Roman Abramowicz może mieć poważne kłopoty. “Czy taki człowiek powinien być właścicielem klubu w naszym kraju?”

www.skysports.com

www.skysports.com


Z powodu konfliktu zbrojnego wywołanego przez Rosję coraz częściej mówi się o sankcjach, które mają być nałożone na rosyjskich przedsiębiorców w tym na Romana Abramowicza. Możliwe jednak że, właściciel Chelsea będzie musiał się liczyć z poważniejszymi karami.

Konflikt Rosji z Ukrainą dalej eskaluje. Rosyjskie wojsko wkroczyło na tereny Ukrainy i doszło już m.in. do pierwszych bombardowań, w których zginęli cywile. Pozostałe państwa chcą zapobiec dalszemu rozwojowi konfliktu, dlatego przygotowują duże sankcje, którymi obarczą rosyjskich oligarchów. Dotknął one również Romana Abramowicza, ale może to nie być jego największe zmartwienie. Chris Bryant, poseł brytyjskiej Partii Pracy przytoczył bowiem dokument działający na jego niekorzyść.

– Udało dotrzeć mi się do dokumentu z 2019 r. z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, który mówi w odniesieniu do pana Abramowicza – „W ramach strategii rządu dotyczącej Rosji, mającej na celu zwalczanie nielegalnych finansów i złośliwej działalności, Abramowicz pozostaje przedmiotem zainteresowania ze względu na jego powiązania z państwem rosyjskim i jego związek z działalnością i praktykami korupcyjnymi. – powiedział Bryant

– Rząd Zjednoczonego Królestwa zamierza upewnić się że, powiązane z nim nielegalne finansowanie nie ma miejsca na terenie Wielkiej Brytanii i wykorzysta do tego wszelkie metody”. – kontynuował.

To było prawie trzy lata temu, a mimo to tak niewiele zrobiono w tej sprawie. Czy pan Abramowicz na pewno powinien być właścicielem klubu piłkarskiego w naszym kraju? – zakończył.

Już wcześniej Roman Abramowicz podejrzewany był o to, że jego majątek nie pochodzi z w pełni legalnych źródeł. Sam Rosjanin zaprzeczał także swoim rzekomo bliskim relacjom z Władimirem Putinem. Obecna sytuacja na Ukrainie sprawiła, że ten nie będzie mógł ponownie zamieszkać w Wielkiej Brytanii. Dla 55-letniego właściciela “The Blues” nie powinno to jednak stanowić żadnego problemu, wszak już dawno  nie zawitał na Stamford Bridge.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.