Udostępnij:

Puchar Konfederacji: Gospodarze zgodnie z planem

W meczu rozpoczynającym rywalizację w Pucharze Konfederacji, Rosja pewnie pokonuje Nową Zelandię 2:0 (1:0). Stanisław Czerczesow i jego zawodnicy nie pozostawili złudzeń Mistrzom Oceanii, prowadzonym przez najmłodszego w elicie trenerskiej, 36 - letniego Anthony'ego Hudsona. 

Od pierwszych minut Rosjanie zgodnie z oczekiwaniami kontrolowali grę, skupiając się na konstruowaniu akcji w ataku pozycyjnym. Już w 8 minucie po główce Erokhina, mogło być jeden do zera, ale piłka po odbiciu się od słupka nie wpadła do siatki. Już minutę później Dimitri Poloz po dobrym przyjęciu dośrodkowania strzelił po ziemi obok interweniującego bramkarza. Jeden z obrońców zdołał wybić piłkę przed wtoczeniem się do siatki. Działania Nowozelandczyków z przodu, opierały się głównie na graniu długiej piłki w stronę Chrisa Wood'a, podstawowego napastnika Leeds United. Wszelkie, dodajmy nieliczne, ataki przechodziły właśnie przez rosłego zawodnika z numerem 9. W 15 minucie sędzia nie podyktował jedenastki, za nieczystą interwencję Marinovicia w konfrontacji z Polozem. Podczas spotkania sędzia miał możliwość skorzystania z VAR, jednak nie zdecydował się na skorzystanie z obejrzenia powtórki. Prawdopodobnie czekał na sygnał od asystentów kontrolujących przekaz wideo. Zdaniem ekspertów w studiu TVP nie otrzymał go, gdyż ci nie zdążyli dać arbitrowi sygnału o nieprawidłowej decyzji przed wznowieniem gry (jak nakazują obecne przepisy).

W 31 minucie Rosjanie wreszcie wykazali się skutecznością. Błąd obrońcy przy wyprowadzeniu piłki wykorzystał Erokhin, zgrał na jeden kontakt do Poloza a ten bez wahania odegrał do Glushakova. Gracz Spartaka Moskwa "dziubnął" piłkę nad interweniującym golkiperem, ta po drodze odbiła się od słupka i wtoczyła się do bramki. Tuż przed przekroczeniem inii bramkowej futbolówki dotknął interweniujący Michael Boxall, przez co bramkę zaliczono na jego konto.

Po przerwie podopieczni Antony'ego Hudsona ruszyli do ataku, nie mając nic do stracenia. Prędko jednak inicjatywę znów przejęli faworyci, dużo bardziej konkretni w swoich poczynaniach niż w pierwszych trzech kwadransach. W 48 minucie golkiper gości fantastycznie obronił zarówno uderzenie głową Poloza, jak i dobitkę Fedora Smolova. W 69 minucie nie miał już jednak nic do powiedzenia. Smolov cofnał się po piłkę poprowadził ją aż do pola karnego, odegrał na prawo do Samedowa, po czym kapitalnie zamknął akcję po płaskim dograniu wzdłuż bramki. Tym samym król strzelców ligi rosyjskiej zdobył swoją 6 bramkę dla reprezentacji. Po stracie gola Anthony Hudson zaryzykował i "All Whites" kończyli mecz z trójką napastników w składzie. Gracze Czerczesowa mieli jeszcze kilka okazji, do podwyższenia prowadzenia. Zabrakło skuteczności i do 90 minuty wynik nie uległ już zmianie.

Rosja zwycięża w dobrym stylu i wykonuje pierwszy krok w stronę awansu do półfinału, który jest dla kibiców Sbornej  i rosyjskich dziennikarzy jest planem minimum do wykonania. Rzeczywisty sprawdzian umiejętności czeka reprezentację Rosji 21 czerwca w starciu z Mistrzem Europy, Portugalią.

Rosja - Nowa Zelandia 2:0 (1:0)
1:0 - Michael Boxall (sam.) 31'
2:0 - Fiodor Smołow 69'

Składy:

Rosja: Igor Akinfiejew - Georgij Dżikija, Jurij Żyrkow, Wiktor Wasin, Fiodor Kudriaszow, Aleksandr Samiedow - Aleksandr Erokhin (77' Dmitrij Tarasow), Denis Głuszakow, Aleksandr Gołowin - Fiodor Smołow (89' Aleksiej Miranczuk), Dmitrij Połoz (63' Aleksander Bucharow).

Nowa Zelandia: Stefan Marinović - Kip Colvey (83' Monty Patterson), Tommy Smith, Andrew Durante, Michael Boxall, Deklan Wynne - Kosta Barbarouses (61' Bill Tuiloma), Michael McGlinchey, Ryan Thomas - Marco Rojas (71' Shane Smeltz), Chris Wood.


Avatar
Data publikacji: 17 czerwca 2017, 20:03
Zobacz również

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.