ward-Prowse – Nathan Redmond, Charlie Austin (Shane Long 46′, Stuart Armstrong 73′).

Tottenham: Hugo Lloris – Kyle Walker-Peters, Davinson Sánchez, Jan Vertonghen, Danny Rose (Ben Davies 82′) – Eric Dier, Moussa Sissoko, Lucas Moura (Son Heung-min 72′), Dele Alli (Fernando Llorente 82′), Christian Eriksen – Harry Kane.

Żółte kartki: Walker-Peters, Sissoko – Romeu, Valery, Højbjerg, Redmond

Sędzia: Kevin Friend

Przejdź do paska narzędzi