Szczere wyznanie dziennikarki Przeglądu Sportowego: Pomyślałam, że mogę umrzeć

fot. Iza Koprowiak / Instagram

– Bolało mnie praktycznie całe ciało, jakby ktoś mi wbijał szpilki między żebra, w serce, wszędzie. Cholernie bolało – mówi Iza Koprowiak w “Onecie”.

Dziennikarka “Przeglądu Sportowego”, która prowadzi piątkowy cykl “Chwila z…” wspomina najgorsze chwile, jakie ją dotknęły po zarażeniu koronawirusem. Iza Koprowiak przestrzega, by nie lekceważyć choroby i naprawdę istnieje. Najczęstsze objawy Covid-19 to utrata węchu i smaku, a także ból pleców. – Czułam się, jakby ktoś mnie skopał w nocy, to było przedziwne. Później zaczęły dochodzić kolejne objawy. Bolało mnie praktycznie całe ciało, jakby ktoś mi wbijał szpilki między żebra, w serce, wszędzie. Cholernie bolało – wyznaje.

Nie mogła pojechać na październikowe zgrupowanie reprezentacji Polski, gdyż kilka dni wcześniej zaczęła się zmagać z ostrymi atakami choroby. – Myślałam, że to pewnie nie to, przecież jest tyle innych chorób. Ale było coraz gorzej. Doszło potworne osłabienie i ból głowy, tak, jakby mi ktoś ją zgniatał w imadle. Najgorsze, że nie pomagały na to żadne leki. Coraz trudniej mi się oddychało – dodaje.

Iza Koprowiak nie ukrywa, że pojawiły się najczarniejsze scenariusze. – Przysięgam, że po raz pierwszy w życiu pomyślałam, że mogę umrzeć. Bałam się zasnąć, bo nie wiedziałam, czy się obudzę – opowiada. Nie tylko w Polsce pojawiają się teorie spiskowe i nie brakuje sceptyków, którzy nie wierzą w pandemię koronawirusa. – Z jednej strony mnie to wkur***, z drugiej przeraża. Myślę, że najlepiej uświadomiłby te osoby przypadek koronawirusa w najbliższym otoczeniu lub przekonanie się na własnej skórze. Ale nikomu tego nie życzę, bo to jest trudny przeciwnik do pokonania. On do jasnej cholery, naprawdę istnieje – kończy.

źródło: onet.pl / własne


ODBIERZ 1500 PLN I TYPUJ ZAKŁADY W SUPERBET.PL


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.