Słodko-gorzka przystawka przed hitem. Iran wygrywa z Marokiem

Coupe de Monde (twitter)

W pierwszym meczu grupy B, Maroko przegrało z Iranem 0:1. Największym pechowcem spotkania okazał się Aziz Bouhaddouz, który strzelił samobójczego gola.

Mecz bez oczekiwań

Przed spotkaniem minimalnym faworytem zdawało się być Maroko. W pierwszym składzie Lwów Atlasu nie zabrakło największej gwiazdy – Mehdiego Benati. Mało kto spodziewał się po tym meczu fajerwerków, ale na fanów futbolu czekała miła niespodzianka.

Dobre tempo na początek

Pierwszy groźny strzał w tym spotkaniu oddał napastnik Maroka, Ayoub El Kabi. Przyjął on piłkę na linii pola karnego i oddał bardzo mocny strzał, który minął lewy słupek bramki. Obie drużyny grały niezwykle dynamicznie. Maroko próbowało zepchnąć Iran do defensywy, ale podopieczni Carlosa Queiroza dobrze bronili dostępu do własnej bramki. W 19. minucie chyba tylko cud uchronił Irańczyków przed stratą gola. Po dobrej wrzutce z rzutu wolnego strzał oddał Belhanda. Piłka trafiła pomiędzy kilku zawodników i z całego zamieszania chciał skorzystać Benatia, ale jego uderzenie wybronił Beiranvand.

Trochę wesoły futbol

Już chwilę później to reprezentanci Iranu stanęli przed świetną szansą. Po szybkim kontrataku do sytuacji doszedł Azmoun, ale zamiast strzelać, fatalnie podawał i piłkę wybili obrońcy rywali. Gdy na zegarze meczowym wybiło pół godziny gry, pierwszy raz pokazał się Harit. Młody Marokańczyk przedarł się przez zasieki obronne Iranu, ale oddał bardzo słaby strzał. Oba zespoły grały bardzo ofensywnie. Wyglądało to momentami tak, jakby linie pomocy obu drużyn prawie nie istniały. Jeszcze w 43. minucie fenomenalną okazję, ponownie po kontrze mieli Irańczycy, ale w sytuacji sam na sam z Azmounem lepszy okazał się bramkarz Maroka, który na dodatek dość szczęśliwie obronił dobitkę. Do końca pierwszej połowy Marokańczycy spokojnie starali się zwolnić tempo i opanować boiskowy chaos.

Niekontrolowana przewaga

Po pierwszym kwadransie spotkania podopieczni Renarda skutecznie kontrolowali mecz, ale wystarczyło na chwilę zwolnić tempo i do głosu doszli Irańczycy. Z minuty na minutę gra zamieniała się w wymianę ciosów. Raz jeden, a raz drugi zespół starał się zagrozić bramce rywala. Co prawda to Maroko w pierwszej połowie miało przewagę, ale lepsze sytuacje stworzyli sobie zawodnicy z Azji.

Druga połowa już nie tak dobra

Drugą połowę od gola mogło rozpocząć Maroko. Bardzo dobre dośrodkowanie wykonał Amrabat, ale źle do strzału złożył się Harit, który fatalnie przestrzelił. Po tej sytuacji gra zwolniła i stała się niezwykle szarpana. Przez ponad kwadrans drugiej połowy nie uświadczyliśmy dobrej, składnej akcji. Bardzo źle pod kątem celności podań wypadali Irańczycy, którzy do 60 minuty zaliczyli nieco ponad 50 celnych zagrań.

Zwycięstwo rzutem na taśmę

Na dziesięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry blisko pierwszego trafienia był Ziyech. Oddał mocny strzał sprzed pola karnego, ale fenomenalnie interweniował Beiranvand. Czas płynął niebłaganie, a piłkarze obu ekip miały ogromne problemy ze stworzeniem dobrej sytuacji. Gdy wydawało się, że mecz zakończy się remisem, gola samobójczego strzelił Bouhhadouz. Obrońca Maroka źle zachował się w polu karnym i po wrzutce z rzutu wolnego nie dał szans własnemu bramkarzowi. Zaraz po strzelonym golu sędzia zakończył spotkanie i Irańczycy mogli rozpocząć świętowanie

Maroko – Iran 0:1 (0:0)

Aziz Bouhaddouz (gol samobójczy) 90+4′



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.