Premier League: Wynik nie odzwierciedlający przebiegu meczu, ale West Ham znów zwycięża

Football.London

West Ham notuje w tym roku wygraną za wygraną, Nie inaczej było dziś. Pokonali ekipę Crystal Palace na wyjeździe i choć zrobili to naprawdę pewnie, wynik tego nie odzwierciedla.

W meczu padło aż 5 goli, a strzelać zaczęli gospodarze. W 3. minucie po wymianie krótkich, szybkich podań pod polem karnym West Hamu na dobrą pozycję wyszedł Wilfried Zaha. Oddał silny strzał po długim rogu i pokonał Łukasza Fabiańskiego. Asystował mu Benteke.

Wyrównanie przyszło jednak bardzo szybko, bo już po zaledwie kilku minutach. Dośrodkowywał Fornals z lewej strony. Wrzutkę przedłużył jeszcze Antonio, a głową dokończył dzieła “big man” West Hamu czyli Tomas Soucek. Kilkanaście minut później zresztą celebrował już dublet w tym spotkaniu. Wykorzystał bowiem dobre dogranie Aarona Cresswella z rzutu wolnego i wpakował piłkę do siatki. Zrobił to zresztą z klasą rasowego snajpera, gdyż przyjął sobie piłkę w powietrzu, ta spadła mu na stopę i mimo sporego kąta wyprowadził “Młoty” na prowadzenie. Warto dodać, że piłka ani przez moment nie dotknęła ziemi w tej akcji. Wirtuozeria niezwykła jak na defensywnego pomocnika, chapeu bas, panie Soucek.

Gol na 1:3 mógł paść już chwilę później, gdyż po marnym wznowieniu gry przez Crystal Palace na sytuację sam na sam wyszedł Michail Antonio. Jego uderzenie odbiło się jednak tylko od słupka. Generalnie nie był to dzień tego napastnika, gdyż wielokrotnie był bardzo blisko zdobycia gola. Czasem brakowało precyzji, czasem decyzji, a czasem po prostu szczęścia. Co jednak nie udało się jemu, udało się Craigowi Dawsonowi. W 65. minucie rzut rożny bity przez Bowena zamienił strzałem głową na gola. Wynik wydawał się już zamknięty, bo i gospodarze nie mieli zbyt wiele z gry. Jedyną klarowną sytuację po ich trafieniu miał ponownie Zaha. Fantastycznie spisał się jednak Łukasz Fabiański, który wpierw skrócił kąt na tyle, że mimo sytuacji oko w oko, napastnik uderzył w niego. Na dobitkę zaś zdążył wrócić do bramki i ponownie zatrzymał gracza Palace.

Brak koncentracji przypłacony stratą gola

Ostatnim aktem był jednak gol podopiecznych Roya Hodgsona. Bramkę zdobyli zresztą podobnie jak pierwszą, po krótkiej wymianie pod polem karnym. Asystę zaliczył Ayew, a gola zdobył Batshuayi lekkim acz sprytnym strzałem obok polskiego bramkarza. Zrobiło się 3:2, ale brakowało już czasu, gdyż Batshuayi strzelił już i tak po doliczonym czasie gry. Trudno też powiedzieć dlaczego sędzia doliczył aż 6 minut. Niemniej jednak sam wynik wskazuje na zaciętą rywalizację do ostatnich minut, a takiej ani przez chwilę w tym spotkaniu nie oglądaliśmy. West Ham wygrał pewnie z wykorzystującym skrawki szans Crystal Palace. Podopieczni Moyesa muszą jednak poprawić koncentrację w obronie, tym bardziej, że w następnej kolejce podejmą u siebie Liverpool.

Crystal Palace 2 : 3 West Ham

3′ Zaha, 90+7′ Batshuayi – 9′ i 25′ Soucek, 65′ Dawson

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *