Premier League: West Ham skromnie pokonał Southampton

fot. twitter.com/premierleague

Nie był to mecz Martina Atkinsona. Jego decyzje nie raz były dosyć dziwne i ostatecznie West Ham United pokonał na wyjeździe Southampton.

Pierwsza połowa spotkania drużyn dołu tabeli nie była porywająca, choć mogła się zacząć z przytupem. Już w 2. minucie Declan Rice zdobył bramkę dla West Hamu, ale nie została ona uznana. Młody Anglik był na spalonym po dośrodkowaniu z rzutu wolnego. Dopiero w 37. minucie mieliśmy kolejną groźną sytuację. Szybkie rozegranie po faul Pierre’a-Emile Hojbjerga poskutkowało wypuszczeniem Michaila Antonio, który wygrał pojedynek biegowy z Janem Bednarkiem, nie pozwolił piłce opuścić linii końcowej i podał do Roberta Snodgrassa. Szkot mięciutko podał na dłuższy słupek bramki Alexa McCarthy’ego, do Pablo Fornalsa. Mistrz Europy do lat 21 odegrał głową do Sebastiena Hallera, a ten strzałem z woleja napoczął wynik na St. Mary’s Stadium. Piłka po uderzeniu Francuza odbiła się jeszcze od prawego słupka bramki Southampton.

Drugie 45 minut mogłoby się rozpocząć koszmarnie dla piłkarzy Ralpha Hasenhuttla. Ledwie 50 sekund po pierwszym gwizdku kapitalną okazję po podanie Hallera miał Fornals, ale jeszcze lepiej zachował się McCarthy. Bramkarz Southampton widowiskowo odbił piłkę lecącą pod poprzeczkę po strzale z woleja hiszpańskiego pomocnika West Hamu.

W 52. minucie mieliśmy idealny przykład dlaczego defensywa Świętych jest jaka jest. Trzech defensorów próbowało powstrzymać rozpędzonego za piłką Antonio, ale ten dopadł do niej i posłał petardę nie do obrony na długi słupek. Jednak po analizie VAR Martin Atkinson zauważył, że Anglik pomógł sobie ręką przy starciu z Janem Bednarkiem. Reprezentant Polski w tym spotkaniu miał prawdopodobnie jakiś tajemny sojusz z sędzią przeciwko Antonio. 23-latek nieraz wbrew przepisom poturbował zawodnika West Hamu i Atkinson na to nie reagował. Natomiast przy nieuznanej bramce Bednarek kopnął Antonio w klatkę piersiową, ale ostatecznie to 29-latek pierwszy przewinił zagrywając ręką.

W 70. minucie to Southampton w końcu miało okazję by zagrozić Davidowi Martinowi. Dośrodkowanie z lewego skrzydła w pole karne dostał Danny Ings. Najlepszy strzelec Świętych przyjął sobie piłkę i oddał strzał z woleja, ale piłka odbiła się od poprzeczki. Próbował dobić jeszcze Shane Long, ale jego uderzenie z woleja było też niecelne – trafił w boczną siatkę. Ings miał pecha do metalowych prętów jeszcze raz, kilkadziesiąt sekund później. Przypilnował on linii spalonego i ruszył sprintem na bramkę Martina. Choć sędzia liniowy niesłusznie podniósł chorągiewkę to i tak napastnik Southampton strzelił bramki, tylko trafił w prawy słupek.

Do trzech razy sztuka mawiają i Ingsowi się w końcu udało. W 76. minucie w końcu strzelił bramkę, i to piękną, w samo okienko, ale Martin Atkinson nie uznał jej z powodu rzekomego faulu Moussy Djenepo, którego nie było. Chwilę później to West Ham miał kapitalną okazję, ale znów znakomicie zachował się McCarthy i wybronił lecący w prawy dolny róg strzał Hallera.

14.12.2019, 17. kolejka Premier League, St. Mary’s Stadium (Southampton)

Southampton FC – West Ham United 0:1 (0:1)

Haller 37′

So’ton: McCarthy – Soares (Adams 87′), Stephens, Bednarek, Bertrand – Djenepo, Ward-Prowse, Hojbjerg, Redmond (Romeu 46′) – Long (Armstrong 83′), Ings.

West Ham: Martin – Fredericks, Balbuena, Ogbonna, Cresswell – Snodgrass (Yarmolenko 73′), Noble (Diop 88′), Rice, Fornals – Haller (Sanchez 79′), Antonio.

Żółte kartki: Hojbjerg 37′ – Snodgrass 45+2′, Fredericks 56′, Martin 90+4′

Sędzia: Martin Atkinson


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *