Źródło: flickr.com

Po spotkaniach rozegranych w ramach eliminacji Ligi Mistrzów przyszedł czas na rozstrzygnięcie w dwumeczu o Superpuchar Hiszpanii. Mecz, który miał być wisienką na trocie wczorajszego dnia niestety rozczarował.

Na Estadio Vicente Calderón komplet widzów oczekiwał świetnego spotkania pomiędzy podopiecznymi trenerów Diego Simeone i Gerardo Martino.

Przez pierwsze piętnaście minut gry Barcelona próbowała trzymać przeciwnika pod presją. Katalończycy w swoim stylu wymieniali mnóstwo podań, jednak brakowało tego jednego, otwierającego podania. Atletico zamknęło się na własnej połowie i czekało na dogodny moment, by skontrować Barcelonę.
Udało im się to w 12. minucie spotkania, kiedy to bramkę strzelił David Villa. Akcję rozpoczął były zawodnik Barcy, który uruchomił Ardę Turana prostopadłym podaniem. Turek dośrodkował z lewego skrzydła i Hiszpan pięknym strzałem z woleja nie dał najmniejszych szans Valdesowi.
Po strzeleniu bramki Atletico nie zmieniło swojej taktyki, nakreślonej przez Diego Simeone. Wykorzystywali nieporadność piłkarzy Blaugrany raz po raz kontrując. Jedyna groźna akcja Barcelony miała miejsce w 25. minucie. Piłkę na prawym skrzydle przejął Dani Alves. Brazylijczyk dobrze dośrodkował, jednak Alexis Sanchez nie sięgnął piłki.

Statystki po pierwszej połowie wyglądały strasznie. Strzały celne: 1-0, posiadanie piłki 25%-75%. Barcelona nie potrafiła oddać strzału na bramkę.
Widać, że piłka nożna w Hiszpanii ulega zmianie. Przecież kochamy tamtejszy futbol za cudowne zagrania i piękne sztuczki techniczne. Tymczasem w pierwszej części tego spotkania wygrała taktyka, niestety kosztem piękna piłki nożnej.

Druga połowa była podobna do pierwszej, z jedną drobną różnicą. Na boisku zrobiło się więcej miejsca. Jednak mimo to Barcelonę było stać tylko na dwa groźne ataki.
W 49. minucie powinno być 1:1. Po bardzo ładnej, szybkiej akcji Alexis znalazł się sam na sam z bramkarzem Atletico, podał piłkę do Fabregasa (Hiszpan zmienił w przerwie słabo spisującego się Leo Messiego), który jednak zdyb długo składał się do strzału i w efekcie został zablokowany.
Warto odnotować, że w 59. minucie Neymar zmienił słabego Pedro. Siedem minut później Brazylijczyk strzelił bramkę wyrównującą. Dani Alves dośrodkował idealnie na głowę swojego kolegi z reprezentacji. Neymar nie miał problemów z umieszczeniem piłki w siatce.

Do końca meczu obie drużyny raczej nie potrafiły zagrozić bramce przeciwnika. Zarówno Atletico jak i Barcelona tylko markowało ataki. Mecz rozczarował, bo zamiast pięknej gry mieliśmy pokaz taktycznej gry obronnej. Mimo to nadal liczymy, że rewanż na Camp Nou będzie dużo lepszym widowiskiem.

 

Atletico Madryt – FC Barcelona 1:1 (1:0)
Gol
1:0 – Villa 12′
Gol 
1:1 – Neymar 66′

Żółte kartki:
zolta kartka yellow card
Juanfran (Atletico)
zolta kartka yellow card Filipe Luis (Atletico)
zolta kartka yellow card Mario Suarez (Atletico)
zolta kartka yellow card Busquets (Barcelona)
zolta kartka yellow card Jordi Alba (Barcelona)
zolta kartka yellow card Neymar (Barcelona)


SedziaSędzia: Undiano Mallenco

Składy Składy obu drużyn:

Atletico Madryt: Courtois – Juanfran, Miranda, Godin, Filipe Luis – Koke (73′ Oliver Torres), Mario Suarez, Gabi, Arda Turan (76′ Leo Baptistao) – Villa, Diego Costa (79′ Cristian Rodriguez).

FC Barcelona: Valdes – Daniel Alves, Pique, Mascherano, Jordi Alba – Busquets (89′ Song), Xavi, Iniesta – Alexis Sanchez, Messi (46′ Fabregas), Pedro (59′ Neymar).

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.


Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.