To jest plan Kuleszy? Duże pieniądze w grze

Andriy Shevchenko

Andrii Shevchenko / fot, Mikołaj Barbanell (Piłkarski Świat)


Adam Nawałka wcale nie może czuć się pewnie.

Już prawie miesiąc mija odkąd reprezentacja Polski nie ma selekcjonera. W święta Paulo Sousa przekazał Cezaremu Kuleszy, że chce opuścić kadrę. Po dwóch-trzech dniach stało się to oficjalne, a Portugalczyk przeszedł do Flamengo.

Do tej pory wydawało się, że były selekcjoner reprezentacji Polski to niemal stuprocentowa opcja na powrót do kadry. Odbył nawet spotkanie z Kuleszą. Co prawda przez przypadek w hotelu, ale mieli już rozmowy odnośnie potencjalnej pracy. A sam Nawałka zaczął nawet zbierać sztab szkoleniowy.

W ostatnich dniach doszło jednak do zwrotu. Z Genoi zwolniony został Andriy Shevchenko. Od początku Kulesza miał na jego oko i możliwość zatrudnienia go stała się realna. Problemem były wymagania finansowe Ukraińca.

– Kulesza postanowił zaryzykować. Faktycznie skontaktował się z Szewczenką i obaj panowie doszli do porozumienia ws. potencjalnego objęcia biało-czerwonych. Szewczenko, wbrew doniesieniom z Ukrainy, miałby być zainteresowany tym wyzwaniem, tym bardziej że swoją pracę zacząłby od barażu z Rosją w Moskwie, a wiadomo, jak ważna i prestiżowa dla Ukrainy jest to rywalizacja – pisze Sport.pl

Shevchenko miałby zarabiać 2,5 mln euro rocznie. Większą część pokryje związek i prawdopodobnie otrzyma wsparcie od sponsorów. Andriy to przede wszystkim duży potencjał marketingowy, co może zachęcić firmy współpracujące z PZPN-em do pomocy.

Warto jednak pamiętać, że Ukrainiec ma ważny kontrakt z Genoą do 2024 roku. Póki co nie rozwiązał umowy, bo brakuje porozumienia w sprawie odszkodowania. Cała sprawa rozwiąże się do 31 stycznia. Wtedy Kulesza ogłosi nowego selekcjonera podczas konferencji prasowej na Stadionie Narodowym w Warszawie. Jeżeli Shevchenko nie rozwiąże swoich problemów, to największe szanse ma Nawałka.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.