Real Madryt - Jose Mourinho 3
fot. Anton_Ivanov / Shutterstock.com
Udostępnij:
WhatsApp
Kopiuj link
Adres URL został pomyślnie skopiowany!

Real Madryt chce, by angielskie kluby pokryły część kosztów Superligi

Real Madryt domaga się, by sześć angielskich klubów, które wycofały się z projektu Superligi niemal zaraz po jego ogłoszeniu, pokryło część kosztów jego uruchomienia. Chodzi o kwotę szacowaną na około 80 milionów euro.

Spór o koszty projektu

11 lutego Real Madryt ostatecznie zakończył udział w projekcie Superligi. Minęło niespełna pięć lat od chwili, gdy 12 czołowych europejskich klubów, na czele z zespołem z Madrytu, ogłosiło powstanie rozgrywek, które nigdy nie ruszyły.

Pozbawiony partnerów Florentino Pérez zawarł z UEFA i Europejskimi Klubami Piłkarskimi (EFC) wstępne porozumienie w sprawie zakończenia toczących się sporów prawnych. Real Madryt przedstawił je jako dyplomatyczne rozwiązanie i szansę na modernizację europejskiego futbolu, a nie jako kapitulację.

Według „The Athletic” Real Madryt domaga się, by sześć klubów Premier League, które początkowo poparły projekt, wzięło na siebie część kosztów jego uruchomienia. Zespoły wycofały się niemal natychmiast pod presją kibiców. Łączne wydatki związane z rozpoczęciem inicjatywy szacowane są na około 80 milionów euro.

Chodzi o Arsenal, Chelsea, Liverpool, Manchester City, Manchester United i Tottenham. Z projektu zrezygnowały później również Atlético Madryt oraz włoskie Milan i Inter. Najdłużej pozostały w nim Juventus i Barcelona, która ogłosiła wycofanie się cztery dni przed ostateczną decyzją Realu Madryt. Dotychczas koszty promocji projektu dzielono głównie między Real, Barcelonę i Juventus.

Roszczenia liczone w miliardach euro

To nie jedyne roszczenie finansowe Realu Madryt związane z nieudanym projektem. W październiku 2025 roku klub i firma promująca rozgrywki A22 złożyły przeciwko UEFA pozew o niemal 4,5 miliarda euro. Wskazały na straty finansowe, które miały być skutkiem działań europejskiej federacji blokujących powstanie Superligi.

Jak podaje „The Athletic”, kluby założycielskie podpisały umowę akcjonariuszy spółki European Super League Company zarejestrowanej w Hiszpanii. Zawarto w niej wiążące klauzule, które Real Madryt zamierza teraz wykorzystać. Florentino Pérez mówił w 2021 roku: „Nie będę tracił czasu na wyjaśnianie, czym jest wiążąca umowa, ale fakty są jasne – kluby nie mogą po prostu odejść”.

Angielskie kluby nie komentują sprawy

Nie wiadomo jeszcze, czy angielskie kluby mają prawny obowiązek zapłaty żądanych kwot. Kluczowe będzie ustalenie, jak należy interpretować ich zobowiązania dotyczące wspólnej własności i zarządzania projektem. Sześć klubów z Anglii nie zabrało dotąd głosu w tej sprawie. Ich stanowisko pozostaje takie, że wszystkie zobowiązania wobec projektu wygasły w chwili oficjalnego ogłoszenia wycofania.

Sprawa zbiega się z zatrudnieniem w Realu Madryt Bernda Reicharta, byłego dyrektora wykonawczego A22. Objął on kierownictwo działu biznesowego klubu i będzie podlegał bezpośrednio dyrektorowi generalnemu José Ángelowi Sánchezowi.

Real Madryt przez lata przekonywał, że Superliga może przyspieszyć zmiany w europejskich rozgrywkach. Teraz, po upadku projektu i w czasie oczekiwania na sformalizowanie porozumienia z UEFA i EFC, klub domaga się, by byli partnerzy ponieśli część kosztów przedsięwzięcia, w którym nie rozegrano ani jednego meczu.


Kamil Wojtala
Data publikacji: 21 października 2026, 8:10
Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.