Serie A: Potknięcie Lazio. Pechowy Alberto

ROME, ROMA - DECEMBER 11: Luis Alberto of SS Lazio celebrate a frist goal during the Serie A match between SS Lazio and Torino FC at Stadio Olimpico on December 11, 2017 in Rome, Italy. (Photo by Marco Rosi/Getty Images)

Sensacja stała się faktem. Lazio nadrobiło zaległości z 17. kolejki Serie A i zremisowała z Hellasem Werona 0:0. Zmiejszyli tym samym stratę do Juventusu do czterech oczek. W 89. minucie na boisku pojawił się Paweł Dawidowicz.

Pretendent z Rzymu by ostatnio w świetnej formie. Poza remisem w meczu derbowym z Romą i porażce z Napoli w Pucharze Włoch podopieczni Simone Inzaghiego wygrywali niemal wszystko. W środowy wieczór musieli odrobić zaległe zadanie domowe i wygrać z Hellasem, który do najłatwiejszych rywali nie należy. Zespół z Werony jest bowiem w tym sezonie czwartą najszczelniejszą defensywą w Serie A. Gorzej jednak wiedzie im się w ataku, bo sam Ciro Immobile strzelił dotychczas więcej bramek niż Hellas.

Kluczowa dyscyplina

Obu ekipom bardzo zależało, żeby mocno wejść w spotkanie. Nie przełożyło się to na sytuację, ale mogliśmy podziwiać wysokie tempo i pressing na każdym centymetrze boiska. Na pierwszą sytuację musieliśmy czekać do początku drugiego kwadransa. Wtedy to po wrzutce w pole karne niepewnie interweniował Strakosha, ale piłkę zza jego pleców wybił Lulić. Już chwilę później kolejne dośrodkowanie było blisko celu. Piłka trafiła na głowę jednego z napastników, ale fenomenalną interwencją na linii popisał się golkiper Lazio. Wybita piłka trafiła pod nogi graczy Hellasu, ale ponownie strzał z 11. metra cudowną robinsonadą wyciągnął Albańczyk.

Na odpowiedź Orłów nie musieliśmy długo czekać. Po dobrze rozegranej akcji piłka trafiła pod nogi Immobile, ale w sytuacji sam na sam lepszy okazał się Marco Silvestri. Lazio wyraźnie zaczęło przejmować inicjatywę. Wysoki pressing nie pozwalał gościom wyjść nawet za linię środkową. Z wielką przyjemnością oglądało się dziś Luisa Alberto. Hiszpan czarował w środku pola i powinien nawet zdobyć bramkę. Po precyzyjnym strzale zza pola karnego piłka zmierzała już do siatki, ale kolejną fenomenalną interwencją popisał się Silvestri.

Kolejne sytuacje to również zasługa Alberto. Najpierw precyzyjnym dograniem obsłużył Immoblie, który jednak strzelił nad bramką, a potem po strzale z dystansu obił słupek. Jeszcze przed przerwą z groźną kontrą ruszył Hellas, ale całą akcję zepsuł Fabio Borini. Sędzi po całym zajściu zakończył pierwszą połowę z której zadowoleni mogli być głównie piłkarze gości, którzy zaparkowali autobus w polu karnym i z całych sił starali się utrzymać remis.

Pechowy Alberto

Druga połowa to kontynuacja gry Lazio z pierwszej odsłony. Wysoki pressing i próby przedarcia się w pole karne nie dawały jednak efektów bramkowych. Immobile mógł mieć swoją szansę, kiedy otrzymał prostopadłe podanie ze środka pola, ale zepsuł akcje swoim niecelnym podaniem. Hellas bardzo mądrze operował piłką. Długie fragmenty rozgrywania akcji kradły cenne sekundy, których tak bardzo gospodarze potrzebowali. Szybko również goście wracali do defensywy przez co szybkie kontrataki Lazio szybko przeradzały się w atak pozycyjny. Blisko zdobycia bramki po jednym z takich ataków był Alberto, ale piłka po jego strzale ponownie trafiła w słupek.

Czas uciekał i Inzaghi zdecydował się na gruntowną zmianę. Wahadła opuścili Lulić i Lazzari, a zastąpili ich Jony i Marusić. To miało nieco rozruszać skrzydła, ale długo nie przynosiło żadnych efektów. Losy spotkania mógł rozstrzygnąć Fabio Borini, ale po jego strzale świetnie interweniował Strakosha. Na prowadzenie Lazio powinien wyprowadzić Milinković-Savić. Serb mógł wykorzystać błąd Guntera, ale fatalnie przyjął piłkę, którą złapał Silvestri. W końcówce spotkanie spotkania bohaterem został Silvestri, który w pięknym stylu obronił strzał Luisa Alberto. To była interwencja za jeden punkt, tak cenny dla Hellasu. Lazio musiało obejść się smakiem bo ani nie przegonili Interu, ani nie zmniejszyli straty do Juve do dwóch oczek.

05.02.2020r., 17. kolejka Serie A, Rzym

Lazio – Hellas 0:0 (0:0)

Lazio: Strakosha – Radu, Acerbi, Gabarron – Lulić (Jony 71′), Alberto, Leiva, Milinković-Savić, Lazzari (Marusić 71′) – Immobile, Caicedo (Parolo 84′)

Hellas: Silvestri – Kumbulla, Gunter, Rrahmani – Lazović, Pessina, Veloso, Faraoni – Zaccangi, Verre (Eyyseric 70′) – Borini (Dawidowicz 89′)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi