Show Aspasa i Giovaniego Lo Celso – podsumowanie dnia w La Liga

The Sun

W dniu dzisiejszym rozegrano kolejną serię gier 31. kolejki La Ligi Santander.

Ważne zwycięstwo zanotowało Getafe oraz Sevilla. Biorąc pod uwagę wczorajszą wpadkę Valencii te komplety punktów są bardzo cenne w celu wywalczenia gry w LM. Działo się również na dole. Walcząca o utrzymanie Celta pokonała Real Sociedad, z kolei Villarreal walczył o punkty z Betisem. Swój mecz rozgrywała także Huesca i Levante. 

Szczęście Leganes trwa

W południe na Mendizorrotza Deportivo Alaves podejmowało drużynę Leganes. 

Spotkanie niewątpliwie układało się lepiej dla ekipy gospodarzy. Już od pierwszych minut przejęli inicjatywę, kontrolowali tempo gry. Szybko także objęli prowadzenie, bo już w 18. minucie. Wtedy z rzutu karnego trafił Jonatan Calleri. Niestety podopieczni Abelardo zapomnieli, że gra się do końca. W ostatnich 10. minutach goście podwyższyli obroty, zepchnęli gospodarzy do defensywy. Efektem tego był gol strzelony w doliczonym czasie gry. Jonathan Silva posłał centrostrzał w kierunku bramki Fernando Pacheco. Piłka odbiła się od dalszego słupka i wpadła do bramki. 

Deportivo Alaves – Leganes 1:1 ( 1:0 )

Jonatan Calleri 18′(k.) – Jonathan Silva 90+3′ 


Angel daje zwycięstwo Getafe

Na Coliseum Alfonso Perez Getafe mierzyło się z Athleticiem Bilbao. 

Goście po ostatnich ligowych zwycięstwach mieli plan zainkasowanie kolejnych punktów tym razem na przedmieściach Madrytu. Wiedzieli z jakim przeciwnikiem przyszło im się mierzyć. Od początku chcieli narzucić własny styl gry, ale drużyna Jose Bordalasa stawiała opór. Pierwszy raz w tym sezonie trener Getafe zrobił coś czego nie robił nigdy. Po raz pierwszy dokonał się na zmianę zawodnika jeszcze przed przerwą i to nie z powodu kontuzji. Dimitri Foulquier nie spełniał oczekiwań Bordalasa, popełniał sporo błędów w defensywie, wielokrotnie naraził zespół na utratę gola. Jego miejsce zajął Francisco Portillo. To nie jedyna nowość. W drugiej części spotkania zdecydował się na grę trójką napastników, a trener Getafe znany jest z ustawienia na dwóch snajperów. Jak się później ten który wszedł na boisko w celu wzmocnienia zespołu – Angel – zdobył decydującego gola. Goście nie byli w stanie odrobić strat i musieli opuścić stolicę Hiszpanii z zerowym dorobkiem punktowym. 

Getafe – Athletic Bilbao 1:0 ( 0:0 )

Angel 78′ 

Trzy punkty dla Sevilli

Na Estadio Jose Zorrilla Real Valladolid walczył o ligowe punkty z Sevillą. 

Kolejny mecz pod wodzą Joaquína Caparrósa zakończył się zgarnięciem kompletu punktów. Najpierw do siatki rywali trafił Wissam Ben Yedder, ale arbiter po skorzystaniu z systemu VAR anulował to trafienie. Prowadzenie dał dopiero w 84. minucie Roque Mesa, zaś drugą bramkę zdobył w doliczonym czasie gry Munir.

Real Valladolid – Sevilla 0:2 ( 0:0 ) 

Roque Mesa 84′, Munir El Haddadi 90+2′ 

Huesca wciąż walczy

Kibice Levante mogli na własne oczy zobaczyć w akcji swoich ulubieńców w meczu przeciwko beniaminkowi. 

Huesca wciąż wierzy w utrzymanie. Dziś po raz kolejny zrobiła krok w tym celu, ale wielu wciąż uważa, że ten zespół jest już pogodzony ze spadkiem. Pierwsza połowa nie należała jednak do najlepszych. W 19. minucie stracili gola po strzale Rogera Martiego. Po zmianie stron pokazali swój charakter i walkę. Wykorzystali także słabszy okres Levante, które ma problemy z wygrywaniem. Kapitalną zmianę dał Juanpi Anor, który przyczynił się do zdobycia przez gości dwóch goli. Dzięki jego wrzutkom na listę strzelców wpisali się Enric Gallego oraz Chimy Avilla. Levante zdołało odpowiedzieć na poczynania podopiecznych Francisco Rodrigueza wykorzystując jedenastkę. Jednak okoliczności w jakich stały fragment został podyktowany budziły sporo kontrowersji. Zawodnik gospodarzy ewidentnie faulowany był przed polem karnym. Arbiter główny od razu wskazał na wapno i co najważniejsze nie zdecydował się na skorzystanie z systemu VAR. Morales pewnie uderzył nie dając Roberto Santamarii. 

Levante – Huesca 2:2 ( 1:0 )

Roger Mart 19′, Jose Luis Morales 65′(k.) – Enric Gallego 63′, Chimy Avilla 69′ 

Aspas show 

Celta Vigo w 31. kolejce mierzyła się z Realem Sociedad. To spotkanie gospodarze mogą zaliczyć do udanych. 

Gospodarze wciąż biją się o ligowy byt. Dzięki niezawodnemu Iago Aspasowi zespół zwiększył szansę na realizację tego celu. Problemów jednak nie uniknęli. W 32. minucie Wiliam Jose wykorzystał rzut karny i wyprowadził Basków na prowadzenie. Na początku drugiej połowy Geronimo Rulli sprezentował jedenastkę po faulu jakiego się dopuścił. Wyrównanie Celcie dał nie kto inny jak Iago Aspas. Niedługo później za uderzenie łokciem Wiliam Jose musiał przedwcześnie opuścić boisko. W 70. minucie Aspas za sprawą Hugo Mallo strzelił drugiego gola, a w doliczonym czasie gry wynik ustawił Maxi Gomez. 

Celta Vigo – Real Sociedad 3:1 ( 0:1 )

Iago Aspas 51′(k.), 70′, Maxi Gomez 90+1′ – Wiliam Jose 32′(k.)

Żółta Łódź Podwodna tonie

W ostatnim meczu Betis podejmował Villarreal również bijącego się o utrzymanie. 

Pierwsze minuty wskazywały na otwarty mecz, wymianę ciosów. W 11. minucie Giovani Lo Celso wyprowadził Betis na prowadzenie. Ich radość nie trwała długo bowiem błyskawicznie Villarreal odpowiedział. Ramiro Mori wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego i mocnym strzałem pokonał Pau Lopeza. Kolejne minuty wyglądały bardzo obiecujące. Mogliśmy zobaczyć sporo dobrych podań, ciekawych sposobów rozgrywania stałych fragmentów. Był to mecz w dużym stopniu taktyczny. W 63. minucie po zamieszaniu w polu karnym Sergio Asenjo Giovani Lo Celso oddał celny strzał, z którym defensywa gości nie mogła sobie poradzić. W doliczonym czasie gry Marc Bartra zagrał ręką w polu karnym. Niestety rzutu karnego nie wykorzystał Santi Cazorla, który strzelił dość bezpiecznie, bo w środek bramki. Golkiper Betisu wyczuł, że przeciwnik może pokusić się na taki strzał i pozostał w miejscu. 

Betis – Villarreal 2:1 ( 1:1 )

Giovani Lo Celso 11′, 63′ – Ramiro Mori 13′

Przejdź do paska narzędzi