Sevilla i Villarreal ze zwycięstwem, remis ekipy z Bilbao

Twitter: Sevilla Futbol Club

W ramach 9. kolejki hiszpańskiej ekstraklasy rozegrano mecze Espanyolu z Villarrealem, Athleticu Bilbao z Realu Valladolid oraz Sevilli z Levante. 

Espanyol – Villarreal 0:1

Gospodarze bez cienia wątpliwości mają najgorszą ofensywę w całej lidze. Podkreślają to nawet statystyki – na spółkę z Leganes mają strzelone tylko 4.gole! Jak na 9. kolejkę to dramatyczny wynik. Widać tutaj skutki odejścia Rubiego – poprzedniego szkoleniowca, a także najlepszego strzelca – Borjy Iglesiasa. W letnim okienku zespół nie został odpowiednio uzupełniony o poniesione straty personalne. Dziś debiut zaliczył nowy szkoleniowiec – Pablo Machin, ale nie może on uznać go za udany. Wszystko przez jedną świetną akcję Karla Toko Ekambiego. Doskonale odnalazł się w polu karnym, uwolnił się od trójki defensorów i zdołał umieścić piłkę w siatce. W drugiej części meczu gole już nie padły, choć zarówno Papużki jak i Żółta Łódź Podwodna miały ku temu okazje.

Athletic Bilbao – Real Valladolid 1:1

Przed pierwszym gwizdkiem za faworyta wskazywano Basków. Jednak ekipa z Valladolid zdołała sprawić niespodziankę po raz kolejny to już w tym sezonie. W 33. minucie gospodarze wyszli na prowadzenie za sprawą Inakiego Williamsa. Napastnik wykorzystał swoje warunki fizyczne, wyprzedził dwóch obrońców i bez problemu umieścił piłkę w siatce. Wyrównanie nastąpiło w drugiej połowie. Wielki błąd wtedy popełnił Unai Simon, który wybił piłkę przed siebie. Ta niefortunnie odbiła się od Inigo Martineza i wpadła do bramki. Okazję na gola w końcówce miał Iker Muniain, ale kapitalną paradą popisał się Jordi Masip.

Sevilla – Levante 1:0

Mecz wielkiego przełamania. Tak można najlepiej określić trafienie Luka De Jonga, który w 86. minucie zdobył swojego pierwszego gola, ale jakże ważnego. Holender wszedł z ławki w drugiej połowie i zrobił co do niego należało. Sevilla w tym meczu była drużyną lepszą, aktywniejszą, miała wiele okazji na zdobycie gola, ale jak zwykle zawodziła skuteczność. Dobre 90. minut rozegrał Chicharito, ale i on miał problemy ze zdobyciem bramki. Levante grało dzielnie, ale nie wytrzymało naporu Andaluzyjczyków.

 

 


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *